Siatkarski nokaut w meczu mistrzów Polski. Francuz przyćmił Wilfredo Leona
Kiedy mistrzowie Polski mierzą się z ostatnią drużyną w tabeli, faworyt może być tylko jeden. A gdy w dodatku Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa musi grać aż bez czterech zawodników, trudno spodziewać się choćby wyrównanego seta. I Bogdanka LUK Lublin we własnej hali pokazała pełny wachlarz umiejętności - błyszczeć przesadnie nie musiał nawet Wilfredo Leon, bo pierwsze skrzypce w ofensywie grał Hilir Henno.

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa już od pewnego czasu był skazany na ostatnie miejsce w tabeli PlusLigi. Czy to będzie oznaczało spadek, dopiero się okaże, bo w środowisku krążą plotki o ewentualnym przejęciu licencji z chwiejącego się w posadach JSW Jastrzębskiego Węgla.
Bogdanka LUK Lublin jest na drugim biegunie tabeli, na trzecim miejscu. By utrzymać je i obronić przed ewentualnym atakiem Asseco Resovii Rzeszów, mistrzowie Polski musieli w sobotę wygrać.
Dwa nokautujące ciosy mistrzów Polski. Bogdanka LUK Lublin w ofensywie
Do składu Lublinian wrócił Wilfredo Leon, który ostatnio cierpiał przez uraz dłoni. Znów tylko na chwilę na boisku pojawił się Kewin Sasak, szybko zmieniony przez Mateusza Malinowskiego. Ale po drugiej stronie brakowało aż czterech zawodników, w tym obu atakujących - stąd Częstochowianie musieli próbować gry na trzech przyjmujących. W rolę atakującego wcielił się Jakub Kiedos.
19-letni siatkarz, który w tym roku ma otrzymać powołanie od Nikoli Grbicia do reprezentacji Polski, spisał się nieźle, zdobywając cztery punkty. Ale to Bogdanka LUK dominowała na boisku. Gospodarze atakowali z bardzo dobrą skutecznością 70 procent i konsekwentnie powiększali przewagę.
Szansę w końcówce dostał nawet wracający po zawieszeniu Mikołaj Sawicki. Przyjmujący, który niedawno przedłużył kontrakt z klubem, popisał się asem serwisowym, czym wywołał aplauz kibiców - wyciągnęli tabliczki z napisem "as", a po chwili ich ulubieńcy zakończyli seta wygraną 25:14.
Drugi set na początku był wyrównany, ale z czasem obrót spraw zaczął przypominać to, co działo się w pierwszej partii. W połowie seta Bogdanka LUK wygrywała już bowiem 13:8. Zagrywkami pomógł Fynnian McCarthy, ale też mistrzowie Polski zdobyli aż pięć punktów blokiem. I wygrali nawet jeszcze bardziej efektownie niż w poprzedniej partii - 25:13.
PlusLiga. Bogdanka LUK Lublin pieczętuje miejsce na podium
Najlepiej dla gości wypadł set trzeci. W nim byli blisko rywali do stanu 11:10. Potem Lublinianie zaczęli coraz bardziej uciekać rywalom. Tym razem zdecydowanym liderem Bogdanki LUK w ofensywie był przyjmujący Hilir Henno.
Po kolejnym bloku gospodarzy prowadzili już 19:14. Goście jeszcze zmniejszyli straty do dwóch punktów, ale rywali już nie dogonili. Ostatecznie Lublinianie wygrali 25:21, a statuetka dla MVP trafiła do Henno.
Bogdanka LUK kończy więc fazę zasadniczą na trzecim miejscu. Zanim rozpocznie fazę play-off PlusLigi - przeciwnik jeszcze nie jest znany - rozpocznie ćwierćfinały Ligi Mistrzów. We wtorek rywalem mistrzów Polski będzie PGE Projekt Warszawa.













