Koncert polskich siatkarzy, są w finałach Ligi Mistrzów. Kibice wstali z miejsc
Wicemistrzowie Polski w kapitalnym stylu meldują się w turnieju finałowym siatkarskiej Ligi Mistrzów. Aluron CMC Warta Zawiercie podjęła Cucine Lube Civitanova w Arenie Sosnowiec i przełamała rywali już w dwóch pierwszych setach. Zaliczka z pierwszego meczu sprawiła, że już wówczas wypełniona po brzegi hala mogła świętować awans drużyny Michała Winiarskiego do Final Four. To będą polskie finały, bo w czołowej czwórce jest też PGE Projekt Warszawa.

Aluron CMC Warta Zawiercie w turnieju finałowym Ligi Mistrzów wystąpiła już przed rokiem. Wówczas przegrała w finale z Sir Sicoma Monini Perugia, ale w tym sezonie drużyna Michała Winiarskiego miała apetyty co najmniej na powtórkę. Tym bardziej że w pierwszym meczu ćwierćfinałowym we Włoszech pokonała rywali 3:0.
Do awansu wystarczały więc dwa wygrane w czwartek sety, zainteresowanie meczem było tak duże, że klub sprzedawał nawet bilety na miejsca stojące. Ale przed rewanżem zapaliła się lampka alarmowa. Zawiercianie niespodziewanie przegrali pierwszy ćwierćfinał PlusLigi z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle i w poniedziałek czeka ich mecz o podtrzymanie szans na medal na krajowym podwórku.
Mocny początek Aluron CMC Warty Zawiercie. Mateusz Bieniek pomógł przełamać Włochów
A siatkarze z Włoch przed rewanżem zapowiadali walkę do końca. Aleksandyr Nikołow, najważniejszy zawodnik ofensywy Lube, przekonywał, że goście muszą zagrać agresywnie i wykorzystać trudną sytuację Warty w lidze.
"Oni potrzebują dwóch setów, my czterech. Dlatego musimy zagrać va banque, jak w pokerze" - zapowiadał bułgarski przyjmujący.
Początek spotkania był mocny z obu stron. Co prawda Bartłomiej Bołądź rozpoczął od ataku w aut, ale szybko blokiem wyrównał Mateusz Bieniek. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, efektownie atakował Mattia Bottolo, ale żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć choćby na dwa punkty.
Przełamały to dopiero zagrywki Bieńka. Kapitan Warty najpierw zdobył punkt z pola serwisowego, a potem zagrał tak, że Nikołow musiał atakować z trudnej pozycji i huknął w aut. Zawiercianie objęli prowadzenie 21:19, a po chwili mogli cieszyć się z wygranej 25:22 - decydujący punkt asem serwisowym zdobył Jurij Gladyr.
Wszystko jasne już po dwóch setach. Wicemistrzowie Polski znów zagrają o medale Ligi Mistrzów
Zawiercianie byli o krok od awansu i drugą partię rozpoczęli znakomicie. Bloki pomogły im objąć prowadzenie 5:2 i trener rywali Giampaolo Medei poprosił o przerwę. Po niej jednak przewaga gospodarzy nadal rosła. Udawało się im niemal wszystko - nawet kiedy w piłkę w ataku nie trafił Bieniek, ta odbiła się od przeciwnika po drugiej stronie siatki i Warta prowadziła 10:3.
Swoje z pola zagrywki dołożył Bołądź, a rywale nie potrafili znaleźć odpowiedzi na świetną postawę polskich siatkarzy. W kontratakach skuteczny był Aaron Russell, przyjmujący Warty, i kibice w Sosnowcu końcówkę pierwszej partii oglądali już na stojąco.
Siatkarze Lube nieco zmniejszyli straty, ale Zawiercian nie powstrzymali. Przy wyniku 20:16 Winiarski jeszcze poprosił o przerwę, w kolejnej akcji problemy jego drużyny rozwiązał już punktowy blok. Cała hala - z wyjątkiem małej grupki fanów z Włoch - mogła świętować po nieudanej zagrywce rywali, która dała Warcie wygraną 25:18.
Siatkówka. Włosi nie wyrwali nawet seta. Rezerwowi Winiarskiego zrobili swoje
Zachęcani przez spikera kibice na stojąco spędzili całą przerwę po drugim secie, ale mecz się jeszcze nie skończył. Obaj trenerzy na trzecią partię posłali już jednak rezerwowych. Lepiej zaczęli goście, odskakując na trzy punkty. Gospodarze doprowadzili do remisu 10:10, a zagrywka Patryka Łaby dała im prowadzenie.
Sprytne serwisy rywali odwróciły jednak wynik, Lube prowadziło 20:17. Polscy siatkarze jeszcze raz się jednak zerwali. Sprytne zagranie Jakuba Czerwińskiego zapewniło im prowadzenie 23:22. Zdecydowała gra na przewagi, w niej Zawiercianie wygrali 26:24.
Półfinałowym rywalem Warty w turnieju finałowym będzie Ziraat Bankkart Ankara, który w ćwierćfinale wyeliminował Asseco Resovię Rzeszów. Drugą parę stworzą PGE Projekt Warszawa i Sir Sicoma Monini Perugia. Final Four zaplanowano na 16-17 maja w Turynie.
Z Sosnowca Damian Gołąb














