Zaskoczenie w walce o siatkarskie medale. Francuz pobił swój rekord
To miała być najbardziej wyrównana rywalizacja ćwierćfinałowa siatkarskiej PlusLigi. Jej pierwsza odsłona została rozegrana w Rzeszowie, ale spodziewanych emocji nie przyniosła. Indykpol AZS Olsztyn nie potrafił postawić się gospodarzom i przed drugim meczem jest w trudnej sytuacji. Asseco Resovia, mimo przejściowych kłopotów w trzecim secie, zaskakująco szybko zamknęła spotkanie, a jej pierwszoplanową postacią był mistrz olimpijski z Francji. Yacine Louati ustanowił w sobotę własny rekord w PlusLidze.

Rywalizacja czwartej w fazie zasadniczej Asseco Resovii Rzeszów z piątym Indykpolem AZS Olsztyn nie miała aż tak wyraźnego faworyta, jak pozostałe ćwierćfinały PlusLigi. Do Rzeszowa przyjechała rewelacja rozgrywek, która pod wodzą Daniela Plińskiego w tym sezonie regularnie zaskakuje.
Jej ogromną siłą jest zagrywka - Olsztynianie w klasyfikacji opartej na średniej asów serwisowych na set ustępują w PlusLidze tylko liderom z Zawiercia. Ale to Rzeszowianie rozpoczęli od świetnej zagrywki Yacine'a Louatiego. Po chwili prowadzili już 6:2.
Festiwal zagrywek i bloków. Francuz daje przewagę Asseco Resovii Rzeszów
Goście szybko jednak odpowiedzieli z pola serwisowego - najpierw Johannes Tille, potem Moritz Karlitzek. Ten drugi ostatnio nie grał przez problemy ze zdrowiem, na ćwierćfinał był jednak gotowy, i doprowadził do remisu.
Tyle że po chwili znów odskoczyli Rzeszowianie. Siatkarze z Olsztyna nie uniknęli błędów, a do tego znów dobrze wypadł blok gospodarzy - przyniósł im aż cztery punkty. Resovia wygrała pewnie 25:18.
A to było dla niej o tyle ważne, że ledwie trzy dni wcześniej przegrała w trzech setach ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Ziraatem Bankkart Ankara. Siatkarze trenera Massimo Bottiego znaleźli się więc w trudnym momencie, a do tego muszą grać co trzy dni - rewanż w Ankarze już we wtorek.
Drugi set meczu z Indykpolem AZS długo był bardzo wyrównany. Co prawda po bloku Karola Butryna przy ataku Karlitzka Rzeszowianie prowadzili 12:10, ale wkrótce rywale odpowiedzieli zatrzymaniem na siatce Artura Szalpuka i znów był remis.
W końcówce lepsi byli jednak gospodarze. Przesądziła o tym kapitalna seria zagrywek Louatiego. Francuz zanotował aż trzy asy serwisowe z rzędu, Rzeszowianie objęli prowadzenie 23:18 i po chwili zwycięsko zakończyli seta.
PlusLiga. Zmiany nie pomogły Olsztynianom, dobry prognostyk dla Resovii
Gospodarze z impetem rozpoczęli również kolejną partię. Szybko objęli prowadzenie 6:1, a Pliński ściągnął z boiska dwóch ważnych siatkarzy - Jan Hadrava i Paweł Halaba w pierwszych dwóch setach nie potrafili zagrać na miarę możliwości.
Rzeszowianie tylko powiększali jednak przewagę, w pewnym momencie prowadzili już ośmioma punktami. Jakby tego było mało, urazu - prawdopodobnie stawu skokowego - doznał Karlitzek i w drugiej połowie trzeciej partii musiał opuścić boisko.
Ale bez niego goście zaczęli odrabiać straty. Gra Resovii zaczęła się załamywać - prowadzenie 18:12 zmieniło się na remis 19:19! Niespodziewane emocje gospodarzom udało się jednak opanować i to oni wygrali 25:20. Nagrodę dla MVP otrzymał Louati. Francuz w sobotę ustanowił osobisty rekord asów serwisowych w PlusLidze - zanotował ich w tym spotkaniu aż sześć.
Drugi mecz ćwierćfinałowej rywalizacji w sobotę 4 kwietnia w Olsztynie. Jeśli Indykpol AZS chce przedłużyć nadzieje na półfinał, musi wygrać - awans zapewnią dwa wygrane mecze. Resovię wcześniej czeka wyprawa do Turcji na ćwierćfinał Ligi Mistrzów.
Asseco Resovia Rzeszów: Butryn, Poręba, Louati, Janusz, Demyanenko, Szalpuk - Zatorski (libero) oraz Shoji
Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava, Majchrzak, Halaba, Tille, Cieślik, Karlitzek - Ciunajtis (libero) oraz Schwarz, Kozub, Borkowski, Siwczyk, Janikowski













