Wymiana ciosów w hicie PlusLigi. 25 punktów gwiazdy nic nie dało
Trwa walka o podium PlusLigi przed rundą play-off. Asseco Resovia Rzeszów i Indykpol AZS Olsztyn mogły skorzystać z porażki mistrzów Polski z Lublina. Siatkarze zaserwowali kibicom zgromadzonym w hali Podpromie w Rzeszowie aż pięciosetowe widowisko z kilkoma zwrotami akcji - z zaskakującym manewrem trenera Massimo Bottiego włącznie. Wszystko rozstrzygnął tie-break, w którym jeden z zespołów omal nie zmarnował pięciopunktowej przewagi.

Przed meczem obie drużyny miały realną szansę na walkę o miejsce na podium PlusLigi na koniec sezonu zasadniczego. O dwa punkty więcej mieli czwarci w tabeli siatkarze z Olsztyna, ale Asseco Resovia ma w zanadrzu jeden zaległy mecz.
To gospodarze z Rzeszowa zdecydowanie lepiej rozpoczęli spotkanie - od prowadzenia 4:0. Punkty zagrywką zdobyli Yacine Louati i Artur Szalpuk, Resovia wygrywała 10:5. Tyle że goście błyskawicznie odpowiedzieli tym samym, z pola serwisowego potężne zagrywki posyłał Paweł Halaba, i to Indykpol AZS prowadził 13:11.
Wkrótce znów był jednak remis, a na boisku trwała wymiana ciosów. W polu zagrywki, ale i w całej partii wygrali ją Rzeszowianie. Rywale nie poradzili sobie z przyjęciem piłki po serwisie Danny'ego Demyanenko, ta wróciła na stronę Resovii, a po chwili gospodarze zwyciężyli 25:23.
Indykpol AZS Olsztyn zaskoczył Asseco Resovię Rzeszów. Moritz Karlitzek show
W drugim secie poziom intensywności gry nieco spadł i w takich warunkach prowadzenie 11:9 objął Indykpol AZS Olsztyn. Resovia szybko zniwelowała jednak straty, a po chwili, po efektownym bloku Mateusza Poręby, prowadziła 14:13 i to trener gości Daniel Pliński poprosił o czas.
I to goście przed końcówką seta odskoczyli na trzy punkty, gdy Jakub Majchrzak zdobył punkt zagrywką, a Moritz Karlitzek wykończył kontratak. Resovia doprowadziła jeszcze do remisu 22:22, ale tym razem przegrała końcówkę po autowym ataku Butryna.
Mecz zaczął się przechylać w stronę Indykpolu AZS. Po kolejnym świetnym zagraniu Karlitzka goście prowadzili w trzecim secie 8:5. Butryna zastąpił Jakub Bucki, ale zmiany oblicza gry nie było.
To Karlitzek wypadł jednak w tym secie rewelacyjnie, zdobywając aż dziewięć punktów przy 88-procentowej skuteczności. Olsztynianie wygrali wyraźnie, 25:19, dominując m.in. w statystyce punktowych bloków.
PlusLiga. Tie-break w Rzeszowie, decydujące wejście Klemena Cebulja
Trener Resovii Massimo Botti na czwartego seta zdecydował się na rzadki manewr i grę na trzech przyjmujących. Zamiast Butryna czy Buckiego na boisku pojawił się nominalny przyjmujący Klemen Cebulj. I Resovia zaczęła z czasem budować przewagę.
W polu zagrywki znów błyszczał Szalpuk i jego zespół wypracował sobie aż siedem punktów zapasu nad rywalem. Pliński szukał jeszcze pomocy wśród rezerwowych, ale to zmiennik po stronie Resovii, Cebulj, w końcówce zdobył jeszcze jeden punkt zagrywką, a gospodarze rozbili Indykpol AZS 25:16.
Słoweński siatkarz pozostał oczywiście w składzie Resovii na piątą, decydującą partię. A gospodarze wygrali w niej trzy pierwsze akcje. Szybko pomylił się Arthur Szwarc, rezerwowy atakujący z Olsztyna. Rzeszowianie doprowadzili do wyniku 5:0 i dopiero wtedy w polu zagrywki pomylił się Louati.
Goście odpowiedzieli i wkrótce było już tylko 5:4 dla Resovii. Rzeszowianie ponownie odskoczyli na trzy punkty, ale jeszcze raz byli w opałach przy wyniku 10:9. Ostatecznie opanowali jednak sytuację, wygrywając w tie-breaku 15:11. Nagrodę dla MVP odebrał Demyanenko. Najwięcej punktów ze wszystkich zawodników na boisku, 25, zdobył Karlitzek.
Na trzecim miejscu w tabeli pozostaje Bogdanka LUK Lublin, ale ma tylko punkt przewagi nad Indykpolem AZS Olsztyn i dwa nad Asseco Resovią Rzeszów.














