Sensacyjna porażka, a teraz taki wynik. 33:31 już w pierwszym secie. Projekt z przełamaniem
To była krótka rywalizacja sąsiadów w tabeli siatkarskiej PlusLigi. Co prawda pierwsza partia meczu PGE Projektu Warszawa z Energa Treflem Gdańsk przyniosła wielkie emocje i zakończyła się wynikiem 33:31, dwa kolejne sety to już była jednak dominacja jednej drużyny. W Torwarze triumfowali gospodarze, którzy podnieśli się po dwóch bolesnych porażkach. MVP spotkania został reprezentant Francji, ale najwięcej punktów zdobył siatkarz kadry Nikoli Grbicia.

Po pięciu spotkaniach obie drużyny w tabeli siatkarskiej PlusLigi dzielił tylko punkt. To mogło być zaskoczenie, tym bardziej, że PGE Projekt Warszawa rozpoczął sezon spektakularnie - od trzech zwycięstw 3:0. Tyle że potem przyszła bolesna porażka z Asseco Resovią i sensacyjna przegrana z Barkomem Każany Lwów.
Mecz rozpoczął się od niewielkiej przewagi gospodarzy, która jednak w żadnym momencie nie przekroczyła trzech punktów. Z czasem jednak rywale odrobili straty, aż w końcu objęli prowadzenie 16:15. W ich ataku brylowali Tobias Brand i Alaksiej Nasewicz.
Po wyrównanym secie serię piłek setowych miał jednak PGE Projekt. W końcu jednak, po udanym kontrataku, prowadzenie 29:28 objął Energa Trefl. Goście nie wykorzystali jednak szansy i ze zwycięstwa cieszyli się warszawianie. Przesądził challenge, który wykazał, że piłka po ataku Bartosza Bednorza dotknęła rąk Nasewicza - PGE Projekt wygrał 33:31.
Siatkówka. PGE Projekt Warszawa podniósł się po dwóch porażkach
W drugim secie warszawscy siatkarze wypracowali sobie większą przewagę. Punkt blokiem zdobył Jakub Kochanowski, zagrywką problemy rywalom sprawił Jurij Semeniuk, i PGE Projekt prowadził już 10:5.
Gdańszczanie na chwilę zmniejszyli straty do dwóch punktów, ale gospodarze szybko znów uciekli. Świetnie w ataku spisywał się Kevin Tillie, po wykończonym przez niego kontrataku prowadzili już 16:11. A po chwili punkt asem serwisowym dorzucił Linus Weber. Warszawianie zaczęli przypominać drużynę, która dominowała na początku sezonu, i wygrali wysoko - 25:19.
PlusLiga. Energa Trefl Gdańsk bez punktów w Warszawie. Bartosz Bednorz najskuteczniejszy
Gdańszczanie w tym sezonie wygrali już trzy mecze, ale dwa dopiero po tie-breakach. W niedzielę jednak na pięciosetową rywalizację się nie zapowiadało, bo już na początku trzeciej partii rywale odskoczyli na trzy punkty. Po stronie Energa Trefla na boisku pojawił się Damian Schulz - mistrz świata z 2018 r. zastąpił Nasewicza.
Doświadczony atakujący potrafił zaskoczyć ciekawą "kiwką", ale też spektakularnie nadziać się na blok rywali. A między drużynami utrzymywały się dwa, trzy punkty różnicy. Goście jeszcze przycisnęli warszawian, ale ci radzili sobie w trudnych sytuacjach - w jednym z kontrataków błysnął Bednorz, po chwili atak Branda zablokował Kochanowski.
To właśnie Bednorz, który minionego lata nie dostał powołania do kadry na mistrzostwa świata od Nikoli Grbicia, został najlepiej punktującym zawodnikiem gospodarzy. Trzeci set skończył się ich wygraną 25:22. Nagrodę dla najlepszego siatkarza spotkania otrzymał Tillie. Warszawianie zanotowali awans w tabel PlusLigi i do podium tracą już tylko punkt.












