Reklama

Reklama

Świetne widowisko na Torwarze. Walka trwała prawie trzy godziny

Dobre i długie widowisko na koniec 10. kolejki siatkarskiej PlusLigi. Aluron CMC Warta Zawiercie postawił się brązowym medalistom poprzedniego sezonu, ale Projekt Warszawa wygrał na Torwarze 3:1. Nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania otrzymał Igor Grobelny.

W 10. kolejce PlusLigi wyrównanych meczów było niewiele. Kończące tę serię gier starcie w Warszawie jednak nie zawiodło. Dwie drużyny z czołówki tabeli stanęły na wysokości zadania i stoczyły wyrównany bój. Ostatecznie wygrała ta, która przed meczem miała w tabeli o dwa punkty więcej. Projekt prowadzony przez dobrze dysponowanych przyjmujących dopiął swego po długiej walce. Gospodarze umocnili się więc na trzecim miejscu w PlusLidze.

Najlepszym przykładem wyrównanej gry był pierwszy set. Rozpoczął się od mocnych i pewnych ataków z obu stron. Żadna z drużyn nie mogła nawet dotknąć piłki w bloku. Jako pierwsi pomylili się jednak goście - Facundo Conte posłał piłkę w aut, a Uros Kovacević w siatkę. Projekt objął prowadzenie 9:7. Rywale dość szybko jednak wyrównali, gdy gospodarze zaczęli nieco gubić się w obronie.

Reklama

Po sprytnej zagrywce Kovacevicia warszawianie przegrywali 13:15, a potem nawet trzema punktami. To nie był jednak koniec emocji, bo gospodarze zatrzymali blokiem Kovacevicia, a potem Conte. Projekt zmarnował jednak dwie piłki setowe i seta rozstrzygnęła gra na przewagi. W niej sytuacja dynamicznie się zmieniała, ale kluczowy okazał się blok przy ataku Igora Grobelnego i skuteczny atak Kovacevicia.

Zasady plebiscytu As Sportu 2021 możesz przeczytać w tym miejscu

By przejść do głosowania - kliknij w tym miejscu!

Powrót Urosa Kovacecivia pomógł drużynie z Zawiercia

Pierwsza partia trwała 44 minuty. To niemal powtórka z ostatniego spotkania zawiercian, gdy w pierwszym secie stoczyli bój z Grupą Azoty ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle. Wtedy jednak przegrali, a potem zupełnie oddali pole rywalom. Ale wówczas w ich ekipie nie było zmagającego się z urazem Kovacevicia.

W poniedziałek długo grał pierwsze skrzypce, tylko w pierwszym secie zdobył 10 punktów. Również Projekt mógł jednak zagrać z Aluronem w pełnym składzie. W ubiegłym tygodniu, w przegranym meczu Ligi Mistrzów z Dynamem Moskwa, pauzować musiało aż czterech zawodników. Tym razem wszyscy byli gotowi do gry, do podstawowego składu wrócił Duszan Petković.

Serbski atakujący jednak nie zachwycał - atakował z najsłabszą skutecznością w zespole. Lepszy bilans mieli przyjmujący Projektu, a cała drużyna w drugiej partii znów prowadziła równą walkę z Aluronem. Na boisku było dużo emocji i jakości. Tym razem to gospodarze osiągnęli przewagę, prowadzili już 21:17. Wtedy Igor Kolaković, trener gości, wprowadził na zagrywkę Mateusza Malinowskiego. Po chwili był remis. Warszawianie obronili się jednak dzięki blokowi Andrzeja Wrony i ostatecznie wygrali 25:23.

Projekt Warszawa wzmacnia zagrywkę

Początek trzeciego seta to udane bloki zawiercian przy atakach Petkovicia i trzy punkty przewagi. Projekt błyskawicznie ich jednak dopędził - pomogły zagrywki Bartosza Kwolka. Jeszcze więcej szkód narobiły gościom serwisy Grobelnego, po których warszawski zespół wygrywał 12:10. Przewaga rosła, bo problemy w przyjęciu miał Michał Żurek. Kolaković zdecydował się na podwójną zmianę, ale Malinowski i Maximiliano Cavanna losów partii nie odwrócili. Projekt grał cierpliwie, wygrał 25:19 po ataku Kwolka.

Gospodarze coraz częściej korzystali ze środkowych - świetną skutecznością popisywał się szczególnie Piotr Nowakowski. Po drugiej stronie spadała zaś efektywność Kovacevicia - przy stanie 9:8 dla Projektu zmienił go Piotr Orczyk. Od początku partii do składu wrócili zaś Dawid Konarski i Miguel Tavares. Ciężar ataku cały czas dźwigał też Conte i zawiercianie odskoczyli Projektowi na cztery punkty.

Dał o sobie znać również Orczyk, który zablokował atak Petkovicia. Problem w tym, że po chwili nie utrzymał na odpowiednim poziomie przyjęcia. A Kwolek "ustrzelił" jeszcze serwisem Żurka. W końcówce zawiódł Conte, który huknął z tzw. szóstej strefy w aut. Projekt zmarnował dwie piłki meczowe, bo przypomniał o sobie blok gości. Ale to szczelna ściana Projektu nad siatką okazała się kluczowa - zatrzymała Orczyka i warszawianie po 2 godzinach i 40 minutach walki zapewnili sobie trzy punkty. To ich ósme zwycięstwo w tym sezonie.

Projekt Warszawa - Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1 (31:33, 25:23, 25:19, 26:24)

Projekt: Petković, Wrona, Kwolek, Trinidad, Nowakowski, Grobelny - Wojtaszek (libero) oraz Blankenau, Superlak

Aluron: Konarski, Niemiec, Kovacević, Tavares, Zniszczoł, Conte - Żurek (libero) oraz Orczyk, Malinowski, Cavanna

Damian Gołąb

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje