Reklama

Reklama

Skra Bełchatów wygrywa w każdym składzie

Na półmetku rundy zasadniczej krajowych rozgrywek oraz fazy grupowej Ligi Mistrzów siatkarze PGE Skry Bełchatów mają komplet zwycięstw. Mistrzowie Polski wygrywali kolejne mecze bez względu na to, w jakim składzie wychodzili na boisko.

W minioną niedzielę w 13. kolejce PlusLigi podopieczni Miguela Falaski pokonali 3:0 wicemistrza Polski i wicelidera rozgrywek Asseco Resovię. Było to ich trzynaste ligowe zwycięstwo w tym sezonie.

Dwa dni później w takim samym stosunku wygrali na wyjeździe z mistrzem Austrii Hypo Tirol Innsbruck w Lidze Mistrzów. W tej rywalizacji po trzech meczach bełchatowianie z kompletem punktów prowadzą w tabeli grupy F.

W meczu z austriackim zespołem szkoleniowiec PGE Skry dał odpocząć m.in. niemieckiemu libero Ferndinandowi Tille oraz atakującemu Mariuszowi Wlazłemu i przyjmującemu Michałowi Winiarskiemu. Środkowy Andrzej Wrona na boisko wszedł tylko na krótkie zmiany.

Reklama

- Można powiedzieć, że na mecz z Hypo Tirol wyszliśmy drugim składem. Mamy jednak wyrównaną czternastkę i każdy kto jest na boisku pokazuje się z dobrej strony - powiedział Kacper Piechocki, który na pozycji libero zastąpił w Innsbrucku Tille.

Dla 19-letniego wicemistrza Europy juniorów wtorkowy pojedynek był pierwszym w LM.

- Jestem zadowolony z szansy, jaką dostałem od trenera. Mogłem zadebiutować w Lidze Mistrzów, co jest wielkim wydarzeniem dla tak młodego zawodnika jak ja - powiedział Piechocki.

Szansę gry otrzymał również 22-letni Maciej Muzaj, który zajął miejsce Wlazłego. 

- Dla mnie każdy mecz jest bardzo ważny i dużo mi daje. Ogrywam się w tych spotkaniach i to mi bardzo pomaga. Mariusza nie da się zastąpić, ale cieszę się, że w takich pojedynkach mogę go odciążyć. Taka jest moja rola - powiedział Muzaj.

W sobotę bełchatowianie we własnej hali rozpoczną drugą rundę krajowych rozgrywek. Można się spodziewać, że w pojedynku z MKS Banimex Będzin trener Falasca znów dokona kilku zmian w składzie i pozwoli odpocząć kolejnym podstawowym zawodnikom. Wiadomo jednak, że bez względu na zestawienie gracze PGE Skry nie zlekceważą niżej notowanego przeciwnika i zrobią wszystko, by wygrać czternasty już w tym sezonie mecz ligowy.

- Na każdego przeciwnika wychodzimy skoncentrowani i z każdym chcemy grać na 100 procent. Nikogo nie lekceważymy, bo wiemy, że może się to dla nas źle skończyć. A tego nie chcemy. Chcemy natomiast zwycięstw bez względu na to, z kim gramy - powiedział Piechocki.

Mecz PGE Skry Bełchatów z MKS Banimex Będzin rozpocznie się 6 grudnia o g. 18. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje