Siatkarski nokaut, a w tie-breaku awantury. Wielkie emocje w Lidze Mistrzów
Wojna nerwów w meczu o brąz siatkarskiej Ligi Mistrzów. Dzień po porażce w półfinale PGE Projekt Warszawa podniósł się i potrafił przeciwstawić Ziraatowi Bankkart Ankara z Tomaszem Fornalem w składzie. Choć Warszawianie w jednym z setów znokautowali Turków 25:13, droga do miejsca na podium prowadziła przez tie-break. Ostatecznie jednak PGE Projekt historycznego medalu LM nie zdobył. Transmisja finału Ligi Mistrzów w Polsacie Sport 1 i na Polsat Box Go.

Po półfinałowej porażce z Sir Sicoma Monini Perugia trener PGE Projektu Kamil Nalepka obiecywał, że będzie szukać optymalnego rozwiązania na mecz o trzecie miejsce. Ostatecznie na spotkanie o brązowy medal wystawił skład z jedną zmianą w porównaniu do sobotniego spotkania - Karola Kłosa na środku zastąpił Jurij Semeniuk.
Stawką był pierwszy medal Ligi Mistrzów w historii klubu. Takie samo zadanie stało zresztą przed Ziraatem, którego zagraniczne gwiazdy - Tomasz Fornal z Polski, Nimir Abdel-Aziz z Holandii i Trevor Clevenot z Francji - nie poradziły sobie w półfinale z Aluron CMC Wartą Zawiercie. Na mistrzów Turcji w niedzielę zasadził się zespół, który w PlusLidze wywalczył brąz.
Polscy siatkarze górą w pierwszym secie. Potem przyszła odpowiedź Fornala i Nimira
O ile zmiana w składzie polskiej drużyny była, o tyle zmian nie było widać na trybunach. Były na nich oczywiście grupy wspierające swoje zespoły, w tym fani PGE Projektu, ale z wypełnieniem miejsc w Inalpi Arenie znów było marnie. Znów, bo w sobotę z trudem na jednym ze spotkań udało się przekroczyć granicę 4 tysięcy widzów.
Ci, którzy zdecydowali się jednak pojawić w turyńskim obiekcie, obejrzeli wyrównaną walkę - ale tylko do pewnego momentu. Przed końcówką prowadzenie 17:15 objęli jednak Warszawianie, gdy asem serwisowym popisał się Kevin Tillie. Francuz po kontrataku powiększył jeszcze prowadzenie PGE Projektu do trzech punktów.
Obok niego znów w ataku bardzo dobrze spisał się Bartosz Gomułka, który w tym sezonie wyprzedził w kolejce do gry Linusa Webera. Zdobył w pierwszym secie siedem punktów, o jeden więcej niż Nimir. A Warszawianie pewnie pokonali Turków 25:20.
Początek drugiej partii to efektowny blok Jana Firleja przy ataku Fornala i autowy "strzał" z prawego skrzydła w wykonaniu Nimira. Ziraat odskoczył co prawda na dwa punkty, ale Warszawianie w połowie seta odwrócili wynik. Tyle że tylko na chwilę. Świetne zagrywki Fornala i blok Ziraatu dały Turkom prowadzenie 15:12.
Warszawianie gonili, a w szeregach Ziraatu dochodziło do kuriozalnych błędów w wystawie zagrywek - Clevenot po jednej z akcji z wściekłości aż uderzył z całej siły piłką w boisko. W końcówce jednak znów kapitalnie w polu zagrywki pokazał się Fornal, a ostatnią piłkę wykończył Nimir - Ziraat wygrał 25:23.
Liga Mistrzów siatkarzy. PGE Projekt Warszawa rozbił rywali w trzecim secie
Holenderski atakujący w drugiej partii zdobył aż 10 punktów. Ale trzecią kapitalnie rozpoczęli siatkarze z Polski. Królem bloku był Jurij Semeniuk i przy zagrywkach Bartosza Firszta PGE Projekt prowadził już 9:2. Trener rywali Mustafa Kavaz interweniował, przerywał grę, w końcu nie wytrzymał i zmienił rozgrywającego.
Ale koncert Warszawian trwał. Po sprytnej zagrywce Jakuba Kochanowskiego, a potem czujnym zagraniu Semeniuka przy siatce, prowadzili już 16:6. Kavaz wykorzystał drugą przerwę i próbował wstrząsnąć drużyną. Efektów widać nie było.
W końcówce gorszy od Semeniuka nie chciał być Kochanowski i najpierw popisał się blokiem, a potem zakończył seta asem serwisowym. Ostatecznie i on, i Ukrainiec zdobyli po cztery punkty, a PGE Projekt znokautował rywali 25:13.
Mistrzowie Turcji podnieśli się w czwartym secie. Przy stanie 9:12 Nalepka przerwał grę. Po chwili, po kolejnym punktowym bloku, Warszawianie przegrywali już tylko jednym punktem. Ale as serwisowy Nimira zwiększył różnicę do trzech punktów.
Ale polski zespół nadal był blisko. Dopadł rywali tuż przed końcówką - najpierw z opresji wybawił go Tillie, potem blok zatrzymał Nimira. Był remis 21:21, ale tym razem końcówkę wygrali Turcy. Ich zwycięstwo 25:23 oznaczało konieczność rozegrania tie-breaka.
Tie-break o medal siatkarskiej Ligi Mistrzów
W nim awantura pod siatką wybuchła już po pierwszej akcji. Nimir chodził od pierwszej arbiter do drugiego sędziego, protestując przeciwko ich decyzji. Ostatecznie zarządzili powtórkę, po której punkt zdobył Bartosz Firszt.
Potem jednak prowadzenie 5:3 objęli siatkarze z Ankary. Po chwili Fornal dorzucił do tej przewagi jeszcze punkt. Pod siatką było coraz goręcej, tym razem protestowali Warszawianie i skończyło się żółtą kartką. Wydarzenia jakby wymknęły się chorwackiej arbiter spod kontroli.
Turcy wciąż byli jednak o punkt, dwa przed Polakami. A po kontrataku wykończonym przez Nimira prowadzili już 10:7. W końcówce Fornal popisał się jeszcze asem serwisowym, a Ziraat wygrał 15:11 i to Turcy cieszą się z medalu.
Pozostaje jeszcze do rozstrzygnięcia finał Ligi Mistrzów. Warta Zawiercia zagra w nim z Perugią, Włosi bronią tytułu. Początek o godz. 20.30, transmisja w Polsat Sport i na Polsat Box Go, relacja tekstowa w Interii.
Z Turynu Damian Gołąb













