Koncert Polaków we Włoszech, gigant zmiażdżony. Półfinał Ligi Mistrzów o krok
Po wygraniu swojej grupy w rozgrywkach Ligi Mistrzów Aluron CMC Warta Zawiercie bezpośrednio zameldowała się w ćwierćfinale. W nim doszło do wielkiego hitu, bowiem przeciwnikami okazała się ekipa Cucine Lube Civitanova. Włoski gigant na własnej hali grał bardzo średnio, co wykorzystali zawodnicy z Polski. Po doskonałej grze wygrali 3:0 i przed rewanżem są w bardzo dobrej sytuacji. Drużynie Michała Winiarskiego do półfinału brakuje dwóch wygranych setów.

Po kapitalnej fazie grupowej Ligi Mistrzów w Aluron CMC Warta Zawiercie od razu awansowała do ćwierćfinału tych rozgrywek. W nim ekipa Michała Winiarskiego rywalizuje z Cucine Lube Civitanova, czyli włoskim gigantem. Przedstawiciel PlusLigi jest w bardzo dobrej formie i miał za sobą serię aż ośmiu wygranych meczów z rzędu. Do tego bez większych problemów zwyciężyli fazę ligową polskiej ligi.
Drużyna Giampaolo Medeiego natomiast w krajowych rozgrywkach poradziła sobie w lidze z Itasem Trentino i jest już pewna gry o medale. W Lidze Mistrzów natomiast także radziła sobie bardzo dobrze i zajęła 1. miejsce w grupie. Co ciekawe, po drodze pokonała m.in. PGE Projekt Warszawa.
Należało trzymać kciuki, że drużyna z Polski poradzi sobie z przeciwnikiem. Obrońcy srebrnego medalu tych rozgrywek zaczęli znakomicie. Najpierw na zagrywce postraszył Kwolek, co poskutkowało dwupunktowym prowadzeniem (2:0). Do tego Lube popełniało proste błędy. W aut uderzył Nikolov, a następnie blok na środkowym rywali zaliczył Mateusz Bieniek (5:1).
Na potrójnym bloku w trudnej sytuacji poradził sobie Kwolek (8:5), a kilka akcji później było już 10:7. Wydawało się, że drużyna Winiarskiego ma wszystko pod kontrolą. Za sprawą mądrej gry Tavaresa Zawiercie utrzymywało swoje prowadzenie. Aktywni w ataku byli zarówno środkowi, jak i zawodnicy na skrzydłach (14:11).
Gorąco zrobiło się, gdy asa serwisowego posłał Mattia Boninfante (15:14). Po doskonałej obronie Kwolka punkt w dość niespotykanych warunkach zdobył Bieniek, dzięki czemu polska drużyna wygrywała już 19:16. Wystarczyło wówczas jedynie grać swoje i dowieźć prowadzenie do końca partii. I tak się stało. Zespół Winiarskiego nie dawał rywalom szans (21:17, 22:19) i finalnie po wygranej 25:22 zapisał na swoim koncie pierwszą partię.
Nokaut we Włoszech. Zawodnicy Winiarskiego w formie
Kolejna część meczu rozpoczęła się do gry punkt za punkt. Dobrze zaczęli Russell i Bottolo (4:3). Włosi grali zdecydowanie lepiej niż na początku pierwszego seta i dotrzymywali kroku drużynie z PlusLigi (5:5). Przynajmniej do czasu. Dwa punkty zdobył Kwolek, a po chwili wspomniany Bottolo uderzył w aut (8:5).
Siatkarze Warty po wywalczeniu przewagi grali tylko lepiej. Po ataku Bieńka i błędzie na zagrywce jednego z rywali było już 14:9. Z trudnymi wystawami radził sobie Kwolek, a do tego w aut strzelili Pablo Kukartsev i Aleksandar Nikołow (19:11). Doskonałą siatkówkę prezentowali gracze Winiarskiego. Kapitalnie rozgrywał wspomniany już Tavares, a do tego show dawał Kwolek.
Ostatecznie druga partia zakończyła się wynikiem 25:16. Aluron CMC Warta Zawiercie prowadziła w całym meczu w setach już 2:0.
Następny set lepiej rozpoczął się dla siatkarzy z Polski. Po ataku w aut i złej zagrywce Nikołowa tablica wyników wskazywała 5:3. Lube nie potrafiło przeskoczyć pewnego poziomu i cały czas prezentowało się bardzo średnio (9:7). Świetnie na serwisie prezentował się Jurij Gladyr. Środkowy posyłał kapitalne piłki, co znacznie utrudniło grę rywalom (12:9).
Błędy własne ekipy Medeiego tylko utrudniały sytuację na boisku i zbliżały mecz do końca (15:12). Zawiercianie dalej jednak utrzymywali swoją koncentrację. Z drugiej linii skończył Aaron Russell, a dosłownie chwilkę później wybornego asa posłał Bołądź (18:14). Zwycięstwo we Włoszech było już bardzo blisko.
Wtedy polscy siatkarze niestety stanęli. Dwie kontry wyprowadzili gospodarze, a do tego w siatkę uderzył Gladyr (18:17). Kilka piłek później tablica wyników wskazywała 20:19. Z blokiem Lube doskonałą kiwką popisał się Russell. Po tej akcji coś znów się zacięło. Wreszcie znać o sobie dał Nikołow. Jeden z najlepszych przyjmujących na świecie skończył dwa ataki i po raz pierwszy wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie (22:21).
Bułgar potem zepsuł zagrywkę, co poskutkowało piłką meczową. Kapitalnie obronił Popiwczak, a atak wyprowadził Kwolek, lecz błędny, daleko w aut. Graliśmy na przewagi. Pięciu piłek setowych nie wykorzystali Włosi (29:29). Trzeba było wreszcie przełamać rywali i ponownie wyjść na prowadzenie. I tak się stało po bloku Russella (30:29). Ostatnia akcja była niezwykle nerwowa.
Kilka ataków z lewej strony wyprowadził właśnie siatkarz z USA. Wszystkie były jednak obronione. Ostatecznie pomylił się Nikołow. W ten sposób Aluron CMC Warta Zawiercie wygrała 31:29 i całe spotkanie 3:0. MVP meczu został wybrany Miguel Tavares.
Cucine Lube Civitanova - Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (22:25, 16:25, 29:31)

















