Reklama

Reklama

Scott Touzinski: Potrzebna zmiana

To był bardzo długi, a zarazem szczęśliwy dzień dla amerykańskiego przyjmującego Jastrzębskiego Węgla Scotta Touzinskiego. Najpierw wcześnie rano w środę dowiedział się o wygranej w wyborach za Oceanem Donalda Trumpa, a wieczorem jego Jastrzębski Węgiel, po świetnym meczu, pokonał u siebie jednego z faworytów rozgrywek Skrę Belchatów 3-2.

Mecz Jastrzębski Węgiel - Skra rozegrano awansem. Wszystko z powodu spotkań bełchatowian w przyszłym tygodniu (16 i 20 listopada), w III rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów z greckim PAOK Saloniki. Po świetnym, stojącym na wysokim poziomie i dramatycznym spotkaniu, zespół z Górnego Śląska wygrał 3-2. Oba zespoły mają teraz na swoim koncie po 16 punktów.

Reklama

Jeżeli chodzi o Skrę, to czołówka ligi nie może być dla nikogo zaskoczeniem. Inaczej jest w przypadku jastrzębian, którzy w ostatnim czasie mieli sporo kłopotów, a teraz znowu zaczynają się liczyć w stawce siatkarskiej PlusLigi. W ostatnich trzech meczach z ZAKSĄ (2-3), Resovią (3-1) i Skrą (3-2), drużynie trenera Marka Lebedewa udało się zdobyć 6 punktów.

- Po niespodziewanej dla nas wszystkich przegranej z Będzinem, świetnie zareagowaliśmy w kolejnych meczach z ZAKSĄ, Rzeszowem i Skrą. Z Bełchatowem zagraliśmy dobrze jako drużyna. Wszyscy świetnie wywiązali się ze swoich zadań. Ta liga jest na tyle dobra, że nie można sobie pozwolić na to, żeby jakiego rywala potraktować ulgowo. Nasz cel w lidze? Nie rozmawialiśmy o nim. Mamy dobry zespół i trzeba się skupiać na każdym kolejnym spotkaniu, tak jak było to ze Skrą, a nie jak z Będzinem. Musimy starać się trzymać wysoki poziom - podkreśla Touzinsky.

Złotego medalistę z igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku pytamy też o wynik prezydenckich wyborów w Stanach Zjednoczonych. Najbardziej doświadczonych siatkarz w ekipie Jastrzębskiego Węgla, który grał w klubach na kilku kontynentach od Portoryko po Chiny, przyznał, że w środę od wczesnych godzin porannych śledził to, co działo się w jego kraju. Wybór Donalda Trumpa na nowego prezydenta USA skomentował w ten sposób.

- Na pewno nikt tego nie oczekiwał. Okres wyborów, to trudny czas. Wiadomo, są różne opinie kto ma rządzić naszym krajem, zderzają się różne opcje. W końcu dochodzi do wyborów, no i mamy zmianę i nowego prezydenta. Co do mnie, to zdecydowanie popierałem Donalda Trumpa. Pochodzę z Missouri z St.Louis, to Midwest czyli obszar, który tradycyjnie popiera Republikanów. Takie poglądy mieli też moi rodzice. Ludzie chcieli zmiany i jest ona Ameryce potrzebna - nie ma wątpliwości Scott Touzinsky.

Michał Zichlarz, Jastrzębie-Zdrój 

Dowiedz się więcej na temat: Scott Touzinski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje