To nie tak miało wyglądać. Gorzkie pożegnanie Polaków z Ligą Mistrzów
Nadzieją był złoty set, ale Asseco Resovia Rzeszów nie zdołała do niego doprowadzić. Polscy siatkarze po porażce sprzed tygodnia byli w trudnej sytuacji, ale mieli jeszcze szansę na awans do turnieju finałowego Ligi Mistrzów. W Ankarze nie dali jednak rady Ziraatowi Bankkart. Znów wypuścili z rąk parę okazji, a turecki zespół swoje szanse wykorzystał. I to drużyna, w której występuje Tomasz Fornal, już po dwóch setach zapewniła sobie awans do półfinału LM. Resovia to pierwszy polski zespół, który odpada z tych rozgrywek.

Asseco Resovia Rzeszów po pierwszych meczach ćwierćfinałowych była w najtrudniejszej sytuacji z całej czwórki przedstawicieli Polski w Lidze Mistrzów. W pierwszym meczu na Podpromiu nie wyrwała rywalom nawet seta, Ziraat triumfował 3:0.
Nie znaczy to, że nie miała okazji - Rzeszowianom zdarzył się przed tygodniem set, w którym prowadzili 23:20, by przegrać 23:25.
"To, co mamy po swojej stronie, trzeba wykorzystywać. Taki jest sposób na granie z nimi. Widać, że oni zaczynają grać inaczej, kiedy nakładamy na nich presję" - ocenił Marcin Janusz, kapitan zespołu.
Pierwszy polski zespół odpada z Ligi Mistrzów. Tomasz Fornal wykonał zadanie
W Ankarze trzeba było naciskać na Turków od początku, bo dwa przegrane sety eliminowały polskich siatkarzy z gry. Oczywiście poza Tomaszem Fornalem, jednym z głównych aktorów w gwiazdozbiorze zebranym w Ziraacie.
Resovia zaczęła nieźle, Mateusz Poręba zdobył punkt blokiem i miała dwa punkty przewagi. Numerem jeden w polskiej drużynie był Karol Butryn. Atakujący napędzał ofensywę, w jednej z akcji popisał się nawet nietypową obroną plecami. W połowie partii polska drużyna prowadziła 14:11.
Tyle że znów pogrążyły ją własne błędy. W aut zaatakował Danny Demyanenko, a w końcówce Butryn. Zdobył w pierwszej partii 10 punktów, a w najważniejszym momencie nie trafił w boisko. Po chwili rywale wyblokowali atak Poręby, a wygraną 25:21 dał im as serwisowy Nimira Abdel-Aziza.
Od tej pory Resovia nie miała już miejsca na błąd. Początek drugiego seta był wyrównany, a Janusz cały czas w ataku stawiał przede wszystkim na Butryna, który nie zawodził. W połowie seta Ziraat objął jednak prowadzenie 13:10 po serii udanych zagrywek i przytomnym zagraniu rozgrywającego Murata Yenipazara.
I gra Rzeszowian zupełnie się posypała. Siatkarze z Ankary świetnie serwowali i złamali przeciwnika. Nie pomogło wejście na boisko Klemena Cebulja, końcówka seta to już kontrola gospodarzy - zwyciężyli 25:19 i już po dwóch setach mogli świętować awans do półfinału.
Liga Mistrzów siatkarzy. Asseco Resovia Rzeszów nie ugrała nawet seta
Mecz trzeba było jednak dokończyć. Obaj trenerzy zdecydowali się na głębokie zmiany w składach, choć po tureckiej stronie pozostali Nimir oraz Francuz Trevor Clevenot. Do kwadratu dla rezerwowych zszedł Fornal, który w dwóch setach zdobył siedem punktów. Z czasem boisko opuścił także Nimir.
Przez większość trzeciego seta dwa, trzy punkty przewagi miała Resovia. Przed końcówką gospodarze doprowadzili jednak do remisu i odwrócili wynik, objęli prowadzenie 21:19. A potem siatkarze z Turcji zdominowali końcówkę, wygrywając 25:21. Nagrodę dla MVP spotkania odebrał Nimir.
Ziraat awansował do turnieju finałowego w Turynie, który zostanie rozegrany w maju. Resovia to zaś pierwszy polski zespół, który odpada z aktualnej edycji Ligi Mistrzów. Na pewno w czołowej czwórce znajdzie się zwycięzca pary PGE Projekt Warszawa - Bogdanka LUK Lublin - zagrają w środę - a dużą szansę po wygranej w pierwszym meczu we Włoszech ma też Aluron CMC Warta Zawiercie.
Ziraat Bankkart Ankara: Nimir, Savas, Clevenot, Yenipazar, Bulbul, Fornal - Bayraktar (libero) oraz Kooy
Asseco Resovia Rzeszów: Butryn, Demyanenko, Louati, Janusz, Poręba, Szalpuk - Zatorski (libero) oraz Shoji, Cebulj













