Zaciekła walka w PlusLidze o przepustkę do pucharów. Dramat Niemca, a potem taki finisz
To była rywalizacja, która przyniosła emocje godne meczów o medale. Drużynę, która kończy sezon na piątym miejscu siatkarskiej PlusLigi, poznaliśmy dopiero po 15 setach rywalizacji. W poniedziałek w Olsztynie gospodarze z Indykpolu AZS najpierw wygrali seta, by przegrać dwa kolejne i w ostatniej chwili doprowadzić do tie-breaka. W nim lepsza była jednak PGE GiEK Skra Bełchatów. Wkrótce mecze o medale PlusLigi - transmisje finałów od soboty w Polsacie Sport.

W pierwszych dwóch spotkaniach siatkarze z Olsztyna i Bełchatowa walczyli na pełnym dystansie setowym. Najpierw w pięciu partiach w roli gospodarza wygrał Indykpol AZS, potem w świetnym stylu straty odrobiła PGE GiEK Skra. Rywalizacja wróciła więc na północ kraju.
A obie drużyny do decydującego meczu przystąpiły już nieco "wykrwawione". Do kontuzjowanego już wcześniej Alana Souzy po stronie Skry dołączyli Michał Szalacha i Arkadiusz Żakieta, który doznał kontuzji w poprzednim meczu. Trener Krzysztof Stelmach ponownie musiał więc ratować się przestawieniem na pozycję atakującego Daniela Chitigoia.
Po drugiej stronie trudy sezonu wyłączyły z gry Pawła Halabę. Wydawało się, że do gry ponownie będzie za to gotów drugi z podstawowych przyjmujących Indykpolu AZS, czyli Moritz Karlitzek. Tyle że Niemiec nie wytrzymał nawet jednej partii. W połowie pierwszego seta zastąpił go Mateusz Janikowski.
Wyrównana walka o piąte miejsce w PlusLidze. Dominacja dopiero w trzecim secie
A pierwsza partia była tak wyrównana, jak dwa poprzednie spotkania. Co prawda Olsztynianie przez większość seta prowadzili jednym, dwoma punktami, ale Skra trzymała się blisko. Bardzo dobrze wypadł Chitigoi, który skończył 8 z 12 ataków. Ale też goście mieli problemy z przyjęciem.
Indykpol AZS wypracował sobie jednak dwie piłki setowe. Karol Borkowski zaatakował jednak w aut i partię rozstrzygnęła gra na przewagi. Skończył ją Janikowski, ustalając wynik na 28:26 atakiem po bloku.
Drugi set miał do pewnego momentu podobny przebieg, tyle że tym razem minimalną przewagę zyskała Skra. Kiedy zagrywkami problemy Olsztynianom sprawił Zouheir El Graoui, objęła prowadzenie 15:13.
Marokańczyk mocno wspierał Chitigoia w ofensywie, Bełchatowianie skończyli w tym secie aż 71 procent ataków. A gospodarze się mylili. Po autowym ataku Hadravy Skra miała trzy punkty przewagi i spokojnie skończyła seta wygraną 25:20 - w ostatniej akcji w boisko nie trafił Borkowski.
PGE GiEK Skra Bełchatów była o krok od zwycięstwa. Ale gospodarze się podnieśli
W trzecim secie od początku dominowali zaś już goście. Szybko odskoczyli na cztery punkty, a rozgrywający Skry Grzegorz Łomacz bardzo często korzystał w ofensywie ze środkowych - Bartłomieja Lemańskiego i Mateusza Nowaka. Łącznie zdobyli w tej partii aż 11 punktów.
Trener Indykpolu AZS Daniel Pliński zdecydował się na kolejną zmianę na przyjęciu. Z Karlitzka korzystać nie mógł, Janikowskiego zastąpił 21-letni Kacper Sienkiewicz. Skuteczność stracił też Hadrava, a Skra w tym secie panowała niepodzielnie, wygrywając 25:18.
Pliński na czwartego seta wyznaczył skład już bez Czecha, którego zastąpił Arthur Szwarc. Tyle że i on szybko zaatakował w aut, a Bełchatowianie wygrywali 7:3. Gospodarze wrócili jednak na dobre tory, zablokowali atak Chitigoia i doprowadzili do remisu 10:10.
W drugiej części seta Bełchatowianie ponownie jednak odskoczyli. Prowadzili trzema punktami i wydawało się, że zmierzają do zwycięstwa. Olsztynianie zmniejszyli jednak straty, przegrywali tylko 21:22. A po chwili to oni mieli piłkę setową przy prowadzeniu 24:23. I wygrali grę na przewagi - skończyła się wynikiem 28:26, doprowadzając do trzeciego w tej rywalizacji tie-breaka.
PlusLiga. Wielkie emocje w walce o piąte miejsce. Przepustka do pucharów
Olsztynianie rozpoczęli piątą partię od trzech udanych akcji. Skra uspokoiła jednak sytuację, doprowadziła do remisu 4:4. Od tej pory trwała walka punkt za punkt - niemal do samego końca.
Wreszcie jednak Olsztynianie nie potrafili dokładnie przyjąć zagrywki Chitigoia, co rywale skrzętnie wykorzystali. Skra objęła prowadzenie 14:12, a po chwili to właśnie atak rumuńskiego siatkarza dał jej wygraną 15:13. Chitigoi odebrał potem nagrodę dla MVP spotkania.
PGE GiEK Skra zajmuje więc piąte miejsce w PlusLidze - po fazie zasadniczej była szósta - i zyskuje prawo do gry w europejskich pucharach. W poprzednich sezonach piąte miejsce stanowiło przepustkę do Pucharu Challenge, ostateczny rozkład miejsc w pucharach dopiero zostanie ogłoszony. Indykpol AZS, który długo był największą rewelacją sezonu, finiszuje na szóstej pozycji.














