Siatkarz przeprowadził się z Iranu do Polski. Jedna rzecz go zaskoczyła
InPost ChKS Chełm wprawdzie jest beniaminkiem PlusLigi i przed sezonem wydawało się, że będzie pierwszym kandydatem do spadku, ale drużyna z Lubelszczyzny radzi sobie w rozgrywkach bardzo dobrze. Duża w tym zasługa Amirhosseina Esfandiara, który w 2025 roku po raz pierwszy w karierze zdecydował się na transfer do polskiego klubu i zamieszkanie w naszym kraju. Po kilku miesiącach spędzonych w Polsce Irańczyk wyznał, co zaskoczyło go w PlusLidze.

Amirhossein Esfandiar kontrakt z InPost ChKS Chełm podpisał przed sezonem 2025/2026, po raz pierwszy w karierze wiążąc się z klubem PlusLigi. Wcześniej przyjmujący występował w Iranie, na swoim koncie ma też występy dla rosyjskiego Uralu Ufa oraz belgijskiego Greenyard Maaseik. Teraz 27-letni siatkarz zbiera nowe doświadczenia, a po dołączeniu do beniaminka PlusLigi jego celem stało się, by razem z kolegami wywalczyć utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
"Powiedzieliśmy sobie, że chcemy pozostać w PlusLidze i od początku staraliśmy się to osiągnąć. Nasz klub ma swoje cele i chce je osiągać krok po kroku. Teraz prawdopodobnie już na 90 procent pozostaniemy w PlusLidze, czyli osiągnęliśmy główny cel. Mam nadzieję, że wygramy jeszcze jeden lub dwa mecze. Wtedy na sto procent pozostaniemy w PlusLidze i zakończymy sezon pomyślnie" - ujawnił teraz w rozmowie z plusliga.pl.
Początki w nowym kraju nie były dla pochodzącego z Iranu zawodnika łatwe, w cytowanym wywiadzie siatkarz ujawnił, że początkowo miał problem z uzyskaniem wizy. Co więcej, po wrześniowych mistrzostwach świata na Filipinach rozchorował się i przez dwa tygodnie nie mógł załatwiać żadnych spraw związanych z formalnościami.
W końcu po 25 dniach udało mi się uzyskać wizę i przyjechałem do Polski dokładnie 24 godziny przed naszym pierwszym meczem w Warszawie. Miałem też pewne problemy z dokumentami od federacji. Dlatego nie grałem w pierwszym meczu przeciwko Projektowi, ale od drugiego spotkania przeciwko Gorzowowi już grałem i teraz wszystko jest w porządku
PlusLiga. Amirhossein Esfandiar o grze w polskim klubie
I chociaż Esfandiar po raz pierwszy w życiu zamieszkał w Polsce, to nie był zaskoczony tym, co zastał. Wyznał, że wiele wcześniej słyszał o życiu w naszym kraju, jego mieszkańcach, ale też PlusLidze. Jest jednak coś, czego właśnie w Polsce doświadczył raz pierwszy.
"W PlusLidze wszystko jest dla mnie naprawdę dobre, ponieważ na każdym meczu jest sporo kibiców i każdy mecz jest ważny dla wszystkich drużyn. Jeśli grasz dobrze, możesz wygrać ze wszystkimi. Jeśli jednak nie grasz dobrze, jeśli się poddajesz, albo mówisz sobie, że chcesz tylko rozegrać mecz, to możesz łatwo przegrać. To jest dla mnie naprawdę interesujące. Zobaczyłem coś takiego po raz pierwszy w życiu" - przyznał.
Irańczyk na co dzień mieszka w Chełmie, który uważa za dobre miejsce do życia. Życie w tym mieście na Lubelszczyźnie to zresztą dla niego spora odmiana, wcześniej bowiem mieszkał w Teheranie, którego aglomeracja liczy aż 16 milionów mieszkańców.
"Chełm to małe, spokojne miasto i bardzo mi to odpowiada. Mieszkańcy Chełma uwielbiają drużynę siatkarską i zawsze dodają nam pozytywnej energii. Motywują nas do jak najlepszej gry i to jest dla nas bardzo dobre. Mam nadzieję, że w następnym sezonie będziemy osiągać lepsze wyniki niż w tym, a to wszystko dla naszych kibiców" - podkreślił.
InPost ChKS Chełm po rozegraniu 20 kolejek zajmuje 12. miejsce w PlusLidze, ma już siedem punktów przewagi nad strefą spadkową. Esfandiar do tej pory wystąpił w 19 meczach, zdobył w nich 254 punkty. Jest najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny.
















