Reklama

Reklama

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla przed sezonem 2016/2017

Prezes Jastrzębskiego Węgla Adam Gorol przyznał, że jego zespół czeka trudny sezon.

Jastrzębianie w poprzednim sezonie zajęli siódme miejsce w lidze. Po trzech latach gry z ekipą pożegnał się słowacki rozgrywający Michal Masny, który nie przedłużył kontraktu i przeniósł się do gdańskiego Lotosu. Zastąpił go reprezentant Niemiec Lukas Kampa. Na czwartkowej uroczystości go nie było z racji wypełniania obowiązków w kadrze walczącej w eliminacjach do ME.

Reklama

29-letni Niemiec grał ostatnio przez dwa sezony w Cerradzie Czarnych Radom, a wcześniej m.in. w VFB Friedrichshafen, włoskiej Modenie czy rosyjskim zespole Biełogorie Biełgorod. W 2014 roku z reprezentacją kraju wywalczył w katowickim Spodku brązowy medal mistrzostw świata. Został wtedy wybrany najlepszym rozgrywającym turnieju.

- To będzie trudny dla naszego klubu sezon, ale jestem głęboko przekonany, że i dobry, bo wiem, jak my wszyscy jesteśmy mocno zdeterminowani, zmotywowani, by klub funkcjonował, rozwijał się i za jakiś czas walczył o cele najwyższe - podkreślił Gorol.

W Jastrzębiu-Zdroju pozostał mieszkający w pobliskich Żorach trener Mark Lebedew. Australijczyk po rocznej pracy w śląskim klubie podpisał w kwietniu kolejny dwuletni kontrakt.

- Przygotowania bez nowego rozgrywającego Kampy to nie jest sytuacja idealna, ale cóż, musimy sobie z tym poradzić. To przecież bardzo doświadczony zawodnik - powiedział Lebedew.

Poprzedni sezon był w klubie trudny z racji problemów finansowych. Drużyna miała grać w Pucharze CEV, jednak została wycofana z rywalizacji. Zmiany w kadrze były spowodowane ograniczeniem wsparcia przez głównego sponsora - Jastrzębską Spółkę Węglową. Oprócz Kampy klub pozyskał dwóch przyjmujących - Amerykanina Scotta Touzinsky'ego i urodzonego w Petersburgu Kubańczyka Salvadora Hidalgo Olivę.

Na pozostanie w Jastrzębiu zdecydował się środkowy Wojciech Sobala i atakujący Maciej Muzaj, drugi rozgrywający Radosław Gil, piąty sezon w pomarańczowych barwach zaliczy 20-letni libero Jakub Popiwczak, po rocznej przerwie wrócił do klubu z Łuczniczki Bydgoszcz inny środkowy bloku Grzegorz Kosok. Przedłużono umowy z atakującym Patrykiem Strzeżkiem, środkowym Damianem Boruchem i kanadyjskim przyjmującym Jasonem de Rocco.

- Będzie mi teraz lżej, bo... nie będę już jako najmłodszy musiał nosić piłek - śmiał się Popiwczak.

Strzeżek został kapitanem drużyny w miejsce Masnego. 34-letni Touzinsky ma w dorobku m.in. mistrzostwo olimpijskie w Pekinie w 2008 roku oraz klubowe mistrzostwa Słowenii, Turcji i Portoryko. W 2015 roku pod wodzą obecnego trenera jastrzębian Lebedewa wywalczył w barwach Berlin Recycling Volleys brązowy medal Ligi Mistrzów.

- Cieszę się, że mogę zagrać w tak fantastycznym klubie z tak fantastycznym trenerem. Jestem zaskoczony entuzjazmem bijącym od kibiców - stwierdził Amerykanin.

Trzy lata młodszy Oliva ma też niemieckie obywatelstwo. Od 10 lat mieszka w Berlinie. Występował w Niemczech, Libanie, Katarze, Turcji, Chinach, Rosji oraz Arabii Saudyjskiej.

- Zdecydowałem się grać w PlusLidze, bo jest jedną z najsilniejszych na świecie - powiedział Oliva.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla przegrali u siebie z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle 1:3 (22:25, 28:30, 25:23, 20:25) w towarzyskim meczu połączonym z prezentacją zespołu gospodarzy. Oprócz pierwszej drużyny ponad dwutysięcznej widowni zaprezentowali się też zawodnicy klubowej akademii talentów. Pożegnali się natomiast przyjmujący Kanadyjczyk Toontje van Lankvelt, Izraelczyk Aleksander Szafranowicz, Adrian Mihułka oraz Piotr Hain.

Dowiedz się więcej na temat: jastrzębski węgiel | PlusLiga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje