Wilfredo Leon bezradny, tego dawno nie było. Bezlitosna diagnoza Francuza po klęsce
Bogdanka LUK Lublin po raz pierwszy od maja przegrała ligowy mecz, w starciu z PGE GiEK Skrą Bełchatów ponosząc pierwszą porażkę w sezonie. Wilfredo Leon wprawdzie dwoił się i troił, kończąc spotkanie z przyzwoitym dorobkiem punktowym na koncie, ale i tak był bezradny wobec dobrej gry drużyny przeciwnej. Gospodarze zawiedli jako zespół, co po spotkaniu bezlitośnie zdiagnozował trener aktualnych mistrzów Polski, Stephane Antiga. Francuz zaczął wyliczać, czego zabrakło jego podopiecznym.

Bogdanka LUK Lublin ostatnią porażkę w poprzednim sezonie PlusLigi odniosła 7 maja, przegrywając starcie z Aluron CMC Wartą Zawiercie w finałach mistrzostw Polski. Był to jedyny zryw "Jurajskich Rycerzy", trzy dni później lubelski klub przypieczętował wywalczenie historycznego tytułu.
Zespół, którego pierwszoplanową postacią jest Wilfredo Leon, kapitalnie wszedł w kolejną kampanię. Na inaugurację bez straty seta pokonał Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowa, później wygrywał jeszcze z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i InPost ChKS Chełm. Bogdanka była też zdecydowanym faworytem rozgrywanego w Lublinie meczu z PGE GiEK Skrą Bełchatów, szczególnie że przystąpiła do starcia kilka dni po ograniu JSW Jastrzębskiego Węgla w meczu o Superpuchar Polski.
Niedzielna potyczka zakończyła się jednak zwycięstwem Skry (3:1), która wygrała dwa pierwsze sety, w trzecim wprawdzie przegrała 19:25, ale już w czwartej po grze na przewagi w końcówce była w stanie przypieczętować zwycięstwo. I to mimo przyzwoitego występu Wilfredo Leona, który wywalczył 20 punktów i był najlepiej punktującym zawodnikiem na boisku.
Stephane Antiga wprost ws. przyczyn porażki Bogdanki LUK Lublin
Bezlitosną diagnozę ws. przyczyn porażki postawił po meczu Stephane Antiga. Francuski trener prowadzący od niedawna Bogdankę (stery drużyny przejął przed sezonem od Massimo Bottiego), w rozmowie z Polską Agencją Prasową wyliczał słabości swoich podopiecznych.
"Nie jest łatwo grać dalej dobrze kilka dni po sukcesie, jakim jest zdobycie Superpucharu Polski. W niedzielę nie byliśmy już tak dokładni, dużo mniej blokowaliśmy niż w poprzednich meczach od początku sezonu. Byliśmy też za mało agresywni" - stwierdził.
Leon wprawdzie zdobył 20 punktów, ale nie zmienia to faktu, że Skra znalazła sposób na przyjmującego reprezentacji Polski. Taki był zresztą cel drużyny przyjezdnych, co po spotkaniu wprost przyznał jej trener, Krzysztof Stelmach.
Nie ukrywam, że szukaliśmy wyeliminowania Wilfredo Leona i poniekąd nam się to udało. Nie było z jego strony dobrego przyjęcia, musiał grać na piłce wysokiej
Stelmach przyznał zarazem, że Skra przyjechała do Lublina z nastawieniem walki o punkt (porażka 2:3) lub dwa (zwycięstwo 3:2). Jego siatkarze nie spodziewali się jednak, że uda im się wygrać za pełną pulę. "Od pierwszego meczu nasz zespół pokazuje, że jest na wysokim poziomie. Mamy świetną grupę i sztab, doskonale się dogadujemy i dlatego przychodzą zwycięstwa" - skwitował.
PGE GiEK Skra Bełchatów kolejny mecz ligowy rozegra 16 listopada, kiedy zmierzy się na wyjeździe z beniaminkiem z Chełma. Bogdanka z kolei już w 12 listopada powalczy o ligowe punkty z aktualnym wicemistrzem kraju, czyli Aluron CMC Wartą Zawiercie.















