Sensacja w PlusLidze. Utytułowany zespół rozbity przez czerwoną latarnię
Koniec roku to zły czas dla siatkarzy ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle. W poprzedniej kolejce przegrali z ostatnim zespołem tabeli PlusLigi, a teraz pokonała ich nowa czerwona latarnia rozgrywek. InPost ChKS Chełm świętuje sensacyjne, ale i bezcenne zwycięstwo po serii pięciu porażek. W dodatku beniaminek triumfował na boisku utytułowanego rywala i poprawił swoją pozycję w walce o utrzymanie w siatkarskiej elicie. Bohaterem spotkania był reprezentant Iranu, który przyćmił kadrowiczów z Polski i Włoch.

Spotkanie lepiej rozpoczęli kędzierzynianie. Z dobrej strony w ataku, ale i w polu zagrywki pokazał się Szymon Jakubiszak. Środkowy, który ma za sobą pełny sezon w kadrze Nikoli Grbicia, dał ZAKS-ie prowadzenie 7:3.
To było jednak tylko preludium do dużych emocji. Chełmianie wkrótce bowiem wyrównali, a z czasem wypracowali sobie dwa, trzy punkty zapasu. Prowadzili już 24:21, ale zmarnowali trzy piłki setowe. Partię rozstrzygnęła długa gra na przewagi. Ostatecznie 34:32 wygrała ZAKSA - zdecydował błąd przy ataku Remigiusza Kapicy.
Siatkówka. Długa walka w pierwszym secie, a potem problemy ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle
Pierwszy set trwał aż 42 minuty, ale oprócz emocji nie przyniósł siatkówki na wysokim poziomie. ZAKSA, nadal grająca bez środkowego Karola Urbanowicza i libero Mateusza Czunkiewicza - mają problemy ze zdrowiem - w ostatnich kolejkach nie zachwyca.
Najpierw przegrała z PGE Projektem Warszawa, a potem ograła ją najsłabsza wówczas w tabeli Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa. I w drugim secie meczu z beniaminkiem kędzierzynianom nadal szło jak po grudzie. Przegrywali 2:5, potem 7:10.
Chełmianie prowadzili przez całą partię, ale w końcówce znów niemal zmarnowali szansę na zwycięstwo. Tym razem jednak wykorzystali już pierwszą piłkę setową - w aut huknął atakujący ZAKS-y Kamil Rychlicki i InPost ChKS Chełm wygrał 25:23.
Siatkarze beniaminka znakomicie rozpoczęli również trzeciego seta, błyskawicznie odskakując na trzy punkty. Z czasem ta przewaga jeszcze delikatnie wzrosła.
Drużynę z Chełma napędzał Amirhossein Esfandiar, znakomity w atakach z lewego skrzydła. Irańczyk ekspresyjnie świętował udane akcje, a na koniec seta wygranego 25:21 - partię zakończyła nieudana zagrywka Jakubiszaka.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle bezradna. Amirhossein Esfandiar bohaterem
Kędzierzynianie mieli problemy z przyjęciem zagrywki i początek czwartego seta zmiany nie przyniósł. Przy wyniku 9:6 dla gości Andrea Giani, szkoleniowiec ZAKS-y, przerwał grę.
Chełmianie dogonić się jednak już nie pozwolili. Esfandiar przekroczył barierę 20 zdobytych punktów, a przewaga beniaminka rosła. Skończyło się wygraną 25:20, a statuetki dla MVP nie mógł otrzymać nikt inny niż Esfandiar.
Na trzy punkty InPost ChKS Chełm czekał od pięciu meczów. Zwycięstwo po serii porażek pozwala beniaminkowi podźwignąć się z ostatniego miejsca. ZAKSA na półmetku fazy zasadniczej jest poza czołową ósemką PlusLigi.












