Walka o finał, a tu taki wynik. Pokaz mocy w PlusLidze, były kontrowersje
Wicemistrzowie Polski postawili duży krok w stronę finału siatkarskiej PlusLigi. Aluron CMC Warta Zawiercie, która gościła Asseco Resovię Rzeszów w Sosnowcu, miała przejściowe kłopoty, ale we wszystkich trzech setach potrafiła przełamać rywali. Trener Michał Winiarski ma powody do zadowolenia, za to Massimo Botti będzie się zastanawiać, jak w tydzień odmienić rzeszowski zespół. Jego siatkarze zupełnie nie radzili sobie w końcówkach setów, choć w ostatnich akcjach trzeciej partii nie obyło się bez kontrowersji.

Aluron CMC Warta Zawiercie i Asseco Resovia Rzeszów grały już ze sobą w ćwierćfinale Pucharu CEV, fazie grupowej Ligi Mistrzów czy meczach o brąz PlusLigi. Ale w ligowych półfinałach jeszcze nigdy.
Zawiercianie zaledwie trzy dni wcześniej uporali się ostatecznie z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle, a termin pierwszego półfinału się w klubie nie spodobał - liczyli na dłuższą przerwę. Drużyna z Rzeszowa przez ćwierćfinały przemknęła i miała pełny tydzień na przygotowania. A w tym sezonie wygrała już dwa z pięciu spotkań z drużyną prowadzoną przez Michała Winiarskiego.
Zwroty akcji w dwóch pierwszych setach. Ale końcówka dwa razy taka sama
I niedzielne spotkanie również rozpoczęła dobrze. W pierwszym secie zagrywką nacisnął Karol Butryn, do tego doszedł szczelny blok, i goście prowadzili 9:6. Zawiercianie sprawnie odrobili jednak straty i przejęli prowadzenie przy stanie 12:11. Po ich kolejnej udanej akcji, zakończonej blokiem Mateusza Bieńka, trener rywali Massimo Botti poprosił o przerwę.
Wkrótce jednak set znów się wyrównał. Rzeszowianie potrafili podbijać ataki gospodarzy i wyprowadzać z tego skuteczne akcje. Tyle że końcówkę lepiej rozegrała Warta. Najpierw Bartosz Kwolek zablokował atak Butryna, potem atakujący gości huknął w aut i Zawiercianie mieli dwa punkty zapasu. Wykorzystali już pierwszą piłkę setową i wygrali 25:22, gdy zablokowali atak Artura Szalpuka.
W drugiej partii Botii musiał interweniować już przy wyniku 4:1 dla Warty. Przerwał grę po asie serwisowym Aarona Russella. Resovii udało się nieco poprawić rezultat, ale udane zagrania Kwolka wkrótce zapewniły gospodarzom aż cztery punkty przewagi.
Botti zapisywał coś w notatniku i przy stanie 8:13 wykorzystał drugą przerwę. I po niej Rzeszowianie wygrali cztery akcje z rzędu. Zawiercie jeszcze raz odskoczyło przed końcówką. Goście stracili punkt po błędzie ustawienia - Paweł Zatorski protestował, ale nic nie wskórał.
To jednak wcale nie wybiło Resovii z rytmu. Po asie serwisowym Yacine'a Louatiego znów zmniejszyli straty do punktu. Tyle że w końcówce ponownie Butryn nadział się na blok Kwolka, a do tego Rzeszowianie pogubili się w jednej z akcji na prawym skrzydle. I to Warta wygrała 25:21.
PlusLiga. Wicemistrzowie Polski bliżej finału, Amerykanin nie do zatrzymania
Znakomicie w drugiej partii wypadł Russell, który zdobył osiem punktów przy 64-procentowej skuteczności w ataku. Winiarski nie miał powodów do zmian, co innego jednak Botti. Butryn zapłacił za problemy w końcówce, na boisku pojawił się Jakub Bucki. I gra gości znów wyglądała nieźle, punktowy blok dał im prowadzenie 7:4.
Gospodarze dość szybko odwrócili jednak wynik. Przy zagrywkach Jurija Gladyra objęli prowadzenie 10:9, a wypełniona kibicami hala w Sosnowcu radośnie zawrzała - z wyjątkiem grupy kibiców z Rzeszowa. Nie była to jednak zapowiedź dominacji gospodarzy, bo Rzeszowianie trzymali się blisko, wynik oscylował wokół remisu.
Po autowym ataku Bartłomieja Bołądzia Warta przegrywała 19:21. Rywale kończyli seta z Klemenem Cebuljem w składzie - Słoweniec zastąpił Szalpuka. W samej końcówce znów wybuchły protesty, Marcin Janusz w błagalnym geście apelował do sędziów o zmianę decyzji po challenge'u, który sprawdzał odbicie Gladyra nad siatką. Arbitrzy się nie ugięli.
Co prawda Resovia prowadziła jeszcze 24:22, ale Zawiercianie wyrównali po szczelnym bloku. Co więcej, wygrali dwie ostatnie akcje i całego seta 26:24, kończąc mecz.
Rywalizacja w półfinale toczy się do dwóch zwycięstw. Następny mecz w sobotę w Rzeszowie. Resovia w finale PlusLigi nie występowała od 10 lat.
Z Sosnowca Damian Gołąb













