Zmiana lidera w PlusLidze. Nerwy w meczu Wilfredo Leona
Dwaj bracia w przeciwnych drużynach, a przy linii bocznej ich ojciec, trener jednego z zespołów. Takie mecze to niecodzienne wydarzenia, a niedzielne spotkanie w Gorzowie Wielkopolskim w dodatku skończyło się tie-breakiem. Bogdanka LUK Lublin opromieniona efektownym zwycięstwem w Lidze Mistrzów miała bowiem zaskakujące kłopoty z Cuprum Stilonem.

Rodzina Henno postanowiła w tym sezonie podbić PlusLigę. Zdecydowanie najlepiej wiedzie się Hilirowi Henno - 22-letni przyjmujący wzmocnił Bogdankę LUK Lublin, z którą przed niedzielnym meczem był wiceliderem tabeli.
Jego młodszy o dwa lata brat oraz ojciec Hubert Henno trafili zaś do Cuprum Stilonu. To zespół, który w tym sezonie rozczarowuje i na razie walczy o utrzymanie.
Choć obie drużyny w tabeli dzieli przepaść, to jednak gospodarze wyszli na pierwszą partię bez przesadnego respektu dla rywali. Po dwóch kapitalnych zagrywkach Chizoby Nevesa prowadzili 12:8.
Serwisem próbował odpowiedzieć Wilfredo Leon, ale różnica nie malała. Trener gości Stephane Antiga próbował przerywać grę, Leon zdobył siedem punktów, ale gorzowianie nie dali się dogonić i zwyciężyli 25:23.
PlusLiga. Niespodziewane sceny w Gorzowie Wielkopolskim. Mistrzowie Polski zaskoczeni
Cuprum Stilon na początku drugiego seta nadal szedł jak burza. Szybko objął wysokie prowadzenie 7:3. Tym razem jednak zespół z Lublina odrobił straty, doprowadził do remisu 11:11.
Bogdance LUK pomogło wejście Mateusza Malinowskiego. 33-letni zawodnik zastąpił Kewina Sasaka - reprezentant Polski miał duże problemy ze skutecznością, skończył tylko jeden z siedmiu ataków.
Wynik drugiej partii już do końca oscylował wokół remisu. Pierwsi piłkę setową mieli lublinianie, ale Hilir Henno nadział się na blok. Ostatecznie dopięli jednak swego przy stanie 27:25.
Trzecia partia długo była natomiast wyrównana. W końcu jednak goście odskoczyli na cztery punkty, prowadzili 14:10. Rozgrywający Bogdanki LUK Marcin Komenda mógł korzystać z dobrego przyjęcia swoich kolegów, ale w pewnym momencie w ich grze coś się zacięło.
Gorzowianie nie dość, że odrobili straty, to jeszcze dzięki punktowym blokom objęli prowadzenie. Kiedy Mathis Henno zatrzymał na siatce Malinowskiego, prowadzili 17:15. Potem punktowym blokiem popisał się Marcin Kania. Łącznie cztery bloki w tym secie pomogły Cuprum Stilonowi wygrać 25:20.
Tie-break w meczu mistrzów Polski. Jest nowy lider ligi
W Gorzowie Wielkopolskim zaczęło się więc zanosić na sensację. W końcu Cuprum Stilon zajmował dwunaste miejsce w tabeli PlusLigi i do niedzieli wygrał tylko dwa mecze. A Bogdanka LUK w zeszłym tygodniu rozbiła w Lidze Mistrzów Halkbank Ankara.
W czwartym secie lublinianie byli jednak czujni od początku do końca. Utrzymywali trzy, cztery punkty przewagi przez całą partię. W tej partii zamiast Henno grał już Kanadyjczyk Jackson Young.
Trener gospodarze próbował jeszcze ratować sytuację, wykorzystał ostatnią przerwę przy stanie 13:18, ale mistrzowie Polski wygrali 25:20 i doprowadzili do tie-breaka.
Cały czas ich problemem były jednak wręcz notoryczne błędy w polu zagrywki. Drużyna z ogromnym potencjałem w tym elemencie długo miała na koncie tylko jednego asa serwisowego przy ponad 20 błędach.
W końcu jednak "odpalił" Leon i goście prowadzili 7:4. Po jednej z akcji pod siatką zrobiło się nerwowo, gdy Mathis Henno wylądował po ataku na stronie rywali. Gospodarze nie złożyli zresztą broni, po zablokowanym ataku Leona był remis 12:12.
Ale trzy ostatnie akcje wygrali goście, Leon ustalił wynik asem serwisowym. A Bogdanka LUK wyprzedziła Aluron CMC Wartę Zawiercie i jest nowym liderem PlusLigi.












