Wielkie nerwy w meczu ukraińskich siatkarzy w PlusLidze. 20:18 w tie-breaku
Ukraińscy siatkarze w PlusLidze od początku sezonu grają lepiej niż spodziewała się większość ekspertów. Tym razem w Elblągu Barkom Każany Lwów podjął Cuprum Stilon Gorzów. Lwowianie wygrali dwa sety i mieli kilka piłek meczowych. Tyle że to polski zespół, który do tej pory głównie rozczarowywał, dźwignął się z kolan i doprowadził do zwrotu akcji w zaskakujących okolicznościach.

Dla Barkomu Każany Lwów wtorkowy mecz był już piątym w tym sezonie w roli gospodarza. Dotąd w Elblągu, który tym razem stał się domem ukraińskiej drużyny, na przemian wygrywała i przegrywała.
A gdy do tego dołożyć zwycięstwo na wyjeździe, okazuje się, że zespół przed sezonem wskazywany jako jeden z najsłabszych w stawce, na razie ma bliżej do czołowej ósemki tabeli niż strefy spadkowej.
Wtorek przyniósł lwowianom szansę na kolejne zwycięstwo, bo do Elbląga przyjechał Cuprum Stilon Gorzów. Drużyna prowadzona przez Francuza Huberta Henno co prawda niedawno wygrała pierwszy mecz w sezonie, ale nadal zajmowała przedostatnie miejsce w PlusLidze.
W pierwszym secie gorzowianie grali z gospodarzami jak równy z równym. Co więcej, dwa razy odskakiwali na dwa punkty. Tyle że w decydującym momencie partii lepszy okazał się Barkom. Przy stanie 23:23 najpierw punkt atakiem zdobył Wasyl Tupczij, potem blokiem Ilja Kowaliow, i to lwowianie zwyciężyli.
Siatkówka. Brazylijski gwiazdor zawiódł w kluczowym momencie
Podbudowani wygraną lwowianie mocno rozpoczęli drugą partię. Przewagę zbudowali przy zagrywkach słowackiego przyjmującego Juliusa Firkala, który tym razem zastępował w szóstce Lorenzo Pope'a. Barkom prowadził już 7:2.
Ta przewaga z czasem zmalała jednak do zaledwie punktu. Gospodarze ratowali się blokiem, zatrzymując Chizobę Nevesa, brazylijską gwiazdę rywali. W końcu to właśnie on doprowadził do remisu 13:13.
Po okresie wyrównanej gry znów przewagę osiągnęli lwowianie. Pomógł blok Tupczija, w końcówce Henno w końcu ściągnął z boiska Chizobę, ale było już za późno. Barkom zwyciężył 25:22.
PlusLiga. Zespół z Ukrainy szedł po zwycięstwo w trzech setach. A potem podał rękę rywalom
Cuprum Stilon na trzecią partię wyszedł z nowym rozgrywającym Thiago Veloso. Brazylijczyk miał znaleźć lepsze porozumienie z rodakiem Chizobą, a gorzowianie mieli na początku seta dwupunktową przewagę.
Nie ustrzegli się jednak błędów i wkrótce przegrywali 10:11. Od tej pory set się wyrównał, choć gorzowianie jeszcze raz odskoczyli na dwa punkty. Tę zaliczkę zmarnowali, ale wybronili się z trzech piłek meczowych i zwyciężyli 28:26.
Cuprum Stilon kapitalnie rozpoczął czwartego seta. Prowadził już czterema punktami, trener Barkomu Ugis Krastins starał się wstrząsnąć drużyną w czasie przerwy. Niewiele to jednak dało, bo po bloku Kamila Kwasowskiego goście prowadzili już 17:10. Zdecydowanie poprawił się Chizoba i to jego zespół wygrał 25:17.
Tie-break w meczu Barkom Lwów - Cuprum Stilon Gorzów
Początek tie-breaka przyniósł jednak kolejny zwrot akcji. To lwowianie zyskali przewagę przy stanie 6:3, korzystając z błędów rywali. Tyle że po paru minutach był remis 7:7. Od tej pory już do końca trwała walka punkt za punkt. To Barkom miał jednak jako pierwszy piłkę meczową.
Po chwili sytuacja się odwróciła i szansę na zakończenie meczu mieli goście. Lwowianie długo się bronili, ale w końcu polegli po grze na przewagi - przegrali 18:20. Nagrodę dla MVP otrzymał Kwasowski. Dla gorzowian to dopiero drugie zwycięstwo w sezonie.












