Rywale chcieli napsuć krwi Michałowi Winiarskiemu. Odpowiedź pozbawiła ich złudzeń
Siatkarze Aluron CMC Warty Zawiercie nie zatrzymali się po efektownej wygranej w Rzeszowie. Podopieczni trenera Michała Winiarskiego we wtorek we własnej hali pokazali, jak lider PlusLigi powinien radzić sobie ze słabszymi rywalami. Siatkarze Barkomu Każany Lwów próbowali się im postawić, ale w najważniejszych momentach przy siatce dominowali zawiercianie - w trzecim secie w popisowym stylu dogonili rywali.

Lider PlusLigi ma najbardziej wymagający terminarz w całej stawce. Rozgrywa mecze awansem, by znaleźć czas na występ w Klubowych Mistrzostwach Świata. Mimo to trener Michał Winiarski cały czas stawia na podstawową szóstkę z Mateuszem Bieńkiem na czele.
Efekty są, bo zawiercianie w pierwszym secie meczu z Barkomem Każany Lwów wypracowali sobie przewagę już na początku. Przy zagrywkach Bartłomieja Bołądzia objęli prowadzenie 5:1 i nie oddali go już do końca partii. Świetnie prezentował się Aaron Russell, który w pierwszej partii skończył komplet pięciu ataków.
To właśnie Amerykanin po ostatnim zwycięstwie z Asseco Resovią przestrzegał przed hurraoptymizmem. W rozmowie z Interia Sport stwierdził, że prowadzenie Aluron CMC Warty w tabeli może być nieco złudne.
"Kiedy spojrzysz na tabelę, jesteśmy na pierwszym miejscu. Ale rozegraliśmy przecież więcej meczów niż reszta stawki. To trochę oszukuje. Wiem, że nie możemy sobie pozwolić nawet na chwilę odprężenia" - podkreślił.
Zawiercianie rywali więc nie zlekceważyli. I mimo że Barkom Każany Lwów miał lidera w ofensywie w osobie Lorenzo Pope'a - Australijczyk zdobył siedem punktów - gospodarze wygrali bardzo pewnie, 25:20.
PlusLiga. Aluron CMC Warta Zawiercie nie dała się zaskoczyć rywalom
Lwowianie w tym sezonie utarli już jednak nosa faworytom. Sensacyjnie rozbili przecież PGE Projekt Warszawa, który podobnie jak Warta celuje w najwyższe laury. I na początku drugiej partii meczu w Zawierciu goście uciekli na trzy punkty.
Ale zawiercianie szybko wzięli się w garść. Sygnał świetną zagrywką dał rozgrywający Miguel Tavares, po chwili zespół Winiarskiego prowadził 11:9. Ale i Barkom odpowiedział mocnymi serwisami.
Tyle że po chwili siatkarze ze Lwowa popełnili błędy w ataku i to gospodarze znów byli o trzy punkty przed rywalami. Siatkarze ukraińskiego klubu jeszcze raz doprowadzili do remisu, ale końcówka była popisem zawiercian. Wszystko zwieńczył as serwisowy Bieńka, wygrali 25:20.
Siatkówka. Michał Winiarski zdjął z boiska reprezentanta Polski. A zawiercianie dopadli rywali
Przed trzecią partią Winiarski zdecydował się w końcu na zmianę. Bołądzia zastąpił na pozycji atakującego Amerykanin Kyle Ensing. Lwowianie znów zanotowali jednak niezły początek seta, prowadzili 9:5, i trener Warty poprosił o przerwę. Ale po niej przewaga Barkomu jeszcze wzrosła, bo w polu serwisowym popisał się środkowy Mousse Gueye.
Od wyniku 8:14 gospodarze ruszyli jednak w pogoń za rywalami. Najpierw zdobyli punkt blokiem, potem zagrywkę dołożył Ensing. Lwowian dopadli przy wyniku 16:16. Wystarczyło parę akcji, by zawiercianie uciekli na trzy punkty. Rywale pod presją popełniali błędy, wygraną 25:22 przypieczętował atak Miłosza Zniszczoła.
Nagrodę dla MVP spotkania otrzymał Tavares. Kolejne trzy punkty umacniają Wartę na czele PlusLigi, jej przewaga nad Indykpolem AZS Olsztyn wzrosła do czterech "oczek". Trzeba jednak pamiętać, że zawiercianie rozegrali więcej meczów niż pozostałe drużyny w elicie.












