Kontrowersje w Lidze Mistrzów. Polski siatkarz przyznaje, tego nie było od dwóch lat
Asseco Resovia Rzeszów w efektownym stylu pokonała Aluron CMC Wartę Zawiercie i jest już pewna co najmniej gry w fazie play-off siatkarskiej Ligi Mistrzów. Jednym z liderów rzeszowskiej drużyny był Artur Szalpuk, który zdobył 17 punktów. Obejrzał też żółtą kartkę po tym, jak nie mógł pogodzić się z jedną z kontrowersyjnych decyzji sędziego. - Z wiekiem coraz mniej się denerwuję. Ale żółtej kartki nie dostałem chyba już od dwóch lat - przyznaje w rozmowie z Interia Sport.

Damian Gołąb, Interia Sport: Co sprawiło, że tym razem pokonaliście Aluron CMC Wartę Zawiercie? Cztery dni zupełnie odmieniły sytuację od porażki w PlusLidze.
Artur Szalpuk, przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów: Nie zgodzę się z tym. Uważam, że przez trzy sety w Zawierciu graliśmy bardzo dobrze. Po prostu sportowo przegraliśmy, wymsknęła nam się końcówka trzeciego seta. Nie wiem, czy teraz zagraliśmy lepiej. Na pewno ten poziom pozwolił nam wygrać z drużyną z Zawiercia.
Był jakiś przełomowy moment, w którym poczuliście, że macie już rywali przełamanych?
- Nie, musimy uważać na swoją grę, bo często wypuszczamy przewagi, które budujemy w trakcie seta. Wiemy, że trzeba grać do końca, że drużyna z Zawiercia może wrócić. Nie odczuwałem więc momentu, w którym powiedziałem sobie, że ich złamaliśmy. To bardzo dobra drużyna, wicemistrz Ligi Mistrzów z zeszłego sezonu. To mówi samo za siebie. Mają jakość, zawsze mogą wrócić.
Asseco Resovia Rzeszów z ważnym zwycięstwem. Artur Szalpuk z żółtą kartką i nadziejami na kolejne wygrane
Czy pamiętasz, kiedy ostatnio któryś z sędziów tak wyprowadził cię z równowagi, jak ci panowie tutaj?
- Nie ma sensu, z wiekiem coraz mniej się denerwuję. Ale żółtej kartki nie dostałem chyba już od dwóch lat. Cóż...
Na szczęście to nie skutkuje czerwoną kartką, wtedy miałbym do siebie pretensje.
W ostatnich tygodniach gra Asseco Resovii faluje. Kluczowe jest teraz dla was, by ustabilizować formę? To pozwoli postawić krok do przodu?
- Nie wiem, bo gdybym wiedział, to byśmy tak zrobili i tak nie falowali. Sezon jest, jaki jest. Zdarzają nam się gorsze momenty, zdarzają się lepsze. Myślę, że z innymi drużynami też tak jest. A kalendarz jest bardzo napięty. Zawsze tak było, ale mam wrażenie, że jest jeszcze gorzej przez to, że niektóre kolejki ligowe są dzielone. Miejmy nadzieję, że tych lepszych momentów, takich jak ten, będzie więcej. Mamy teraz więcej meczów u siebie, a uważam, że tutaj gramy dużo lepiej niż na wyjazdach.
Jak fizycznie odnajdujesz się w tej grze co trzy dni?
- Odpukując, czuję się bardzo dobrze. A odpukując podwójnie, jestem zdrowy i fizycznie czuję się dobrze.
Rozmawiał Damian Gołąb













