Siatkarz zamieszkał w Polsce i tu przeżył życiowy dramat. Bolesne wydarzenie
Miguel Tavares do Polski przeprowadził się w 2019 roku, od tego czasu możemy go oglądać na parkietach PlusLigi, gdzie regularnie odnosi sukcesy. Portugalski siatkarz ma z naszym krajem jednak także bolesne wspomnienia, o jednym z nich opowiedział w rozmowie z TVP Sport. Wrócił do czasu, gdy usłyszał bolesną diagnozę i uświadomił sobie, że jego życie może wkrótce się odmienić. "Nie życzę tego nikomu" - powiedział.

Miguel Tavares przygodę z siatkówką na zawodowym poziomie zaczynał w SL Benfica, po czterech latach z kolei wyprowadził się z ojczystej Portugalii do Włoch, tam rozegrał dwa sezony. Karierę następnie kontynuował we Francji, by w 2019 roku przeprowadzić się do Polski. Najpierw przez dwa lata oglądaliśmy go w barwach Cuprum Lubin, od 2021 roku jest z kolei siatkarzem Aluron CMC Warty Zawiercie. Rozgrywający z "Jurajskimi Rycerzami" sięgnął już m.in. po dwa wicemistrzostwa kraju, srebro Ligi Mistrzów oraz brąz Klubowych Mistrzostw Świata.
Teraz blisko 33-letni zawodnik w rozmowie z TVP Sport obszernie opowiedział o przebiegu swojej kariery, odniósł się m.in. do jej początków - w pewnym momencie rzucił studia, by skoncentrować się wyłącznie na sporcie.
"W Portugalii siatkarze często muszą pracować na drugi etat, by się utrzymać. Pieniądze nigdy nie były jednak dla mnie priorytetem. Zawsze skupiałem się przede wszystkim na tym, żeby być zadowolonym. Siatkówka dawała mi radość, uniwersytet nie, więc wybrałem sport" - wyjaśnił.
PlusLiga. Miguel Tavares wspomina trudne chwile w Warcie Zawiercie
Decyzja o postawieniu wyłącznie na sport okazała się strzałem w dziesiątkę, dzisiaj Portugalczyk jest zawodnikiem czołowego klubu PlusLigi, otrzymuje też powołania do reprezentacji swojego kraju, zagrał z nią na ostatnich mistrzostwach świata. Nie oznacza to jednak, że jego życie jest usłane różami, Tavares bowiem już po przeprowadzce do Polski przeżył trudne chwile. Pytany o najtrudniejszy dzień w siatkarskim życiu wskazał na to, co wydarzyło się w Zawierciu.
Pierwszy sezon w Zawierciu i odkrycie poważnego problemu z nerkami. Musiałem pauzować chyba ze dwa miesiące i nie wiedziałem, na czym się to wszystko skończy. Nerki wpływają na pracę całego orgazmu, sprawa była niepokojąca
Tavares teraz przyznaje, że wówczas dostał od swojego organizmu "sygnał ostrzegawczy". W pewnym momencie było tak źle, że pojawiło się przed nim widmo zakończenia kariery.
"W pewnym momencie myślałem, że to koniec. Do Zawiercia przyjechałem z Lubina, trafiłem do drużyny z wielkimi ambicjami, niesamowitymi zawodnikami, a nagle czekały mnie dwa miesiące bez treningów i niepewna przyszłość. Nie życzę tego nikomu" - zdradził.
Na szczęście dzięki odpoczynkowi siatkarzowi udało się rozwiązać problem, z tych trudnych chwil wyciągnął też lekcję. Wie bowiem, że sytuacja może w przyszłości się powtórzyć, musi więc zachowywać odpowiedni balans między treningami, a odpoczynkiem.













