Reklama

Reklama

Zwrot akcji w walce o utrzymanie. Zespół przegrał, a jego lider na weselu

Rywalizacja o ostatnie wolne miejsce na przyszły sezon w siatkarskiej PlusLidze jeszcze się nie kończy. PSG Stal Nysa w trzecim barażowym starciu niespodziewanie przegrała u siebie z MKS-em Będzin 0:3. Nysianie po raz kolejny musieli sobie radzić bez Wassima Ben Tary, który świętuje we Francji swój ślub.

Tunezyjczyk to najskuteczniejszy zawodnik drużyny z Nysy i jej niekwestionowany lider. W pierwszym meczu z MKS-em, z nim na boisku, PSG Stal pewnie wygrała 3:0. Później Ben Tara wyjechał do Francji wziąć ślub. Zastąpił go Patryk Szwaradzki, ale wynik był ten sam.

Jak przekazał Robert Małolepszy, komentator Polsatu Sport, klub zezwolił więc atakującemu na dłuższe świętowanie i udział w uroczystościach weselnych. W poniedziałek odbiło się to jednak czkawką. Zespół pozbawiony lidera tym razem łatwo przegrał z wicemistrzem Tauron 1. Ligi i wciąż musi walczyć o utrzymanie.

Reklama

Trener trafił w dziesiątkę. Zmiany przyniosły efekt

Trener MKS-u Wojciech Serafin przed meczem nie kalkulował. Po dwóch porażkach wymienił połowę podstawowej szóstki. Od początku meczu na boisku przebywali między innymi rozgrywający Kacper Gonciarz i atakujący Wiktor Musiał. To najwyraźniej zaskoczyło gospodarzy, bo będzinianie błyskawicznie odskoczyli na pięć punktów.

Taka przewaga utrzymała się przez większość seta. Musiał kończył ważne piłki, ostatecznie jego zespół zwyciężył 25:21. To był dopiero pierwszy set wygrany przez MKS w barażowej rywalizacji.

W drugiej partii od początku znów dominowali goście. Nysianie stali jak zamurowani, bezradnie rozglądając się po boisku. Zaskakiwały ich zagrywki rywali, a także rozegrania Gonciarza. Prawie 30-letni zawodnik regularnie wybierał niestandardowe rozwiązania, a gospodarze mieli dodatkowo problemy w ataku. MKS szybko wypracował sobie sześć punktów przewagi, regularnie powstrzymywał rywali blokiem.

Nie pomogły zmiany trenera PSG Stali Daniela Plińskiego, który zdecydował się m.in. na wprowadzenie rezerwowego rozgrywającego Patryka Szczurka. Straty do będzinian były olbrzymie. MKS wygrał aż 25:12.

CZYTAJ TEŻ: Reprezentacja Polski będzie miała nowego kapitana

Niespodzianka w Nysie. PSG Stal nie odrobiła strat

Nysianie od początku sezonu walczą o utrzymanie. Dopiero po ponad dwóch miesiącach rozgrywek wygrali pierwsze spotkanie. Potem było nieco lepiej, ruszyli w pościg za rywalami, ale skończyli PlusLigę na ostatnim, 14. miejscu. W dodatku od zakończenia rozgrywek ligowych musieli czekać na baraże aż sześć tygodni.

Na trzeciego seta wyszli z jedną zmianą: na środku pozostał Dominik Kramczyński. Szybko zdobył punkt blokiem i pomógł odrobić straty, bo MKS już na początku partii odskoczył na trzy punkty. Po chwili będzinianie odzyskali prowadzenie przy świetnych zagrywkach Musiała.

Ten set w końcu był wyrównany, a licznie zebrani na trybunach kibice w Nysie przeżyli sporo emocji. Goście mieli piłkę meczową po asie serwisowym Łukasza Swodczyka, PSG Stal się jednak wybroniła. Inicjatywa w grze na przewagi przechodziła z rąk do rąk, ale ostatecznie to MKS wygrał 28:26.

Barażowa rywalizacja o miejsce w PlusLidze toczy się do trzech zwycięstw. Po trzech meczach PSG Stal prowadzi w niej 2:1. Kolejne spotkanie zostanie rozegrane w czwartek w Będzinie.

PSG Stal Nysa - MKS Będzin 0:3 (21:25, 12:25, 26:28)

PSG Stal: Szwaradzki, Zajder, El Graoui, Komenda, M’Baye, Kwasowski - Dembiec (libero) oraz Bućko, Dębski, Szczurek, Kramczyński

MKS Będzin: Musiał, Ratajczak, Ptaszyński, Gonciarz, Swodczyk, Koppers - Marek (libero) oraz Kańczok

CZYTAJ TEŻ: ZAKSA znów to zrobiła! Historyczny wyczyn mistrza Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL