Wilfredo Leon jak jednoosobowa armia. Mistrz Europy brutalnie szczery o jego klubowych kolegach
Wilfredo Leon latem stał się bohaterem jednego z największych przedsezonowych transferów w PlusLidze. Reprezentant Polski kubańskiego pochodzenia zdecydował się opuścić włoski zespół Sir Safety Perugia i po raz pierwszy zagrać w klubie nad Wisłą. Gdy Bogdanka LUK Lublin ogłosiła pozyskanie 31-latka, była świadoma, jak wielki szum to wygeneruje. Obecnie lublinianie zajmują czwarte miejsce w tabeli, a Zbigniew Bartman jest przekonany, że tak dobry wynik to w głównej mierze zasługa Leona.

Wilfredo Leon bez problemów zaaklimatyzował się w polskiej PlusLidze. Według Zbigniewa Bartmana to właśnie 31-latek jest głównie odpowiedzialny za dobre wyniki Bogdanki LUK Lublin.
Wilfredo Leon z miejsca stał się gwiazdą PlusLigi
Wilfredo Leon uzyskał polskie obywatelstwo w 2015 roku, a w kadrze narodowej zadebiutował cztery lata później. Chociaż przyjmujący od dłuższego czasu jest związany z krajem nad Wisłą - przecież stąd pochodzi jego małżonka - dopiero przed startem sezonu 2024/2025 zdecydował się zawitać w PlusLidze. Na początku lipca Bogdanka LUK Lublin potwierdziła doniesienia, ogłaszając sprowadzenie 31-latka z Sir Safety Perugia.
Nie ulegało wątpliwości, że Leon ze swoją klasą i umiejętnościami szybko odnajdzie się na polskich parkietach. Jego zespół zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli i jest już niemal pewny występu w play-offach. Do tego Bogdankę czeka rywalizacja z portugalskim Sportingiem w półfinale Challenge Cup.
Bartman nie miał litości dla zawodników Bogdanki. "Nikogo nie obrażając..."
Zbigniew Bartman nie ma wątpliwości, że to właśnie Leon odpowiada za tak dobrą sytuację lublińskiej drużyny na tym etapie sezonu.
Myślę, że Wilfredo nie zawodzi, no ale jest w zespole, który dookoła ma, nikogo nie obrażając, ale średnich zawodników
Mistrz Europy pokusił się o głębszą analizę i porównał kadrę Bogdanki do innych czołowych zespołów PlusLigi. "Nie ma obok siebie kolejnych reprezentantów Polski czy medalistów igrzysk olimpijskich. Jasne, jest Marcin Komenda, który gdzieś tam w tej około szerokiej kadrze od paru lat, że tak powiem się pojawia, no ale nie możemy porównywać tego do zawodników, którzy grają w Jastrzębiu, ZAKSIE, Projekcie, czy chociażby w Zawierciu" - uważa Bartman. Władze klubu zasłużyły zatem na brawa, bo wiele wskazuje na to, że Leon niebawem przedłuży umowę ze swoim obecnym pracodawcą.
Bogdanka już w piątek rozegra kolejne ligowe spotkanie. Czeka ją nie lada wyzwanie, bo podejmą u siebie Projekt Warszawa, czyli drużynę, która uzbierała o pięć punktów więcej i zajmuje trzecie miejsce w tabeli.














