Reklama

Reklama

ZAKSA - Trentino. Kamil Semeniuk: Wiemy, że musimy dać siebie maksimum

Siatkarze Grupy Azoty Kędzierzyn-Koźle Piotr Łukasik i Kamil Semeniuk uważają, że duży wpływ na przebieg finałowego sobotniego meczu Ligi Mistrzów będzie mieć tzw. dyspozycja dnia ich, jak i kolegów z drużyny. Rywalem kędzierzynian będzie Itas Trentino. Początek spotkania o godz. 20.30. Transmisja w Polsacie Sport.

W międzynarodowych rozgrywkach zespół z Kędzierzyna-Koźla gra jako Grupa Azoty, bez skrótu ZAKSA. Wynika to z przepisów CEV dotyczącego liczby znaków w nazwie drużyny.

Zdaniem Semeniuka bardzo ważnym będzie też podejście drużyny do meczu. Podkreślił, że nie może się załamywać chwilowymi niepowodzeniami w trakcie seta: "Wówczas musimy skoncentrować się na kolejnej akcji i wrócić do swojej dobrej gry".

"To tylko jedno spotkanie, trudno teraz przewidzieć jaki ono będzie miało przebieg. Obie drużyny mają szansę zwyciężyć i przejść do historii. Wiemy, jakimi zawodnikami dysponuje Trentino, w swoim półfinale rozgrywek również trafili na trudnego rywala. Dlatego też spodziewamy się ciężkiego spotkania, takiego jak rozgrywaliśmy z Lube czy Zenitem Kazań. Na pewno będziemy przygotowani na taki bój. Wiemy, że musimy dać siebie maksimum, aby z tej batalii wyjść zwycięsko" - dodał przyjmujący.

Reklama

Inny przyjmujący grupy Azoty Łukasik przyznał, że dobrze iż zespół dostał kilka dni wolnego po ostatnim meczu finału play off w polskiej ekstraklasie.

"Potem były dni ciężkiej pracy i stabilizacji techniki oraz skupienie się na naszym przeciwniku. Będzie to miało bardzo duży wpływ na rywalizację finałową. Gramy jeden mecz, tak więc dyspozycja dnia również nie będzie bez znaczenia.

- Przyjdzie nam walczyć z Trentino, a to świetny zespół. Uważam jednak, że wszystko jest w naszych rękach. Przeciwnicy mają bardzo duże walory ofensywne i jeżeli będą się czuli świetnie na zagrywce, i co za tym idzie będą skuteczni w bloku, to może być ciężko. Jednak my niejednokrotnie pokonując wielkie zespoły pokazywaliśmy, że potrafimy grać przeciw tak mocnym ekipom" - powiedział siatkarz cytowany na oficjalnej stronie klubowej.

Z kolei kędzierzyński atakujący Bartłomiej Kluth uważa, że jego zespół może wygrać jeśli on i koledzy z drużyny zagrają "to, co potrafią".

"Wcześniej pokonaliśmy takie renomowane zespoły, że teraz musimy wierzyć w sukces. Postaramy się wykonać swoją robotę jak najlepiej, a po meczu się okaże jak wyszło" - powiedział.

Władze Kędzierzyna-Koźla postarały się, aby mieszkańcy miasta mogli obejrzeć spotkanie nawet gdyby w sobotni, majowy wieczór wybrali się na spacer.

"Przy hali sportowej "Śródmieście" rozstawiony zostanie telebim, na którym będzie emitowany na żywo bój siatkarzy. W ten sposób wynik tego arcyważnego meczu nie umknie wam nawet podczas wieczornego spaceru" - można przeczytać w komunikacie Urzędu Miasta Kędzierzyn-Koźle.

W drodze do finału drużyna z woj. opolskiego rozegrała 10 spotkań spotkań. Wyniki: faza grupowa - turniej w hali Azoty: PGE Skra Bełchatów - Grupa Azoty 0:3, Fenerbahce HDI Stambuł - Grupa Azoty 0:3, Grupa Azoty - Lindemans Aalst 3:0; turniej w Bełchatowie: PGE Skra - Grupa Azoty 2:3, Grupa Azoty - Fenerbahce HDI 3:0, Grupa Azoty - Lindemans 3:1; ćwierćfinał: Cucine Lube Civitanova - Grupa Azoty 1:3 i 3:0 - "złoty set" 14:16; półfinał: Zenit Kazań - Grupa Azoty 2:3 i 3:2 - "złoty set" 13:15.

Zgodnie z informacją kędzierzyńskiego klubu zawodnicy w finale mają zagrać "w wyjątkowych strojach".

"Na boisku przeważać będzie czerwień symbolizująca miasto Romea i Julii oraz biel, oddające nasze przywiązanie do Polski. Niebieski strój libero dopełni barw klubowych. Ponadto na każdym uniformie pojawi się hasło, które niosło nas do tego finału: Łykamy to. Jedziemy dalej" - można przeczytać we wspomnianym komunikacie.

Mecz Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle - Itas Trentino ma się rozpocząć w Weronie w sobotę o godz. 20.30.

Autor: Rafał Czerkawski



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL