Tego nikt się nie spodziewał. Deklasacja rywali, oto nowy lider PlusLigi
Wymarzony początek sezonu Indykpolu AZS Olsztyn. Drużyna prowadzona przez Daniela Plińskiego, w przeszłości świetnego środkowego reprezentacji Polski, kontynuuje serię zwycięstw. Rewelacja tego sezonu pokonała największą niespodziankę poprzedniego, pokonując na wyjeździe Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowa. To oznacza ważną zmianę w tabeli siatkarskiej PlusLigi i kolejne rozczarowanie dla częstochowian.

W Częstochowie spotkały się dwie drużyny, które zupełnie inaczej odbierają początek sezonu. Indykpol AZS Olsztyn przyjechał na południe kraju jako wicelider PlusLigi. Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa była na jedenastym miejscu, a pierwsze zwycięstwo zanotowała dopiero przed tygodniem, w czwartej próbie.
I to olsztynianie rozpoczęli spotkanie w Częstochowie od mocnego uderzenia. Szybko wypracowali sobie wysoką przewagę, prowadząc 9:5 po asie serwisowym rozgrywającego Johannesa Tille. Goście utrzymywali się na prowadzeniu, wciąż kapitalnie grał Moritz Karlitzek, bohater ostatnich spotkań.
Po asie serwisowym Pawła Halaby Indykpol AZS prowadził już 18:11. Gospodarze mieli problemy z podstawowymi elementami gry - przyjęciem i atakiem. W takiej sytuacji nie sposób było przeciwstawić się dobrze dysponowanym rywalom. Skończyło się deklasacją 25:16.
PlusLiga. Nowy lider, Indykpol AZS Olsztyn gromi drużynę z Częstochowy
Na początku drugiego seta częstochowianie się jednak podnieśli. Objęli prowadzenie 10:7 i trener gości Daniel Pliński poprosił o przerwę. Od czasu do czasu w rozegraniu błyszczał Luciano De Cecco, ale i tak wkrótce był remis 13:13. W drugiej części seta to właśnie olsztynianie zaczęli budować przewagę.
Kiedy dwoma asami serwisowymi popisał się Halaba, olsztynianie wygrywali już 20:15. Nie pomogły zrywy gospodarzy, Indykpol AZS grał z polotem i znów rozbił rywali w końcówce. Wygraną 25:19 ustalił atak Jana Hadravy.
Częstochowianie byli o krok od porażki, a przecież rewelacja poprzedniego sezonu celowała w poprawę ósmego miejsca z ostatnich rozgrywek. W dodatku latem wzmocnił ich De Cecco, uważany za jednego z najlepszych rozgrywających świata.
Nowy trener Guillermo Falasca szukał rozwiązania, na trzecią posłał szóstkę z dwoma rezerwowymi - Bartłomiejem Lipińskim i Danielem Popielą. I na początku partii, po punktowym bloku, gospodarze objęli prowadzenie 10:7. Tyle że, podobnie jak w poprzednim secie, olsztynianie szybko doprowadzili do remisu 13:13. A po chwili objęli prowadzenie.
Indykpolowi AZS pomógł punktowy blok i szybko wypracował sobie trzypunktową przewagę. W końcu Falasca zdjął z boiska Milada Ebadipoura, zagrywką błysnął Jakub Kiedos, ale to olsztynianie byli mocniejsi w polu serwisowym. Uciekli na trzy punkty i nie pozwolili sobie na przedłużenie meczu. Zwycięstwo 25:22 zapewnił atak Karlitzka, który zakończył mecz. Nagrodę dla MVP otrzymał Halaba.
Piąta wygrana z rzędu wynosi Indykpol AZS na czoło PlusLigi. Olsztynianie skorzystali z porażki Aluron CMC Warty Zawiercie, która niespodziewanie przegrała z JSW Jastrzębskim Węglem.












