Reklama

Reklama

Siatkówka. Piotr Lipiński: Życie jest nieobliczalne

- W pierwszej chwili byłem w szoku, kiedy dowiedziałem się o propozycji zmiany klubu. Decyzję musiałem podjąć szybko. Okazuje się, że życie jest nieobliczalne – powiedział PAP siatkarz Piotr Lipiński, który przeniósł się z Visły Bydgoszcz do Aluronu Virtu CMC Zawiercie.

Oba kluby, przy akceptacji zawodników, porozumiały się w kwestii wymiany rozgrywających. Miejsce Lipińskiego w bydgoskiej drużynie zajął dotychczasowy kapitan "Jurajskich Rycerzy" Michal Masny.

Reklama

- Dowiedziałem się o propozycji w poniedziałek, zgodziłem się, spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy i we wtorek przyjechałem do Zawiercia. Myślę, że w ciągu najwyżej dwóch tygodni zgramy się z drużyną, znajdziemy wspólny język. Zresztą z czterema zawodnikami grałem już kiedyś - dodał rozgrywający.

Przyznał, że nigdy z taką wymianą się nie zetknął.

- Nie myślałem, że coś takiego może się zdarzyć. Nigdy bym nie uwierzył, że w środę może zagram w europejskim pucharze. Życie jest jednak nieobliczalne - stwierdził z uśmiechem Lipiński, który we wtorek po raz pierwszy trenował z nowym zespołem.

W środę zawiercianie podejmą w Dąbrowie Górniczej Spor Toto Ankara w pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu Challenge.

- Wymiana rozgrywających była moim pomysłem, podchwyconym przez klub z Bydgoszczy i zaakceptowanym przez graczy. Wynikała z chęci szukania rozwiązań, które wyrwą nas z problemów, marazmu, w jakim tkwimy od dwóch miesięcy. Zmiana zawodnika tak istotnego sportowo i charakterologicznie była takim rozwiązaniem i myślę, że da impuls zespołowi - powiedział PAP prezes klubu Kryspin Baran.

Jego zdaniem Lipińskiego nie można oceniać na podstawie tego, że grał w zespole zamykającym obecnie tabelę PlusLigi.

- Nie jest nowicjuszem. Poza tym mamy na pozycji rozgrywającego także Arshdeepa Dosanjha, który z kadrą Australii zdobył w zeszłym roku wicemistrzostwo Australii - zaznaczył prezes.

Zauważył, że ekipa z Ankary, choć mocniejsza od rywala z poprzedniej rundy - bułgarskiego Hebaru Pazardżik - jest w zasięgu zawiercian.

- Są lepiej zorganizowani sportowo i jako klub, a w składzie są mocne postacie. Czekają nas trudne spotkania, ciekawa rywalizacja, ale przeciwnik jest na naszym poziomie - ocenił Kryspin Baran.

Obaj rozgrywający urodzili się w 1979 roku. Pochodzący ze słowackiej Żyliny Masny gra w Polsce od 13 lat, w październiku 2019 otrzymał polskie obywatelstwo.

Trener Aluronu Mark Lebedew, prowadzący jednocześnie reprezentację Australii, podkreślił, że wkomponowanie nowego zawodnika  do zespołu zawsze wymaga czasu.

- Zrobimy wszystko, by ten proces trwał jak najkrócej. Piotrek to doświadczony gracz, rozumie sytuację, z niektórymi naszymi siatkarzami już grał - powiedział PAP Australijczyk.

Komplementował drużynę z Ankary, zaznaczył, że jednego z jej graczy Lincolna Williamsa zna dobrze z reprezentacji swojego kraju.

- W grudniu, rozgrywając mecze 1/16 finału mieliśmy szansę zapomnieć o lidze i skupić się na czymś innym. W środę zaczniemy mecz od stanu 0:0, zagramy z innym podejściem psychologicznym - stwierdził szkoleniowiec.

Turcy w poprzedniej rundzie łatwo ograli Luboteni Ferizaj z Kosowa dwa razy po 3:0. Aluron z Habarem wygrał w Dąbrowie Górniczej 3:0, a w rewanżu 3:2.

"Jurajscy Rycerze" nie mogą grać w europejskich pucharach w Zawierciu, bowiem tamtejsza hala jest za mała.

Autor: Piotr Girczys

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Lipiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama