To miał być atak na podium PlusLigi. Deklasacja w pierwszym secie, a potem zaczęły się schody
To miał być łatwy mecz dla Asseco Resovii Rzeszów. Drużyna, która celuje w tym sezonie w medal siatkarskiej PlusLigi, pojechała do hali beniaminka. InPost ChKS Chełm jest w ligowej tabeli znacznie niżej i w pierwszym secie został rozbity przez faworytów, ale potem siatkarzy z Rzeszowa czekała znacznie trudniejsza przeprawa. Trener Resovii Massimo Botti ponownie szukał pomocy u rezerwowych - a w odwodzie miał m.in. mistrza olimpijskiego.

Asseco Resovia Rzeszów była zdecydowanym faworytem spotkania w Chełmie. Drużyna z Podkarpacia wróciła ostatnio na zwycięską ścieżkę po dwóch porażkach, w świetnym stylu pokonując PGE GiEK Skrę Bełchatów, czyli jedną z rewelacji tego sezonu PlusLigi.
Beniaminek przystąpił zaś do spotkania po porażce 2:3 z Barkomem Każany Lwów i sporych zmianach w składzie. Szansę od początku otrzymali m.in. rozgrywający Grzegorz Jacznik i przyjmujący Paweł Rusin.
Siatkówka. Pokaz siły Asseco Resovii, a potem nieoczekiwane problemy
Być może trener Krzysztof Andrzejewski zaplanował rotacje, bo już w piątek InPost ChKS zagra z Energa Treflem Gdańsk. Od pierwszych minut wtorkowego spotkania przeważali jednak goście, bo od razu chełmian zagrywkami nacisnął Karol Butryn.
ChKS wyrównał po zagrywce Jędrzeja Gossa, doprowadzając do remisu 7:7. Tyle że po paru minutach, po punktowym bloku rzeszowian, różnica wzrosła do trzech punktów. Od tej pory Asseco Resovia już dominowała - aż sześć punktów zdobył środkowy Mateusz Poręba. Jego as serwisowy ustalił wynik na 25:17.
Trener rzeszowian Massimo Botti w poprzednich spotkaniach sporo rotował składem na pozycji przyjmujących. Tym razem postawił na tych samych, co w meczu ze Skrą - Klemena Cebulja i Artura Szalpuka.
W pierwszym secie nieco lepiej wypadł reprezentant Polski. Na początku drugiego więcej piłek do ataku dostawał Słoweniec, a wynik oscylował wokół remisu, przez chwilę prowadzili nawet gospodarze. Po asie serwisowym Butryna Resovia wygrywała 12:10.
Tym razem jednak faworyci nie przeważali, a za Cebulja do gry z czasem wszedł mistrz olimpijski Yacine Louati. Co więcej, przy zagrywkach Amirhosseina Esfandiara gospodarze objęli prowadzenie 21:19. Rzeszowianie obronili się blokiem, ale to beniaminek miał piłkę setową.
Resovia jeszcze raz wyszła jednak z opresji. O piłkę ofiarnie powalczył Butryn, niemal demolując stolik sędziowski. W ostatniej akcji nie najlepiej zachował się zaś Rusin i goście wygrali 26:24.
PlusLiga. InPost ChKS Chełm nie sprawił niespodzianki
Louati pozostał w szóstce na trzecią partię. Już na początku seta dał się jednak zaskoczyć zagrywką Rusinowi i to gospodarze mieli trzy punkty przewagi. Skuteczność stracił Butryn, który szybko popełnił dwa błędy w ataku.
Po następnym asie serwisowym Rusina chełmianie prowadzili już 14:10. Goście gonili rywali długo, aż dopadli ich przy stanie 21:21 - kontratak wykończył Danny Demyanenko. I choć chełmianie ponownie mieli piłkę setową, tej szansy także nie wykorzystali. Resovia wygrała 26:24 po kapitalnej zagrywce Butryna.
Komplet punktów sprawia, że Asseco Resovia Rzeszów awansowała na trzecie miejsce w tabeli PlusLigi.












