Siatkarski nokaut w hicie PlusLigi. Rywale zupełnie zaskoczeni, zmiana na podium
To miał być szlagier 17. kolejki PlusLigi i wielki rewanż za pucharową porażkę. Tymczasem skończyło się w trzech krótkich setach i zmianą na podium tabeli. Siatkarze PGE Projektu Warszawa okazali się bezradni w hali Podpromie - zwłaszcza w trzecim secie. Asseco Resovia Rzeszów pokazała, że finałowa porażka z niedawnego turnieju w Krakowie była tylko wypadkiem przy pracy.

Oba zespoły zaledwie tydzień temu spotkały się w Krakowie w czasie finałów TAURON Pucharu Polski. Wtedy zdecydowanie lepsza okazała się Asseco Resovia, wygrywając półfinał z PGE Projektem Warszawa w trzech setach. Potem jednak poległa w finale. W PlusLidze wróciła już na ścieżkę zwycięstw meczem z Cuprum Stilonem Gorzów.
Ale kiepski występ w finale pucharu spowodował zmiany w składzie Resovii - na libero znów gra Erik Shoji, na środku pojawił się Cezary Sapiński. Warszawianie ograli zaś JSW Jastrzębski Węgiel i przed początkiem 17. kolejki byli liderem tabeli - Bogdanka LUK Lublin wyprzedziła ich dopiero w sobotę, rozgrywając swój mecz wcześniej niż rywale.
Rzeszowianie w pierwszym secie niedzielnego meczu błyskawicznie zbudowali sobie przewagę. Przy zagrywkach Danny'ego Demyanenko objęli prowadzenie 5:1, potem wygrywali nawet pięcioma punktami. Ta przewaga błyskawicznie jednak stopniała - po punktowym bloku Linusa Webera był remis 10:10.
Z wyrównanej walki w tym secie zwycięsko wyszła Resovia. W końcówce najpierw zagrywką rywali zaskoczył Karol Butryn, a w decydującej akcji Marcin Janusz zatrzymał blokiem Bartosza Bednorza. Rzeszowianie wygrali 25:23.
PlusLiga. Asseco Resovia Rzeszów w natarciu. PGE Projekt Warszawa znów cierpiał
W drugim secie gospodarze znów nacisnęli zagrywką. Po kolejnym ciosie Artura Szalpuka z pola serwisowego prowadzili 12:8 i trener rywali Tommi Tiilikainen przerwał grę. Tyle że w kolejnej akcji w aut zaatakował Kevin Tilie.
Od tej pory Asseco Resovia utrzymywała prowadzenie. Goście potrafili chwilami zmniejszyć straty do dwóch punktów, ale rywali już nie dogonili. W końcówce blokiem popisał się jeszcze Demyanenko, a gospodarze wygrali 25:21.
Siatkówka. Zmiany nie pomogły warszawskiej drużynie. Awans Resovii w tabeli
W drugim secie Warszawianie popełnili aż 10 błędów. W trzecim już na początku ich problemem było przyjęcie, w którym dwa razy nie poradził sobie Damian Wojtaszek - i gospodarze mieli już trzy punkty zapasu.
PGE Projekt grał już z rezerwowym atakującym Bartoszem Gomułką. Ale Resovia szybko objęła prowadzenie 9:3 i Tiilikainen zdecydował się na kolejne zmiany, ściągając z boiska Jana Firleja i Bartosza Bednorza.
Po rzeszowskiej stronie świetnie w ataku radził sobie natomiast Butryn, różnica wzrosła do ośmiu punktów. Skończyło się wręcz siatkarskim nokautem 25:14 i szybkim zwycięstwem w całym meczu.
To już trzecie zwycięstwo Asseco Resovii z PGE Projektem w tym sezonie. W żadnym z tych meczów Warszawianie nie wygrali ani jednego seta. Daje ono Rzeszowianom awans na trzecie miejsce w tabeli i zmniejszenie strat do rywali ze stolicy do tylko dwóch punktów.
Asseco Resovia Rzeszów: Butryn, Sapiński, Cebulj, Janusz, Demyanenko, Szalpuk - Shoji (libero) oraz Zatorski, Louati, Bucki
PGE Projekt Warszawa: Weber, Kłos, Tillie, Firlej, Semeniuk, Bednorz - Wojtaszek (libero) oraz Gomułka, Kozłowski, Koppers, Strulak














