Sensacyjne rozstrzygnięcie, Michał Winiarski zdezorientowany. Białoruski talent rozbił rywali
Rozpędzony lider z Zawiercia przyjechał do Trójmiasta i zderzył się z trudnym przeciwnikiem. Energa Trefl Gdańsk doprowadził do tie-breaka w meczu z najlepszą jak dotąd drużyną siatkarskiej PlusLigi. Trener Aluron CMC Warty Michał Winiarski szukał sposobu na zatrzymanie kapitalnego tego dnia Alaksieja Nasewicza. Pochodzący z Białorusi reprezentant Polski rozegrał jednak znakomite spotkanie i mocno przyczynił się do sensacyjnego rozstrzygnięcia.

Lider przyjechał na północ Polski grać z drużyną, która balansuje na krawędzi czołowej ósemki PlusLigi. Aluron CMC Warta niedługo przed meczem ogłosiła ważną nowinę - przedłużenie kontraktu z Bartoszem Kwolkiem, i to do 2029 r.
Mimo że zawiercianie przyjechali do Trójmiasta po serii zwycięstw, i to z tak poważnymi rywalami, jak Asseco Resovia Rzeszów, od początku spotkania mieli problemy. Gdańszczanie rozpoczęli od kapitalnych obron i niezłych kontrataków, prowadzili 9:4.
Trener gości Michał Winiarski poprosił o przerwę. Wkrótce wykorzystał drugą, ale efektów nie było. Zwracał swoim siatkarzom uwagę na Alaksieja Nasewicza, ale siatkarz reprezentacji Polski pochodzący z Białorusi był w pierwszej partii niemal nie do zatrzymania.
Nasewicz zdobył w pierwszej partii dziewięć punktów, goście tylko raz zdołali go zablokować. Zwycięstwo Energa Trefla było zaskakująco wysokie - rozbił rywali 25:16.
Siatkówka. Aluron CMC Warta Zawiercie odpowiedziała gdańszczanom. Ale gwiazdą był Alaksiej Nasewicz
Drugi set to już zupełnie inny obraz gry. Zawiercianie potrafili już prowadzić wyrównaną walkę z gospodarzami, mogli oprzeć atak na skutecznym Bartłomieju Bołądziu. Żadna z drużyn nie potrafiła jednak zbudować sobie przewagi, to była walka punkt za punkt.
Przewagę - minimalną, ale w ważnym momencie - udało się uzyskać gdańszczanom. Kiedy Kwolek zaatakował w aut, Energa Trefl prowadził 22:20. Po chwili zespół miał dwie piłki setowe.
Ale w tych ważnych momentach zawiódł Nasewicz. Nie skończył dwóch ataków, a po chwili inicjatywę przejęli siatkarze Warty. Seta zamknął as serwisowy Bołądzia, zawiercianie wygrali 27:25.
Warta już na początku następnego seta wpędziła się jednak w kłopoty. Gdańszczanie przy zagrywkach Nasewicza uciekli na cztery punkty. Winiarski najpierw zastąpił Kwolka Patrykiem Łabą, a potem wezwał do siebie całą drużynę.
Energa Trefl nadal jednak prowadził. Kolejne akcje Nasewicza wzbudzały aplauz gdańskiej publiczności, między drużynami utrzymywały się dwa, trzy punkty różnicy. Do remisu 22:22 zagrywką doprowadził Aaron Russell.
To jednak nie wybiło z rytmu gospodarzy. Kapitalnym serwisem odpowiedział Nasewicz, tym razem gdańszczanie wykorzystali szansę i zwyciężyli 25:23.
PlusLiga. Michał Winiarski szukał rozwiązań, zawiercianie gonili w tie-breaku
Czwarty set to jednak prowadzenie zawiercian 7:3, a potem konsekwentne budowanie przewagi. Kiedy sięgnęła siedmiu punktów, stało się jasne, że wszystko w Ergo Arenie zmierza do tie-breaka.
Przebudził się Bołądź, w końcu nieco więcej punktów przyniósł blok - dwa punkty tym elementem zdobył Mateusz Bieniek. Zawiercianie zwyciężyli 25:17.
W piątej partii na trzy punkty uciekli siatkarze z Trójmiasta. Z dobrej strony pokazał się wracający na boisko Piotr Orczyk, w poprzednim secie zmieniony przez Damiana Koguta. Znów błysnął Nasewicz i Energa Trefl prowadził 6:2.
Goście wygrali jednak trzy kolejne akcje i sprawa zwycięstwa w całym meczu nadal była otwarta. Gdańszczanie znów uciekli, gdy blokiem popisał się Moustapha M'Baye. Na pierwszy plan wysunął się też Tobias Brand, przyjmujący Energa Trefla.
Zawiercianie już się nie podnieśli, gospodarze zwyciężyli 15:9, a w całym meczu 3:2. Nagrodę dla MVP otrzymał Nasewicz, który zdobył w tym meczu aż 30 punktów.
Energa Trefl Gdańsk: Nasewicz, Pietraszko, Brand, Worsley, M'Baye, Orczyk - Koykka (libero) oraz Schamlewski, Sobański, Schulz, Stępień, Kogut
Aluron CMC Warta: Bołądź, Bieniek, Kwolek, Tavares, Zniszczoł, Russell - Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Ensing, Łaba












