Upadek giganta PlusLigi. Prezydent Jastrzębia wylicza i mówi, co czeka Ukraińców
Jastrzębski Węgiel upada, a prezes próbuje sprzedać miejsce giganta w PlusLidze, żeby zredukować zadłużenie. Z drugiej strony trwają rozmowy na temat połączenia sił z Barkom Każanami Lwów, ale to nie są łatwe negocjacje, bo Jastrzębie chce mieć człon w nazwie i zawodników z Akademii Talentów w kadrze Barkomu, a to nie koniec. Temu wszystkiemu z niepokojem przygląda się Prezydent Miasta Jastrzębia-Zdroju Michał Urgoł, który mówi nam wprost, co o tym wszystkim myśli.

Połączenie sił z Barkom Każanami Lwów to jedyna szansa na przetrwanie siatkówki na poziomie PlusLigi w Jastrzębiu-Zdroju. Łatwo jednak o to nie będzie, bo obie strony widzą to inaczej. Ukraińcy chcą znaleźć dla siebie kolejną bazę po Krakowie, Tarnowie i Elblągu, ale już Jastrzębski Węgiel chce czegoś więcej. Giganta nie zadowala to, że Barkom Każany wezmą ich trenera Andrzeja Kowala. Chcą też zatrudnienia dla pracowników, wsparcia dla Akademii Talentów i Jastrzębia w nazwie.
Prezydent Jastrzębia o sytuacji giganta PlusLigi
Głos ws. zabrał prezydent Jastrzębia Michał Urgoł, którego zapytaliśmy o to, czy miasto i on osobiście zamierza się zaangażować w negocjacje, pomóc jakoś stronom w tym, żeby się dogadały. Zwłaszcza że Jastrzębski Węgiel skutecznie promował miasto przez wiele lat.
- Jastrzębie-Zdrój z dużym niepokojem przygląda się sytuacji klubu siatkarskiego Jastrzębski Węgiel i rozumie wagę, jaką ma dla naszego miasta ta drużyna, nie tylko pod względem sportowym, ale także w kontekście promocji miasta - pisze nam prezydent. - Jastrzębski Węgiel przez lata stanowił wizytówkę naszego miasta, a jego sukcesy sportowe były i są powodem do dumy dla całej społeczności. W związku z obecną sytuacją podejmowane są wszelkie możliwe działania, aby wspierać klub w granicach obowiązującego prawa i kompetencji samorządu.
Miliony z miasta na siatkówkę w Jastrzębiu
Za słowami idą czyny, bo dalej prezydent wylicza, jak bardzo miasto pomogło klubowi w ostatnich dwóch latach. I chodzi nie tylko o wynajem hali za symboliczną złotówkę. - W 2025 roku przeznaczono 655 000 zł na rozwój drużyny oraz 247 000 zł na siatkówkę młodzieżową. W 2026 roku kwoty te wyniosły odpowiednio 600 000 zł i 250 000 zł. Ponadto, w ramach umowy promującej Jastrzębie-Zdrój przez sport, do 1 marca 2026 roku, przeznaczone zostały dodatkowe środki w wysokości 999 999 zł.
Barkom Każany raczej nie mogą liczyć na podobne traktowanie. Zwłaszcza jeśli Ukraińcy będą chcieli potraktować Jastrzębie jako dom na jeden sezon bez zapuszczania tam korzeni. Hali za złotówkę bez tego nie dostaną. - Hala Widowiskowo-Sportowa wynajmowana jest dla różnych podmiotów na warunkach komercyjnych i takie też zasady mogą obowiązywać dla klubu Barkom Każany Lwów - oznajmia prezydent.
Prezydent ujawnia: Miasto nie uczestniczy w rozmowach
W sprawie rozmów, jakie toczą Barkom Każany z Jastrzębskim Węglem prezydent Urgoł wraca uwagę na jedno: - Obecnie trwają negocjacje między klubami, jednak Jastrzębie-Zdrój nie bierze bezpośredniego udziału w tych rozmowach. Decyzje dotyczące współpracy między Jastrzębskim Węglem a klubem Barkom Każany Lwów są wyłącznie w rękach zarządów obu klubów.
Choć prezydent Urgoł i miasto nie są stroną w rozmowach, to z jego ust słyszymy takie zapewnienie: - W ramach swoich kompetencji, miasto nadal będzie wspierać rozwój siatkówki, szczególnie w zakresie programów młodzieżowych oraz inicjatyw mających na celu długoterminową odbudowę drużyny. Chociaż Jastrzębie-Zdrój nie ma możliwości pełnego finansowania działalności klubu jako spółki prawa handlowego, miasto będzie kontynuować wspieranie działań mających na celu odbudowę drużyny. Wierzymy, że wspólnie uda się wypracować rozwiązanie, które pozwoli na utrzymanie wspaniałych tradycji siatkówki w Jastrzębiu-Zdroju na profesjonalnym i mistrzowskim poziomie.
Z naszych informacji wynika, że w mieście trochę się dziwią, jak to możliwe, że klub doprowadził to wszystko do takiego stanu, choć już od ponad roku mówiło się o kłopotach głównego sponsora. Zwraca się uwagę na to, że hokeiści Jastrzębia prosperują i to dobrze, choć też stracili wsparcie JSW. Rozwiązanie z Barkom Każanami nie jest jakoś entuzjastycznie przyjmowane. Zwłaszcza w sytuacji, w której druga strona zachowuje tak duży dystans.












