Urodził się we Francji, może grać dla Polski. Teraz ma zastąpić Tomasza Fornala
JSW Jastrzębski Węgiel buduje się na nowo. Po wielkich zmianach w składzie zespół cały czas szuka zgrania, ale i boiskowego lidera po odejściu Tomasza Fornala. Mimo porażki w meczu o AL-KO Superpuchar Polski właśnie to spotkanie pokazało, że poważnym kandydatem do tej roli jest jeden z nowych przyjmujących drużyny. Na taką funkcję już wcześniej namaścił go zresztą trener Andrzej Kowal. Dziś siatkarz może to potwierdzić w meczu ZAKSA - Jastrzębski Węgiel, klasyku PlusLigi.

Wielkie zmiany w składzie, nowy trener i mniejsze możliwości finansowe - w takiej rzeczywistości musi się odnaleźć w tym sezonie JSW Jastrzębski Węgiel. Jeden z najmocniejszych zespołów Europy ostatnich lat tym razem ma mniejsze ambicje, celuje nie tyle w mistrzostwo Polski, ile w awans do europejskich pucharów.
Szkoleniowiec drużyny Andrzej Kowal wciąż nie ma jednak jeszcze do dyspozycji wszystkich zawodników. Brakuje libero Maksymiliana Graniecznego, brązowego medalisty ostatnich mistrzostw świata, który dopiero w przyszłym tygodniu ma przejść badania po operacji złamanej kości śródręcza. Nie ma też lidera na nowo tworzącej się drużyny. Ale jest już poważny kandydat do tej roli.
To może być nowy lider polskiej drużyny. Nicolas Szerszeń zdał pierwszy poważny test
"Lider się wykreuje. Duże predyspozycje, by nim zostać, ma Szerszeń. Jest ogromnie ważną postacią" - przekonywał Kowal przed startem sezonu w rozmowie z Interia Sport.
Wskazany przez szkoleniowca Nicolas Szerszeń to jeden z nowych zawodników w drużynie. 29-letni zawodnik jest synem polskiej siatkarki i siatkarza, ale urodził się we Francji, w miejscowości Poissy. Siatkówki uczył się pod Paryżem pod okiem ojca, Jacka Szerszenia. Później wyjechał na studia do Stanów Zjednoczonych, a w 2018 r. trafił do Asseco Resovii Rzeszów.
Od tamtej pory nieprzerwanie występuje w PlusLidze, JSW to już jego piąty klub w Polsce. Przed pięcioma laty ostatecznie zmienił też federację i gra na polskiej, a nie francuskiej licencji. Teraz w kadrze jastrzębian ma zastąpić Tomasza Fornala, poprzedniego lidera drużyny, to na jego pozycji występuje na co dzień.
I na początku sezonu miejsce Szerszenia w drużynie jest niepodważalne. Powoli rzeczywiście zaczyna wyglądać na lidera. W meczu o AL-KO Superpuchar Polski z Bogdanką LUK Lublin Szerszeń długo jak równy z równym rywalizował ze znakomitym tego dnia Wilfredo Leonem. Ostatecznie zdobył 22 punkty, o pięć mniej od asa polskiej kadry, i po meczu sam usłyszał pytanie o to, czy może zostać liderem drużyny.
- Nie wiem, ja po prostu daję wszystko, co mogę. Lubię takie mecze, gdzie jedno spotkanie decyduje: wychodzisz, grasz i nie masz nic do stracenia. Mam nadzieję, że dalej będziemy tak grać i szlifować małe elementy, których nam brakuje. Po prostu daję z siebie wszystko. Jak będą mnie nazywać liderem, to super, jak nie, to i tak będę grał - kwituje przyjmujący.
PlusLiga. Potęgi zranione przed klasykiem ZAKSA - Jastrzębski Węgiel
By Szerszeń mógł błyszczeć, muszą omijać go urazy, do których miał pecha w ostatnich latach. Jego zespół do dzisiejszego spotkania w Kędzierzynie-Koźlu przystąpi po porażkach z Bogdanką LUK Lublin i PGE Projektem Warszawa, ale u gospodarzy przegranych było jeszcze więcej. ZAKSA wciąż czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo.
Kędzierzynianie najpierw przegrali z mistrzami Polski z Lublina, potem z wicemistrzami z Zawiercia. W poniedziałek mierzyli się już z teoretycznie nieco łatwiejszym przeciwnikiem, ale po dwóch wygranych setach zmarnowali szansę i przegrali w tie-breaku z PGE GiEK Skrą Bełchatów. Dziś czeka ich kolejny ligowy klasyk: w końcu ZAKSA i Jastrzębski Węgiel w latach 2021-2023 trzy razy z rzędu spotykały się w finale PlusLigi.
- Najważniejsze w tym meczu będzie wykorzystywanie naszej dobrej gry. Bycie skutecznym w najważniejszych momentach tego meczu, nie tracenie pewności siebie. To będzie klucz, by z wiarą podchodzić do każdej akcji - przekonuje przyjmujący kędzierzynian Jakub Szymański w wypowiedzi dla ZAKSA TV.
Początek meczu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - JSW Jastrzębski Węgiel o godz. 14.45. Transmisja spotkania w Polsacie Sport 1.
Damian Gołąb












