Stracili Fornala i Hubera, ale to nie koniec. Nowe problemy polskiej drużyny
Najlepsi polscy siatkarze dopiero wrócili z mistrzostw świata, ale ich koledzy już przygotowują się do nowego sezonu. W trudnej sytuacji znalazł się JSW Jastrzębski Węgiel. Czwarta drużyna ostatniego sezonu przeszła tego lata rewolucję, klub opuścili m.in. Tomasz Fornal, Norbert Huber i Jakub Popiwczak. Tymczasem problemy ze zdrowiem wyeliminowały ostatnio z gry dwóch nowych zawodników klubu z województwa śląskiego.

We wtorek polscy siatkarze wylądowali na Okęciu, gdzie kibice witali brązowych medalistów ostatnich mistrzostw świata. Turniej na Filipinach był czwartym z rzędu, w którym "Biało-Czerwoni" zajęli miejsce na podium. Takiej serii nie ma żadna inna reprezentacja.
W składzie zespołu Nikoli Grbicia było trzech zawodników, którzy w poprzednim sezonie występowali w JSW Jastrzębskim Węglu: Tomasz Fornal, Norbert Huber i Jakub Popiwczak. Cała trójka tego lata zmienia jednak kluby. Fornal przenosi się do Turcji, Huber do Japonii, a Popiwczak do Aluron CMC Warty Zawiercie. Jedynym medalistą MŚ, który po turnieju jedzie do Jastrzębia-Zdroju, jest nowy libero JSW Maksymilian Granieczny.
Nowych twarzy w klubie jest zresztą więcej. Zupełnie zmieni się linia przyjęcia, bo do drużyny dołączyli reprezentant Polski Michał Gierżot - nie znalazł się jednak w kadrze na MŚ - Nicolas Szerszeń, Adrian Staszewski i Serb Miran Kujundzić. Na środku lukę po Huberze będzie się starał uzupełnić Łukasz Usowicz, rozegranie wspomoże Joshua Tuaniga, atak Adam Lorenc. Jastrzębski zespół układa nowy trener Andrzej Kowal.
Problemy JSW Jastrzębskiego Węgla. Siatkarze zagrali dzień po powrocie z MŚ
Doświadczony szkoleniowiec zarządza drużyną, która przeszła prawdziwą rewolucję. Zwłaszcza Fornal i Popiwczak przez lata stanowili o sile zespołu, który był jednym z najmocniejszych w Polsce i Europie. W poprzednim sezonie sięgnął jeszcze po Puchar Polski i brąz Ligi Mistrzów.
W trakcie przygotowań Kowal i jego drużyna nie uniknęli jednak problemów. Te dały o sobie znać przed ostatnim sparingiem z PGE GiEK Skrą Bełchatów. Kowal musiał bowiem radzić sobie bez chorego Tuanigi i zmagającego się z urazem Usowicza. Problemy musieli rozwiązać zawodnicy, którzy dopiero co wrócili z mistrzostw świata. W sparingu wystąpili więc rozgrywający z Francji Benjamin Toniutti i środkowy z Niemiec Anton Brehme, którzy zameldowali się w klubie zaledwie dzień wcześniej.
Mimo to jastrzębianie spisali się dobrze i pokonali Skrę. Wygrali trzy pierwsze sety i przegrali dopiero w czwartym, rozgrywanym na zasadach tie-breaka: szkoleniowcy obu drużyn już przed spotkaniem umówili się bowiem na rozegranie czterech partii.
Nowe otwarcie w polskim gigancie. To on ma być następcą Tomasza Fornala
Najwięcej punktów dla JSW, 14, zdobył Gierżot. 24-letni przyjmujący tego lata zadebiutował w reprezentacji Polski, ale Grbić korzystał z niego tylko w Lidze Narodów. Na dalszym etapie sezonu Gierżot przegrał rywalizację z bardziej doświadczonymi przyjmującymi, w klubie ma być jednak następcą Fornala. Po 13 punktów w sparingu zdobyli Brehme i Szerszeń, 11 Łukasz Kaczmarek.
Najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania okazał się jednak atakujący Skry Arkadiusz Żakieta, który zanotował 17 "oczek". JSW zrewanżował się bełchatowianom za porażkę w pierwszym sparingu obu drużyn kilka dni wcześniej, w którym to Skra zwyciężyła 3:1. Już w najbliższy weekend obie drużyny czekają kolejne sparingi, wezmą udział w towarzyskim turnieju w Andrychowie.
PGE GiEK Skra Bełchatów - JSW Jastrzębski Węgiel 0:3 (20:25, 19:25, 23:25)
Dodatkowy set: 15:11












