Leon błyszczał, mistrzowie Polski pokazali klasę. Turcy bez szans w Lidze Mistrzów
W swoim ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów Bogdanka LUK Lublin na własnej hali podjęła tureckie Galatasaray. Zespół Stephane Antigi był już pewny gry dalej, lecz mimo to na parkiet wyszedł w najmocniejszym składzie na czele z Wilfredo Leonem. Mistrz Polski nie dał rywalom najmniejszych szans i wygrał całe starcie 3:0, czym przypieczętował 1. miejsce w grupie.

Kapitalnie w siatkarskiej Lidze Mistrzów spisuje się Bogdanka LUK Lublin. Aktualni mistrzowie Polski w pięciu dotychczasowych spotkaniach w tych rozgrywkach zaliczyli komplet zwycięstw. Tym samym sprawa gry w fazie pucharowej była rozstrzygnięta, a przedstawiciel PlusLigi był pewny 1. miejsca w grupie.
Na zakończenie tej fazy w Lublinie przyszło im zmierzyć się z Galatasaray. Mecz ten był jednocześnie dla ekipy Antigi szansą na przełamanie złej passy dwóch porażek z rzędu. Wszystko zaczęło się wspaniale. Bogdanka prowadziła 7:4, 10:6 czy 18:11. Zawodnikom polskiego klubu wychodziło wszystko, a przeciwnikom... nic.
Lublinianie doskonale radzili sobie w przyjęciu, z czego korzystał Marcin Komenda. Rozgrywający rozrzucał piłki i angażował w grę każdego zawodnika. Turecka ekipa natomiast popełniała wiele błędów. Efekt? 25:17. W ten sposób pierwszy set wpadł na konto gospodarzy.
Bogdanka nie dała szans. Trzy sety i koniec
Drugi set wyglądał niezwykle podobnie. Polski klub od samego początku kontrolował przebieg seta i bawił się siatkówką. W ofensywie szalał Wilfredo Leon, który ze względu na problemy zdrowotne atakujących niejednokrotnie atakował z prawej strony. Do tego swoje umiejętności pokazywał Jackson Young i Hilir Henno.
Tablica wyników wskazywała 9:5, a po chwili już 16:10. Galatasaray nie potrafił znaleźć swojego rytmu i popełniał mnóstwo błędów. Do tego kapitalnie na siatce czuł się Leon. Przyjmujący reprezentacji Polski drugą partię zakończył z ponad 70 procentami skuteczności w ataku. Ostatecznie Bogdanka drugą partię wygrała 25:21.
Pierwsza faza trzeciej partii była zdecydowanie najbardziej wyrównana. W końcu siatkarze z Turcji wykorzystywali swoje okazje i wyprowadzali skuteczne kontry. Ekipa z Lublina głównie za sprawą Henno i Leona utrzymywała tempo rywali. Było 7:7. Wreszcie znać o sobie dał Jean Patry, a na środku dobrze spisywał się Dogukan Ulu. Lublin jednak kontynuował świetną grę. Po ataku Wilfredo Leona z drugiej linii tablica wyników wskazywała 13:11.
Mimo to turecki zespół walczył do końca. Świetnym zagraniem technicznym popisał się jeden z przyjmujących rywali, dzięki czemu przed decydującym fragmentem seta było 21:19. Bogdanka w tym meczu w takiej sytuacji nie była ani razu. Wtedy rozpoczęła się gra nerwów. Galatasaray zepsuło zagrywkę, a po chwili to samo zrobił kanadyjski przyjmujący Bogdanki (23:21).
Turcy wywalczyli sobie piłki setowe (24:22). Pierwsza została obroniona. Z lewego ataku doskonale strzelił Leon. Kolejna natomiast to kontry Lublina. Skuteczna okazała się dopiero druga. Dokładnie piłkę wystawił Komenda, a Leon nie dał rywalom szans i mocno uderzył po prostej.
Mistrzowie Polski skończyli także następny atak i mieli piłkę meczową. Całe spotkanie zakończył... Wilfredo Leon (26:24). Zaatakował w samą linię i przypieczętował doskonałą fazę grupową w wykonaniu całej ekipy. Bogdanka LUK Lublin zwyciężyła 3:0 i potwierdziła, że będzie się liczyć w walce o końcowy triumf w Lidze Mistrzów.















