Zamieszanie po słowach menedżerki Leona. Odmowa prezesa, tylko jedno zdanie
Zaledwie kilka dni temu siatkarska polska odetchnęła z ulgą. Bogdanka LUK Lublin oficjalnie poinformowała o przedłużeniu kontraktu z Wilfredo Leonem. Celebrację na wschodzie kraju dość niespodziewanie przerwały słowa menedżerki zawodnika, która wprost oznajmiła, że radość jest póki co przedwczesna. Błyskawicznie z jej opinią skonfrontowano prezesa drużyny. I nastąpiła… odmowa. Krzysztof Skubiszewski, bo o nim mowa, w temacie powiedział tylko jedno zdanie.

Wifredo Leon w PlusLidze gra już od ponad roku i śmiało można powiedzieć, że sprowadzenie zawodnika tej klasy to jeden z historycznych momentów dla całej siatkówki w kraju nad Wisłą. Od samego początku pewne było, iż trudno będzie utrzymać wicemistrza olimpijskiego na dłużej. Gwiazdor otrzymał mnóstwo ofert, dzięki czemu miał z czego wybierać. Kibice bali się opuszczenia przez niego polskich zmagań na rzecz innych rozgrywek. Ostatecznie kamień z serca spadł fanom na początku grudnia.
"Złoci medaliści Ligi Narodów. Kewin Sasak, Wilfredo Leon i Marcin Komenda zostają na sezon 2026/2027" - zakomunikowali mistrzowie PlusLigi w mediach społecznościowych. Radości nie było końca, z pozostania gwiazdora Grbicia cieszyli się dosłownie wszyscy, bez podziału na sympatie klubowe. Nowe światło na sprawę rzuciły jednak słowa menedżerki sportowca wypowiedziane dla Przeglądu Sportowego Onet.
"Nie podpisaliśmy jeszcze drugiej części kontraktu, czyli tak zwanej umowy wizerunkowej, która jest bardzo ważna. Mam nadzieję, że osiągniemy porozumienie także w tym zakresie i w przyszłym tygodniu rzeczywiście będziemy mogli ogłosić, że Wilfredo zostaje w Lublinie. Trochę się dziwię działaczom Bogdanki, że pospieszyli się z komunikatem" - wyznała Paulina Wójtowicz. W związku z tym kibice oczekiwali odpowiedzi sternika lubelskiego ośrodka.
Pozostanie Leona to może nie być wszystko. Lublinianie planują hit transferowy
I szybko się jej doczekali. To jednak nie koniec zamieszania, bo działacz zapytany o drażliwy temat przez Sarę Kalisz z TVP Sport wyraził sprzeciw. "Nie chciałbym komentować tej sprawy" - zaznaczył wyraźnie i w dalszej części artykułu dziennikarka rozmawiała z działaczem na inne tematy. Ale nie bez powodu mówi się, że negocjacje lubią ciszę. Zapewne kwestią czasu jest dojście do porozumienia między dwiema stronami.
Prezes Bogdanki LUK ma swoją drogą ostatnio sporo pracy i kto wie czy niebawem nie pojawi się kolejna niespodzianka dla kibiców. Złoci medaliści PlusLigi pracują już nad ściągnięciem do zespołu innej gwiazdy. Póki co personalia zawodnika pozostają tajemnicą. "W przypadku osiągnięcia porozumienia będziemy mówić o ruchu, który może być hitem transferowym PlusLigi" - ogłosił dumnie Krzysztof Skubiszewski na łamach "sport.tvp.pl".













