Polski gigant zdecydował ws. Ligi Mistrzów. Jedno zdanie, już postanowione
Aż cztery polskie drużyny wystąpiły w zakończonej w niedzielę siatkarskiej Lidze Mistrzów. Do turnieju finałowego awansowały Aluron CMC Warta Zawiercie oraz PGE Projekt Warszawa. Na ćwierćfinale swoją grę zakończyła choćby Asseco Resovia Rzeszów. Gigant z Podkarpacia wystąpił w zmaganiach ze względu na dziką kartę od organizatorów. Czy w kolejnej edycji dojdzie do powtórki? Głos w sprawie zabrał już prezes drużyny, Piotr Maciąg. Wystarczyło mu jedno zdanie.

Asseco Resovia wciąż czeka na kolejne w historii mistrzostwo kraju. Pomimo wielu gwiazd w składzie, drużyna ze stolicy województwa podkarpackiego nadal nie jest jednak w stanie powrócić na szczyt krajowej siatkówki. Tym razem zespół objął Massimo Botti, który doprowadził wcześniej do złota Bogdankę LUK Lublin. Ale w Rzeszowie Włoch nie powtórzył sukcesu. Skończyło się na czwartej lokacie po przegranym dwumeczu z PGE Projektem Warszawa.
Do spektakularnego wyniku nie doszło także w Lidze Mistrzów. "Pasy" znalazły się w elitarnych zmaganiach ze względu na dziką kartę. Polski gigant pomyślnie przeszedł przez fazę grupową, lecz w ćwierćfinale nie do przejścia okazali się późniejsi brązowi medaliści z Ankary. Tomasz Fornal i spółka triumfowali bez choćby jednego przegranego seta. Kibice Asseco Resovia od razu liczyli po cichu na poprawę w kolejnej edycji prestiżowych zmagań. 19 maja otrzymali jednak smutne wieści.
A przekazał je sam prezes Asseco Resovii, Piotr Maciąg. Działacz gościł na youtube'owym kanale Siatkarskie Ligi, odpowiadając na pytania Wojciecha Żalińskiego oraz Adriana Brzozowskiego. Podczas długiej rozmowy pojawił się wątek Champions League. "Współpraca Asseco na pewno miała wpływ na to, że otrzymaliśmy dziką kartę. Czy klub będzie starał się o dziką kartę w przyszłym sezonie? Nie sądzę" - powiedział krótko, acz treściwie, sternik jednej z czołowych ekip PlusLigi.
Liga Mistrzów bez Asseco Resovii. Prezes nie chce już dzikiej karty
Temat elitarnych europejskich zmagań padł jeszcze w kontekście tegorocznego Final Four. Z ust działacza nie brakowało pozytywnych słów skierowanych w stronę dwóch polskich uczestników turnieju w Turynie. "Ogromny sukces drużyny z Zawiercia. Typowano ją jako jedną z faworytów rozgrywek. Polska siatkówka pokazała, że w tej Europie znaczy wiele. Dwie drużyny w Final Four, Warszawa skończyła na miejscu czwartym. Są to bardzo dobre wyniki" - ucieszył się działacz.
"Myślę, że drużyna z Zawiercia w kolejnym sezonie będzie jeszcze mocniejsza. Intuicyjnie powiedziałbym, że po raz kolejny będzie biła się w finale o zwycięstwo Ligi Mistrzów" - zakończył. Kraj nad Wisłą na triumf czeka od 2023 roku, kiedy to złote medale zdobyli zawodnicy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.








![Hurkacz z przytupem rozpoczął turniej : Top akcje w meczu z Rublowem [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MXO294BBL1F1T-C401.webp)

![Popis Huberta Hurkacza w Halle! wysłał sygnał, że jest gotowy [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000HNKNJMPO9APOC-C401.webp)

