Polscy siatkarze o krok od historycznego wyniku. Tego nie ma nikt w Europie
Siatkarze PGE Projektu Warszawa po wojnie nerwów w Trentino awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Tam czeka ich wyjątkowa rywalizacja z inną polską drużyną, Bogdanką LUK Lublin. Ale na tym nie koniec polskich akcentów w czołowej ósemce najważniejszych rozgrywek w Europie. Jeśli dziś w Belgii nie zawiedzie Asseco Resovia Rzeszów, polscy siatkarze zapiszą się w historii. Transmisja meczu Knack Roeselare - Asseco Resovia od godz. 20.30 w Polsacie Sport 2.

- Czy można było sobie wymarzyć bardziej hardcore'owy scenariusz tego spotkania? - takie pytanie usłyszał po meczu z Itasem Trentino w Lidze Mistrzów Jan Firlej.
- Nie - krótko odpowiedział przed kamerą klubowych mediów rozgrywający PGE Projektu Warszawa.
Warszawscy siatkarze zgotowali kibicom aż sześciosetowe widowisko, odrabiając straty z pierwszego spotkania w hali Torwar. Drugi rok z rzędu awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, choć tym razem w znacznie bardziej emocjonujących okolicznościach niż rok temu.
Warszawska drużyna nie ma jednak po takiej batalii nawet chwili oddechu. Już w niedzielę czeka ją ligowa rywalizacja z PGE GiEK Skrą Bełchatów. A za dwa tygodnie kolejna trudna przeprawa w Lidze Mistrzów, i to z polskim rywalem.
Polska rywalizacja w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Wilfredo Leon już czeka
PGE Projekt wpada bowiem w ćwierćfinale najważniejszych europejskich rozgrywek klubowych na Bogdankę LUK Lublin. Mistrzowie Polski z Wilfredo Leonem na czele mogli śledzić batalię Warszawian z Itasem Trentino w komfortowych warunkach, bo dzięki zwycięstwu w grupie awansowali bezpośrednio do czołowej ósemki. PGE Projekt, który zajął w swojej grupie dopiero trzecią pozycję, musiał przebijać się przez baraże.
Zwycięstwo takie jak to ze środowego wieczoru może jednak na nowo zbudować drużynę, która w tym sezonie przeszła już zawirowania związane ze zmianą trenera po rezygnacji Tommiego Tiilikainena. Taką nadzieję ma Piotr Gacek, były siatkarz, dziś prezes klubu, który tak przeżywał spotkanie w Trentino, że niemal stracił głos.
Takie mecze nie tylko dają awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów, ale dają dużą pewność siebie przed najważniejszymi meczami, które czekają nas również w Polskiej Lidze Siatkówki. Jestem z tego bardzo dumny, szczęśliwy. Dużo emocji ten sezon generuje, i te wygrane, i te przegrane
Asseco Resovia Rzeszów przed wielką szansą. Wystarczą dwa sety
Teraz jego drużynę czeka dwumecz z mistrzami Polski, ale awans Warszawian ma jeszcze dodatkowy wymiar. Dzięki niemu polskie drużyny mogą zapisać się w historii Ligi Mistrzów.
Oprócz Bogdanki LUK Lublin w ćwierćfinale jest już bowiem również Aluron CMC Warta Zawiercie, która także wygrała swoją grupę. A stawkę polskich zespołów w ćwierćfinałach może jeszcze uzupełnić Asseco Resovia Rzeszów.
Drużyna, którą prowadzi Massimo Botti, w teorii ma przed sobą dużo łatwiejsze zadanie niż PGE Projekt. Nie tylko dlatego, że jej przeciwnik, Knack Roeselare, to rywal o znacznie mniejszej renomie w Europie niż Itas Trentino.
Rzeszowianie bez zarzutu wykonali pierwszą część zadania. We własnej hali wygrali 3:0 i do Belgii pojechali z dużą zaliczką. Do awansu wystarczą im dwa wygrane sety.
- Spodziewamy się faktycznie tego, że oni u siebie zagrają zdecydowanie lepiej. Też atmosfera na hali i to wszystko, co będzie dookoła, będzie im sprzyjało, ale mamy świetną zaliczkę. Nie możemy tam jednak jechać jakoś przestraszeni. Wiemy, że jesteśmy w dobrej formie i rzucimy wszystko, co mamy - przekonuje Marcin Janusz, kapitan Resovii, w rozmowie z oficjalnym serwisem PlusLigi.
Liga Mistrzów. Polscy siatkarze mogą zapisać się w historii
Zespół z Roeselare pokazał już w tym sezonie, że potrafi grać z najlepszymi polskimi drużynami. W fazie grupowej dwa razy przegrał z Bogdanką LUK Lublin dopiero po tie-breaku.
A do tego Resovia cierpi na wyjazdach. W fazie grupowej przegrała nie tylko na boisku Aluron CMC Warty Zawiercie, ale też niżej notowanych zespołów z Lizbony i Luneburga. Ale choć przez cały sezon jej forma faluje, aktualnie może pochwalić się serią trzech zwycięstw.
Jeśli nie zawiedzie i wywalczy awans, wpadnie na turecki Ziraat Bankasi Ankara. Polska będzie mieć wtedy aż cztery zespoły w ćwierćfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów. Takiej sztuki polskie drużyny nie dokonały jeszcze nigdy. Oprócz przedstawicieli PlusLigi w ósemce są już dwie drużyny z Włoch, jedna z Turcji i jedna z Hiszpanii.















