Wilfredo Leon już raz ich ograł. Wielki rewanż, Michał Winiarski już zaskakuje
Po 360 dniach historia się powtarza. Dziś w pierwszym meczu finałów PlusLigi znów spotykają się Bogdanka LUK Lublin i Aluron CMC Warta Zawiercie. Tytułu bronią Lublinianie, dla których to szansa na trzecie trofeum w tym sezonie. Z kolei Zawiercianie trzeci raz z rzędu szturmują finał. - Nie wierzę w powiedzenie "do trzech razy sztuka" - zastrzega jednak Michał Winiarski, trener Warty. Początek meczu w Sosnowcu, gdzie rywali goszczą Zawiercianie, o godz. 14.45. Transmisje finałów na antenach Polsatu Sport.

To będzie rywalizacja, która ma wynagrodzić kibicom brak większych emocji w półfinałach PlusLigi. Mimo że stawka wydawała się wyrównana, Warta odprawiła Asseco Resovię Rzeszów bez straty seta. A Bogdanka LUK w dwóch spotkaniach oddała rywalom z PGE Projektu Warszawa po jednej partii.
Dla mistrzów Polski były to jedyne dwa sety przegrane w fazie play-off. Drużyna Stephane'a Antigi co prawda nie zakwalifikowała się do fazy finałowej Ligi Mistrzów, ale na rodzimym podwórku wiedzie się jej świetnie. Były selekcjoner reprezentacji Polski potrafił radzić sobie z kolejnymi kontuzjami, po drodze zdobywając Puchar i Superpuchar Polski. Przed finałami ma już do dyspozycji niemal pełny skład.
Dwie zmiany u mistrzów Polski. Antiga buduje idealne środowisko wokół Leona
Przed rokiem pierwszy w historii tytuł mistrza kraju dla Bogdanki LUK był niespodzianką, ale po drugim sezonie Wilfredo Leona w Polsce już każdy wie, że drużyna z nim w składzie jest zdolna do wszystkiego. Antiga szukał zresztą na finały idealnego środowiska wokół siatkarza urodzonego na Kubie, w półfinałach z dobrym skutkiem wstawił do składu Jacksona Younga.
- Wilfredo daje jednak dużo pewności, zbiera całą drużynę pod swoje skrzydła. Jeżeli jest w dobrej dyspozycji, zawodnicy obok to widzą i automatycznie wchodzą na wyższy poziom. To duże niebezpieczeństwo dla drużyny z Zawiercia - ocenił w rozmowie z Interia Sport Piotr Gruszka, były reprezentant Polski, dziś ekspert Polsatu Sport.
Lublinianie przed rokiem przełamali Zawiercian już w pierwszym meczu, pokonując ich w Sosnowcu, i to 3:0. Bohaterem spotkania rozegranego dokładnie 360 dni temu był Mikołaj Sawicki. Dziś przyjmujący dopiero odbudowuje formę po tym, jak stracił cały sezon po niesłusznym zawieszeniu za doping. A o jego miejsce na parkiecie walczą wspomniany Young i Hilir Henno. Poza tym miejsce w składzie w stosunku do poprzedniego finału z powodów zdrowotnych stracił Kewin Sasak, który również dopiero wraca do formy.
Trzecia próba Zawiercian. Ale Michał Winiarski nie wierzy w przysłowia
Warta w porównaniu z poprzednim sezonem ma nowego atakującego i libero. Bartłomiej Bołądź i Jakub Popiwczak są mocnymi punktami drużyny, a do tego trener Zawiercian Michał Winiarski ma zdrowego Aarona Russella. W poprzednim sezonie Amerykanin wyraźnie cierpiał w finałach, pierwszy mecz z Bogdanką LUK rozpoczął wówczas zresztą w rezerwie. W ostatnich spotkaniach błyszczał formą, został MVP pierwszego półfinału z Resovią.
Zawiercianie czekają na pierwsze mistrzostwo Polski dłużej niż rywale z Lublina. Bogdanka LUK zdobyła je szturmem, w pierwszym podejściu. Warta wspina się krok po kroku, w finale zagra po raz trzeci z rzędu.
- Nie wierzę w powiedzenie "do trzech razy sztuka". Uważam, że każdy rok, każda historia jest inna. Ostatnie dwa przegrane finały były dla nas bardzo trudne. Ten rok to nowa historia, spotkają się dwa bardzo mocne zespoły, które grają wyśmienicie w zagrywce i na wysokiej piłce. Oba mają indywidualności, zawodników na najwyższym światowym poziomie. Dlatego możemy się spodziewać dobrego widowiska - przekonuje Winiarski, który jako trener mistrzostwa kraju jeszcze nie zdobył.
Jego zespół w drodze do finału potknął się z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle, ale wyszedł z kłopotów w ćwierćfinale obronną ręką. W tym sezonie ma na razie na koncie brąz Klubowych Mistrzostw Świata, ale wciąż jest w grze o triumf w PlusLidze i Lidze Mistrzów. To idealna okazja, by zrobić kolejny krok do przodu, po trzech przegranych finałach z poprzedniego sezonu.
W fazie zasadniczej finaliści mierzyli się dwukrotnie, oba spotkania wygrała Warta. Rywalizacja w finałach PlusLigi będzie się toczyć do trzech zwycięstw. Drużyny na przemian będą gościć rywali. Rozpocznie Warta, zwycięzca fazy zasadniczej - Bogdanka LUK była w niej trzecia. Zawiercianie w roli gospodarza wystąpią w Sosnowcu, początek meczu o godz. 14.45. Transmisja w Polsat Sport 1 i Polsat Sport Extra 2.














