Reklama

Reklama

Skra kontra ZAKSA przy komplecie kibiców

Ponad cztery tysiące kibiców obejrzy w środę w poznańskiej "Arenie" starcie siatkarzy PGE Skry Bełchatów i ZAKS-y Kędzierzyn Koźle. Stawką pojedynku będzie Superpuchar Polski.

Pojedynki o superpuchar siatkarzy, w którym mistrz gra ze zdobywcą krajowego pucharu, póki co w Polsce mają krótką tradycję. Po raz pierwszy mecz o to trofeum dobył się w 1995 roku - wówczas Yawal Częstochowa pokonał Morze Szczecin 3:0, a regularnie rozgrywany jest od dwóch lat. W 2012 roku triumfowała Skra Bełchatów, a przed rokiem, w Poznaniu, Asseco Resovia po dramatycznym spotkaniu wygrała z ZAKS-ą 3:2.

Reklama

Trener kędzierzynian Sebastian Świderski nie ukrywa, że jego zespół przyjechał do Poznania by zdobyć trofeum.

- Skoro Skra już go wygrała dwa lata temu, a my przegraliśmy przed rokiem z Resovią, to chyba teraz czas na nas. Takie trofea są zawsze cenne dla klubów i mecz traktujemy bardzo prestiżowo - mówił Świderski na konferencji prasowej.

Wlazły ma już na koncie superpuchar, lecz nie ukrywa, że chętnie wygrałby go powtórnie. Jak przyznał, dla obu zespołów będzie to trudne spotkanie, bo wielu zawodników wraca do sił po wyczerpujących mistrzostwach.

- Nie ukrywam, że dla mnie to też był wyczerpujący turniej, duża liczba meczów rozegranych w bardzo krótkim okresie czasu. A towarzyszyły temu ogromne emocje. Tak naprawdę mieliśmy zaledwie jeden trening w pełnym składzie, ale postaramy się w Poznaniu pokazać z jak najlepszej strony - podkreślił kapitan bełchatowian.

Oba zespoły udanie zainaugurowały sezon ligowy 2014/15 - Skra pokonała na wyjeździe Banimex Będzin 3:1, a kędzierzynianie wygrali w Częstochowie z AZS-em 3:0.

- Nasze granie jest jeszcze dalekie od ideału i potrzeba będzie trochę czasu, by wrócić do poziomu z końcówki poprzedniego sezonu - zaznaczył Wlazły.

Prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej Damian Gapiński nie ukrywa, że spotkanie o Superpuchar Polski będzie siatkarskim wydarzeniem numer jeden w regionie. Obejrzy je ponad cztery tysiące kibiców.

- Sukces reprezentacji - złoty medal na mistrzostwach świata sprawił, że ranga tego wydarzenia jeszcze bardziej wzrosła. Wszystkie bilety na to spotkanie rozeszły się błyskawicznie - zaznaczył.

Stolica Wielkopolski w ostatnim czasie rzadko gości imprezy siatkarskie wysokiej rangi. Przestarzała, licząca 40 lat "Arena" nie spełnia wymogów europejskiej czy światowej federacji, a poza tym zdecydowanie przegrywa z innym nowoczesnymi obiektami w kraju. Szansy na powstanie nowoczesnej hali na razie nie ma.

Mecz rozegrany zostanie w środę, początek o godz. 20.00.Transmisja w Polsacie Sport.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje