W hali zawrzało, a potem taki zwrot. Kluczowy wynik, drużyna nie obroni pucharu
Czekali na mecz dwa tygodnie, ale wrócili do gry w znakomitym stylu. Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn to jedna z rewelacji obecnego sezonu PlusLigi. W sobotę dali kolejny koncert, pokonując we własnej hali faworyzowaną Asseco Resovię Rzeszów. To zwycięstwo daje też olsztynianom szansę gry o trofeum, TAURON Puchar Polski - i jednocześnie zamyka drogę do pucharu obrońcom tytułu.

Indykpol AZS Olsztyn wrócił do gry po dwóch tygodniach przerwy po porażce z Bogdanką LUK Lublin. Tym razem olsztynianie musieli sobie radzić bez mającego problemy zdrowotne środkowego Seweryna Lipińskiego, ale rozpoczęli spotkanie kapitalnie. Po kilku wyrównanych minutach zaczęli budować przewagę.
Przełomowe okazały się zagrywki Moritza Karlitzka. Indykpol AZS prowadził 15:10, a oprócz zagrywek Niemca dobrze działała ich ofensywa, napędzana przez skutecznego Jana Hadravę.
Goście z kolei atakowali ze skutecznością poniżej 50 procent i już nie nawiązali walki. Olsztynianie zwyciężyli 25:18.
Siatkówka. Asseco Resovia podniosła się i wyprowadziła cios. A potem kolejny zwrot
Asseco Resovia Rzeszów również miała w sobotę problem ze składem - niedostępny do gry był podstawowy libero Erik Shoji. Tyle że akurat na tej pozycji rzeszowianie cierpią wręcz na nadmiar bogactwa, spotkanie w Olsztynie rozpoczął Michał Potera.
Po nieudanym pierwszym secie drużyna Massimo Bottiego wskoczyła na odpowiednie tory. Po świetnym zagraniu Artura Szalpuka prowadziła 7:4, a z czasem jej przewaga wzrosła aż do 10 punktów. Tym razem skuteczność rzeszowian w ataku sięgnęła 60 procent i to oni rozbili rywali aż 25:14.
Trzeci set to jednak przebudzenie gospodarzy. Po świetnych zagrywkach Pawła Halaby wygrywali 9:6 i Botti przerwał grę. Do dużego zamieszania doszło przy stanie 12:8 dla gospodarzy, gdy rzeszowianie protestowali przeciwko decyzji sędziego na podstawie challenge'u. Pod siatką zrobiło się nerwowo, a i kibice podgrzali atmosferę.
Olsztynianie kroczyli po zwycięstwo w tej partii, prowadzili 24:21, ale to nie był koniec emocji. Rzeszowianie doprowadzili do gry na przewagi, ale w niej górą byli gospodarze. Dawid Siwczyk zablokował atak Karola Butryna i Indykpol AZS wygrał 27:25.
PlusLiga. Indykpol AZS Olsztyn wyprowadził decydujący cios. Jest szóstka na Puchar Polski
Grę Indykpolu AZS rozruszały zmiany, na które zdecydował się trener Daniel Pliński. Z rezerwy pomogli środkowy Jakub Majchrzak i libero Kuba Hawryluk. I już na początku czwartej partii uciekli Asseco Resovii na pięć punktów.
Zmian zaczął więc szukać i Botti, który wprowadził do gry nowych przyjmujących. Tyle że różnica między zespołami jeszcze wzrosła. Na ostatnie akcje kibice w hali Urania wstali z miejsc, a ich ulubieńcy przypieczętowali zwycięstwo 25:20 i wygraną 3:1 w całym meczu.
Po wygranej Indykpol AZS Olsztyn odrabia straty w tabeli do Asseco Resovii i umacnia się na szóstym miejscu. Przede wszystkim jednak zapewnia sobie grę w ćwierćfinale TAURON Pucharu Polski, zamykając drogę do obrony trofeum JSW Jastrzębskiemu Węglowi.














