Gwiazdor Grbicia wypadł z kadry z powodów osobistych. Teraz pogrążył Leona
W pierwszym ćwierćfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów doszło do "polskiego" starcia, PGE Projekt Warszawa podjął przed własną publicznością Bogdankę LUK Lublin. Gospodarze pokonali mistrzów Polski 3:1, w czym duża zasługa jednego z kadrowiczów Nikoli Grbicia, który nękał Wilfredo Leona zagrywką, świetnie też wykańczał akcje. I to 9 dni po tym, jak klub poinformował o tym, że zawodnik wypada z kadry na mecz ligowy z powodów osobistych.

Bogdanka LUK Lublin, odkąd do drużyny przyszedł Stephane Antiga, wie jak zdobywać trofea - zespół w sezonie 2024/2025 zdobył mistrzostwo Polski i Puchar Challenge, na początku roku dorzucił z kolei do tego dorobku Puchar Polski. Teraz ma apetyt na zawojowanie Ligi Mistrzów, w której debiutuje.
Podopieczni Antigi w ćwierćfinale trafili na PGE Projekt Warszawa i można było upatrywać ich w roli faworytów, ponieważ niedawno, a konkretnie 8 marca, pokonali tego rywala w PlusLidze. Mimo to stołeczny klub wygrał rozgrywane we wtorek spotkanie 3:1 i jest o krok od Final Four europejskich rozgrywek. Wystarczy, że w rewanżu na Lubelszczyźnie ugra dwa sety.
Sposobem na mistrza Polski okazała się świetna zagrywka, Projekt w meczu rozgrywanym na Torwarze nękał tym elementem gry swoich rywali, na co później w rozmowie z Polską Agencją Prasową zwrócił uwagę rozgrywający Bogdanki, Marcin Komenda.
"Projekt bardzo dobrze zagrywał, a nawet jak nie zagrywał jakoś bardzo mocno, to i tak nam stwarzał dużo problemów. Myślę, że w przyjęciu mieliśmy trudną przeprawę i na pewno to nie był nasz najlepszy mecz w tym elemencie" - zauważył.
PGE Projekt Warszawa ograł Bogdankę LUK Lublin. Błysk Bartosza Bednorza
MVP wtorkowego spotkania został Kevin Tillie, który zdobył 16 punktów. O pięć "oczek" więcej zapisał na swoim koncie jego kolega z drużyny, Bartosz Bednorz. Przyjmujący reprezentacji Polski, którego w biało-czerwonych barwach oglądaliśmy m.in. podczas ubiegłorocznej Ligi Narodów, był najskuteczniejszym zawodnikiem na parkiecie.
Dyspozycja Bednorza, który odnotował trzy punktowe bloki i posłał trzy asy serwisowe, mogła być dla części kibiców zaskoczeniem. Dokładnie 9 dni przed meczem z Bogdanką, w dniu spotkania z PGE GiEK Skrą Bełchatów okazało się, że on i Maciej Olenderek nie pojawią się na boisku.
Komunikat kadrowy: Informujemy, że z powodów osobistych w składzie na dzisiejszy mecz zabraknie Bartosza Bednorza i Macieja Olenderka przekazał wówczas klub.
Nad tym, czy wspomniane problemy osobiste oraz pauza w grze nie wytrąciły Bednorza z rytmu, zastanawiali się też komentujący wtorkowy mecz z Bogdanką Jerzy Mielewski i Andrzej Wrona. 31-letni siatkarz bowiem na kolejne starcie ligowe (21 marca z InPost ChKS Chełm) znalazł się w składzie, ale był rezerwowym, na parkiecie pojawił się na zmianę w trzecim secie, więc nie zdołał złapać rytmu meczowego.
Jak się szybko okazało, przyjmujący Projektu po przerwie jest w kapitalnej dyspozycji i pomógł swojej drużynie znacznie zbliżyć się do grona czterech najlepszych drużyn Ligi Mistrzów.














