Wrona kpił z Sawickiego po zawieszeniu. Teraz zabrał głos. "Przerażające"
Po dziewięciu miesiącach walki o dobre imię Mikołaj Sawicki wreszcie doczekał się pozytywnego przełomu w swojej sprawie. Zawodnik Bogdanki LUK Lublin został oficjalnie "odwieszony", a głos w jego sprawie znowu zabrał Andrzej Wrona. Starszy kolega po fachu pod koniec maja 2025 roku nie powstrzymał się od szyderczych komentarzy, czego teraz żałuje. - Biję się w pierś za mój tekst sprzed paru miesięcy i przepraszam Mikołaja Sawickiego - reaguje Wrona.

Na przełomie maja i czerwca 2025 roku Mikołaj Sawicki przeszedł przez zawodowe piekło. Dowiedział się bowiem, że zapadła decyzja o jego zawieszeniu z powodu pozytywnego wyniku testu antydopingowego.
Sprawa od początku nie wydawała się jednak tak oczywista. Cały czas była badana przez WADA, a teraz nadeszły przełomowe wieści. Okazało się bowiem, że decyzja o zawieszeniu Sawickiego zapadła przez fatalną pomyłkę, a dowody, które obciążały siatkarza, nie były odpowiednio zweryfikowane.
W tamtym czasie Mikołaj Sawicki otrzymał łatkę zawodnika korzystającego z dopingu. Dziś wiemy już, że bardzo krzywdzącą, niesprawiedliwą i wystawioną przedwcześnie. Choć jego sprawa nadal jest badana, obowiązuje domniemanie niewinności.
Głos w sprawie swojego młodszego kolegi po fachu zabrał teraz Andrzej Wrona. Ten sam, który dziewięć miesięcy wcześniej nie powstrzymał się przed udzieleniem szyderczego komentarza w kierunku Sawickiego.
- Wrzuci ktoś kompilację akcji z finału PlusLigi po których padało z ust komentatorów "Ależ forma Mikołaja Sawickiego w końcówce sezonu!"? - zareagował wówczas ironicznie Andrzej Wrona.
Szpila wbita w Sawickiego nie spodobała się wszystkim kibicom siatkówki. W odpowiedzi Wrona tłumaczył, że komentuje tylko zaistniałe fakty.
- Nie ja wydaje wyroki tylko WADA a pośmieszkować mi nikt nie zabroni. Z kolegi w szatni jeśli by była taka sytuacja śmieszkowałbym w szatni. Zainteresowany moim kolegą z szatni nie jest i nigdy nie był i na szczęście to nie jego dobra dyspozycja wpłynęła na wynik mojej drużyny w tym sezonie, bo wtedy w ogóle by mi nie było do śmiechu - dodał Wrona.
Wrona przeprasza Sawickiego za swój komentarz z przeszłości
Teraz były reprezentant Polski bije się w pierś. Nie schował głowy w piasek i bardzo szybko przyznał, że bardzo się wtedy pomylił, śmiejąc się publicznie z Mikołaja Sawickiego.
- Biję się w pierś za mój tekst sprzed paru miesięcy i przepraszam Mikołaja Sawickiego. Wydawało mi się, że w obecnych czasach przy dostępnej technologii takie pomyłki są niemożliwe. Przerażajace, że jednak są. Życzę szybkiego powrotu do formy i na zawodowe boiska - napisał Andrzej Wrona.











