Historyczny wynik polskich siatkarzy. Pogrzebali nadzieje Wilfredo Leona
Miały być wielkie emocje, a sprawa awansu rozstrzygnęła się już po dwóch setach. Bogdanka LUK Lublin przed własną publicznością miała walczyć o odrobienie strat z Warszawy i miejsce w turnieju finałowym Ligi Mistrzów. Ale to siatkarze PGE Projektu Warszawa przejęli kontrolę nad wydarzeniami w Lublinie. To był popis drużyny ze stolicy, która już po dwóch partiach mogła świętować historyczny awans do półfinału LM, grzebiąc marzenia Leona o triumfie z lubelską ekipą.

Polska para w ćwierćfinale Ligi Mistrzów wzbudziła mnóstwo emocji. Ale i zainteresowania, bo bilety na mecz w hali Globus im. Tomasza Wójtowicza wyprzedały się błyskawicznie. Zdecydowana większość kibiców w hali liczyła oczywiście na zwycięstwo mistrzów Polski.
Bogdanka LUK Lublin była jednak po pierwszym meczu w trudnej sytuacji. Przed tygodniem przegrała pierwszy w swojej krótkiej historii mecz w Lidze Mistrzów - debiutuje w rozgrywkach - i nadzieję na awans po ewentualnym złotym secie dawało jej tylko zwycięstwo 3:0 lub 3:1.
Dwa znakomite sety PGE Projektu Warszawa. Mistrzowie Polski nie dali rady
Warszawianie mieli więc potężną zaliczkę. Do ćwierćfinału przebijali się właśnie przez złoty set z Itasem Trentino, ale od tamtej pory wyglądali znakomicie. W weekend w trzech setach wygrali pierwszy ćwierćfinał PlusLigi, to samo zrobili zresztą gospodarze. I trener Bogdanki LUK Stephane Antiga utrzymał skład ze zwycięskiego meczu z PGE GiEK Skrą Bełchatów - na libero rozpoczął Maciej Czyrek, który ostatnio zastąpił w składzie Thalesa Hossa.
Lublinianie rozpoczęli od prowadzenia 5:2, wkrótce kibice wyciągnęli kartki z napisem "as", kiedy punkt zagrywką zdobył Wilfredo Leon. Tyle że goście błyskawicznie wyrównali, a po bloku Bartosza Bednorza objęli prowadzenie 9:8.
To była jednak dopiero przygrywka do festiwalu bloków warszawskich siatkarzy. Przy siatce brylował Jakub Kochanowski, który zdobył tym elementem w pierwszej partii trzy punkty. W ważnym momencie atak skończył Bartosz Gomułka, asem serwisowym popisał się Kevin Tillie, i PGE Projekt uciekł rywalom. A że gospodarze nie mieli pomysłu na to, jak ich dogonić, Warszawianie zwyciężyli 25:21.
PGE Projekt był więc już o seta od półfinału, a Lublinianie nie mieli żadnego pola do błędu. A goście już na początku drugiej partii objęli dwupunktowe prowadzenie. Po bloku Hilira Henno przy ataku Gomułki był remis 7:7, ale tylko na moment. Tillie pomógł w kontrataku, Kochanowski po raz kolejny w bloku, i Warszawianie prowadzili czterema punktami.
Z każdą chwilą siatkarze PGE Projektu coraz bardziej żywiołowo świętowali kolejne wygrane akcje. Antiga przy wyniku 13:17 wykorzystał drugą przerwę, ale to już niewiele dało. Podobnie jak wejście na boisko rezerwowych. Rozgrywający gości Jan Firlej popisał się blokiem, Bednorz zdobył łącznie sześć punktów i warszawscy siatkarze zwyciężyli 25:18. A po chwili wpadli sobie w ramiona, bo wygrana oznaczała awans do Final Four.
Liga Mistrzów siatkarzy. Historyczny wyczyn PGE Projektu Warszawa, a na koniec tie-break
Ale to nie oznaczało końca spotkania. Tyle że trzeci set - i ewentualne kolejne - nie miały już większego znaczenia. Dlatego szkoleniowcy obu drużyn zdecydowali się na głębokie zmiany. Trener PGE Projektu Kamil Nalepka wymienił cały skład, po stronie gospodarzy z wyjściowej szóstki pozostali tylko Marcin Komenda i Fynnian McCarthy.
Szansę dostał zaś m.in. wracający po kontuzji atakujący Kewin Sasak. Po wyrównanej pierwszej części trzeciej partii Lublinianie objęli prowadzenie 16:12, Sasak błysnął m.in. w bloku. W pewnym momencie prowadzili już pięcioma punktami, ale rezerwowi PGE Projektu doprowadzili do wyniku 20:21. Gospodarze wytrzymali jednak końcówkę, zwyciężyli 25:22 i przedłużyli mecz.
Na czwartą partię Bogdanka LUK wyszła już bez Komendy, na rozegraniu zameldował się Rafał Prokopczuk. Ale gospodarze i tak szybko zbudowali sobie czteropunktową przewagę. Tyle że PGE Projekt doprowadził do remisu 16:16, a Antiga na dłużej wprowadził na boisko wracającego po zawieszeniu za doping Mikołaja Sawickiego.
Po chwili goście byli już dwa punkty przed rywalami. Ale tej zaliczki nie wykorzystali, seta rozstrzygnęła długa gra na przewagi. W niej 32:30 wygrali Lublinianie.
O wyniku meczu zdecydował tie-break. Na boisku po stronie Bogdanki LUK pozostał Sawicki, ale najbardziej obciążony w ataku po zmianach w lubelskiej ekipie był Jackson Young. Wynik oscylował wokół remisu, z czasem jednak gospodarze odskoczyli na trzy punkty. To im zaczął pomagać blok, ostatecznie wygrali 15:12, i cały mecz 3:2.
Ale z Ligi Mistrzów odpadają. W turnieju finałowym Ligi Mistrzów oprócz PGE Projektu zameldował się już natomiast Ziraat Bankkart Ankara. Turecki zespół wyeliminował we wtorek Asseco Resovię Rzeszów. Szansę na awans ma jeszcze jeden polski zespół, w czwartek Aluron CMC Warta Zawiercie rozegra rewanżowe spotkanie z Cucine Lube Civitanova. Final Four zostanie rozegrane 16-17 maja w Turynie.
Bogdanka LUK Lublin: Malinowski, McCarthy, Henno, Komenda, Grozdanow, Leon - Czyrek (libero) oraz Sawicki, Sasak, Young, Gyimah, Wachnik, Thales (libero), Prokopczuk
PGE Projekt Warszawa: Gomułka, Semeniuk, Tillie, Firlej, Kochanowski, Bednorz - Wojtaszek (libero) oraz Weber, Kłos, Firszt, Kozłowski, Strulak, Koppers, Olenderek (libero)














