Sceny w PlusLidze. 34:32 w pierwszym secie, a potem zmiana na szczycie
Siatkarze Energa Trefla Gdańsk długo byli w PlusLidze niepokonani przed własną publicznością. W niedzielę znów przyszła ich dopingować duża grupa kibiców, która obejrzała pasjonującego seta z PGE Projektem Warszawa. Ostatecznie po aż 66 akcjach zwyciężyli goście. Dwie kolejne partie już aż tak niezwykłe nie były. Duża w tym zasługa Bartosza Bednorza - reprezentant Polski zaprezentował w Trójmieście znakomitą formę.

W tym sezonie Energa Trefl Gdańsk spisuje się dobrze, a we własnej hali wygrywał już nawet z najlepszymi. Po raz pierwszy zespół z Trójmiasta przegrał u siebie dopiero w ostatnim meczu w Ergo Arenie, gdy po pięciu setach lepszy okazał się Indykpol AZS Olsztyn.
PGE Projekt Warszawa pojechał zaś na północ kraju w delikatnym dla drużyny momencie. Po trzech porażkach z rzędu pożegnał się z nią trener Tommi Tiilikainen. Już bez niego, pod wodzą duetu Kamil Nalepka - Bartosz Kaczmarek, Warszawianie wygrali jednak w Lidze Mistrzów z Montpellier.
Niecodzienny set w PlusLidze. 34:32, koncert Bartosza Bednorza
I pierwszy set gdańsko-warszawskiej rywalizacji przyniósł olbrzymie emocje. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Dwoma punktami prowadzili goście, ale w drugiej części seta wynik na swoją stronę zaczęli przeciągać siatkarze Energa Trefla. Po kontrataku wykończonym przez Tobiasa Branda prowadzili 19:16.
PGE Projekt zdołał jednak doprowadzić do remisu i długiej gry na przewagi. W niej piłkę za piłką do ataku dostawał Bartosz Bednorz. I reprezentant Polski udźwignął ten ciężar. Po drugiej stronie z akcji na akcję coraz bardziej pieklił się trener Mariusz Sordyl. Gdańszczanie swoich szans nie wykorzystali, a as serwisowy Linusa Webera dał gościom wygraną 34:32.
Początek drugiego seta mógł zapowiadać dalszą wyrównaną grę. W połowie partii pokaźną przewagę zyskali jednak Warszawianie. Dwa kontrataki wykończył Bednorz, w bloku ręce przed Piotrem Orczykiem schował Linus Weber, i goście prowadzili już 15:10.
Sordyl zdecydował się na zmiany, na boisku pojawili się Paweł Pietraszko i Damian Schulz. Sposobu na Warszawian jednak nie znaleźli. PGE Projekt grał swobodnie, bo mógł korzystać z dokładnego przyjęcia. Bednorz zdobył osiem punktów, a jego drużyna wygrała 25:21.
PlusLiga. PGE Projekt Warszawa korzysta z potknięcia rywali
W trzecim secie gospodarze nadal trzymali się blisko PGE Projektu. Na boisku pozostali Pietraszko i Schulz, zwłaszcza temu pierwszemu wychodziło niemal wszystko. W połowie seta Warszawianie objęli jednak minimalnie wyższe prowadzenie, 14:12.
W ważnych momentach w tej partii nie zawodził w ataku Kevin Tillie. Pomógł też rezerwowy atakujący Bartosz Gomułka, przed końcówką seta PGE Projekt miał trzy punkty zapasu nad rywalami. Ostatecznie wygrał 25:21, a nagroda dla MVP spotkania trafiła do Bednorza, który zdobył łącznie 21 punktów.
PlusLiga jest w tym sezonie tak wyrównana, że mimo niedawnych porażek PGE Projekt Warszawa został właśnie nowym liderem tabeli. Drużyna ze stolicy skorzystała z potknięcia Bogdanki LUK Lublin, która również w niedzielę przegrała z Asseco Resovią Rzeszów.













