Trzęsienie ziemi, a potem mocna odpowiedź. Olbrzymie emocje, thriller w PlusLidze
Siatkarze Energa Trefla Gdańsk w tym sezonie regularnie pozytywnie zaskakują. Do tej pory dawali mnóstwo radości swoim kibicom - wygrali sześć meczów w Ergo Arenie. Niepokonana we własnej hali drużyna tym razem miała jednak duże problemy z niżej notowanym rywalem. Goście mogli przerwać kapitalną serię Gdańszczan, wygrali w Trójmieście dwa sety, ale potem wszystko się odwróciło. Decydujący cios wyprowadził młody reprezentant Polski.

Obie drużyny ostatnie tygodnie mogły zaliczyć do udanych. Energa Trefl Gdańsk wygrał cztery z pięciu poprzednich meczów, na otwarcie nowego roku sensacyjnie ogrywając Asseco Resovię. To umocniło miejsce drużyny w czołowej ósemce tabeli PlusLigi.
Ślepsk Malow Suwałki sprawił równie wielką niespodziankę, rozbijając 3:0 JSW Jastrzębski Węgiel. To poprawiło sytuację zespołu w tabeli, choć cztery punkty przewagi nad strefą spadkową nadal nie mogły uchodzić za bezpieczną przewagę.
Zaskoczenie w PlusLidze. Energa Trefl Gdańsk miał problemy z niżej notowanym rywalem
Być może ta świadomość dodatkowo napędzała siatkarzy z Suwałk w pierwszym secie w Ergo Arenie. Podopieczni Dominika Kwapisiewicza, po wyrównanej pierwszej części seta, odskoczyli bowiem na trzy punkty przy stanie 16:13.
Ślepsk Malow niemal nie popełniał błędów. Zawodnicy z Suwałk nie pomylili się ani razu w ataku, nie dali się zablokować. Zepsuli trzy zagrywki, ale wynagrodziły im to trzy asy serwisowe. Z tak dysponowanym rywalem gospodarze nie dali sobie rady - Ślepsk Malow wygrał 25:21, pieczętując zwycięstwo blokiem Bartosza Filipiaka.
A przecież Gdańszczanie do piątku byli we własnej hali niepokonani. Tymczasem już początku drugiej partii musieli odrabiać trzypunktową stratę do rywali. Do remisu doprowadzili przy stanie 9:9.
Po kilku minutach wyrównanej walki siatkarze z Trójmiasta w końcu zablokowali atak Filipiaka i odskoczyli na dwa punkty. Tyle że przewagi nie utrzymali, pojawiły się błędy, i po chwili przegrywali 17:19. W tym secie na tablicy wyników był jeszcze remis, ale końcówka należała do Ślepska. Zagrywką pomógł Asparuh Asparuhow i to goście wygrali 25:21.
Emocjonujące widowisko w Trójmieście. Pięć setów w meczu Energa Trefla Gdańsk
Po stronie Energa Trefla w ataku dobrze spisywał się Alaksiej Nasewicz, pochodząca z Białorusi młoda gwiazda ligi, która ma już za sobą debiut w reprezentacji Polski. Ale sam atak nie wystarczał, Gdańszczanom brakowało choćby dobrej zagrywki.
A mecz wymykał im się coraz bardziej. W trzecim secie Ślepsk Malow prowadził już 7:4. Energa Trefl jednak odpowiedział i sprawnie wyrównał. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, po stronie gości cały czas dobrze spisywał się wicemistrz świata Asparuhow. Ale w ostatniej akcji pomylił się Filipiak i to Energa Trefl wygrał 25:23.
Wygrana wyraźnie dodała skrzydeł gospodarzom. As serwisowy Nasewicza dał im w czwartym secie prowadzenie 10:7. W grze rywali było coraz więcej problemów, wkrótce przewaga Energa Trefla wzrosła do aż ośmiu punktów. Stało się jasne, że mecz rozstrzygnie się w tie-breaku. Kwapisiewicz dał szansę rezerwowym, ale Gdańszczanie i tak wygrali 25:14.
W piątej partii również to gospodarze byli w natarciu, objęli prowadzenie 6:4. Dwa punkty przewagi mieli też przy zmianie stron. Tobias Brand jeszcze ją powiększył, Energa Trefl prowadził już 10:7. Rywale jeszcze się zerwali - zagrywki Honorato dały im remis 10:10, a po chwili prowadzenie.
Obie drużyny miały piłki meczowe. Gościom pomógł as serwisowy Asparuhowa, gra trwała jednak nadal. Wszystko zagrywką rozstrzygnął Nasewicz, który ustalił wynik tie-breaka na 22:20.













