Reklama

Reklama

Wojciech Ferens nowym przyjmującym ZAKS-y

Wojciech Ferens z Indykpolu AZS Olsztyn oraz Holender Dick Kooy, który ostatni sezon spędził we włoskiej drużynie Lube Banca Macerata, zostali we wtorek siatkarzami ZAKS-y - poinformował klub z Kędzierzyna-Koźla. Obaj występują na pozycję przyjmującego.

26-letni Kooy, mierzący 202 cm, kilka ubiegłych lat grał we Włoszech. Ma w dorobku też puchar i mistrzostwo Holandii oraz występy w drużynie narodowej.

Prezes klubu z Kędzierzyna-Koźla Sabina Nowosielska powiedziała, że już w ubiegłym roku przy kompletowaniu składu ten zawodnik brany był pod uwagę. - Jednak wtedy Włosi nie chcieli go puścić. W tym roku się udało i bardzo się z tego cieszymy - dodała.

Z kolei Ferens ma 22 lata. Od 2010 roku był zawodnikiem Indykpolu AZS, a wcześniej Czarnych Radom. W 2009 wywalczył czwarte miejsce w mistrzostwach Europy kadetów, rok wcześniej mistrzostwo Polski juniorów. W kwietniu selekcjoner reprezentacji Polski Andrea Anastasi powołał go do 22-osobowej kadry na tegoroczną Ligę Światową.

Reklama

Zdaniem Sebastiana Świderskiego, który w nowym sezonie poprowadzi Zaksę, Ferens to dobry zawodnik ofensywy, w ostatnim sezonie mocno obciążony przyjęciem zagrywki.

- Po kontuzji Metodiego Ananiewa został pierwszym przyjmującym zespołu i wydaje się, że poradził sobie w tej roli. Był jednym z motorów napędowych drużyny z Olsztyna - podkreślił.

Przyznał też, że na temat umiejętności Ferensa rozmawiał z Anastasim.

- Powiedział, że to bardzo mocny zawodnik, dobrze fizycznie przygotowany do gry. Gra w lidze i reprezentacji z pewnością pomoże rozwijać jego umiejętności - uważa Świderski.

Obaj nowi przyjmujący podpisali z ZAKS-ą dwuletnie kontrakty.

Z zespołem z Kędzierzyna Koźla pożegnał się brazylijski przyjmujący Felipe Fonteles, jeden z najlepszych zawodników ekstraklasy w poprzednim sezonie, który zdecydował się na grę w Fenerbahce Stambuł. Z Zaksy odszedł również trener Daniel Castellani. W ostatnich dniach klub podał natomiast, że kontrakt zdecydował się przedłużyć środkowy Jurij Gladyr.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje