Reklama

Reklama

Przewaga ZAKS-y rośnie. Rywale znów bez szans

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nadal nie do zatrzymania. W sobotę we własnej hali, mimo nieobecności pierwszego trenera, pokonała 3:0 Ślepsk Malow Suwałki. To już dziewiąte zwycięstwo kędzierzynian w tym sezonie PlusLigi.

Lewandowski czy Messi - komu należy się "Złota Piłka"?

Przed spotkaniem w Kędzierzynie-Koźlu punkty stracił wicelider tabeli - Jastrzębski Węgiel. Triumfatorzy Ligi Mistrzów bezwzględnie wykorzystali szansę i błyskawicznie rozprawili się ze Ślepskiem. Pozostają jedyną niepokonaną drużyną PlusLigi, ich przewaga nad jastrzębianami wzrosła do pięciu punktów.

W sobotę dominacja gospodarzy od początku nie podlegała dyskusji. Błyskawicznie wypracowali sobie sześciopunktową przewagę i przy stanie 9:3 trener rywali Andrzej Kowal poprosił o czas. Kędzierzynianie wciąż grali jednak na wysokim poziomie, różnica między zespołami wkrótce wzrosła do ośmiu punktów.

Reklama

Sporo piłek w ataku otrzymywał Aleksander Śliwka. Przyjmujący, który w pierwszych kolejkach był nieco rzadziej wykorzystywany przez rozgrywającego Marcina Janusza, w pierwszym secie zdobył pięć punktów. Suwalczanie mieli duże problemy z przyjęciem, co wykorzystał w polu serwisowym Norbert Huber. ZAKSA po szybkiej partii wygrała 25:17.

Zasady plebiscytu As Sportu 2021 możesz przeczytać w tym miejscu.

By przejść do głosowania - kliknij w tym miejscu!

Michał Chadała w roli pierwszego trenera ZAKS-y

W sobotę przy ławce rezerwowych kędzierzynian z powodu choroby nie było trenera Gheorghe Cretu. Zastępował go asystent Michał Chadała. Do składu wrócił natomiast Huber, którego z powodu niedyspozycji zabrakło w poprzedniej kolejce.

Lider rozgrywek drugą partię rozpoczął nieco spokojniej. Przede wszystkim kędzierzynianie postawili na trochę lżejszy serwis. A to od razu ułatwiło sprawę gościom. Ślepsk grał bardziej cierpliwie, punkt blokiem zdobył Cezary Sapiński.

Mimo to ZAKSA wypracowała sobie pięć punktów przewagi. Suwalczanie jeszcze raz się jednak zmobilizowali. Kowal wymienił przyjmujących, a po asie serwisowym Bartłomieja Bołądzia jego zawodnicy zmniejszyli straty. Gdy przewaga gospodarzy spadła do dwóch punktów, Chadała poprosił nawet o przerwę. Po niej ZAKSA uspokoiła zapędy rywali, pewnie wygrała 25:22.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrywa po raz dziewiąty

Suwalczanie w tym sezonie przeżywają duże problemy. Co prawda dwa tygodnie temu wygrali z Cerrad Enea Czarnymi Radom, ale po siedmiu spotkaniach mieli na koncie już pięć porażek. Z takim bilansem zajmują dopiero 12. miejsce w PlusLidze. W sobotę w drużynie zabrakło podstawowego libero Mateusza Czunkiewicza, którego zastępował Paweł Filipowicz.

W trzeciej partii na boisku pozostał wprowadzony przez Kowala w poprzednim secie Piotr Łukasik. Mierzący 208 cm wzrostu przyjmujący ostatni sezon spędził w ZAKS-ie. Wraz z nią wygrał Ligę Mistrzów, więcej czasu niż na boisku spędził jednak w gabinetach lekarzy.

Już na początku trzeciego seta Łukasik nadział się na blok rywali. ZAKSA wygrała pierwsze cztery akcje, przez całą partię grała z dużą swobodą. Po drugiej stronie w ataku nieźle radził sobie Bołądź, ale gospodarze mieli zdecydowanie więcej atutów. Kowal wprowadził na boisko Łukasza Makowskiego, ale przewaga rywali rosła. Kiedy zatrzymali Bołądzia potrójnym blokiem, mieli już siedem punktów zapasu. Skończyło się wygraną 25:18, którą przypieczętował rezerwowy Bartłomiej Kluth.

Za tydzień kędzierzynianie w meczu na szczycie zmierzą się z trzecim w tabeli Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Ślepsk czeka kolejne trudne spotkanie - tym razem z Projektem Warszawa.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Ślepsk Malow Suwałki 3:0 (25:17, 25:22, 25:18)

ZAKSA: Kaczmarek, Huber, Śliwka, Janusz, Rejno, Semeniuk - Shoji (libero) oraz Kluth, Kozłowski, Kalembka

Ślepsk: Bołądź, Takvam, Halaba, Tuaniga, Sapiński, Buchowski - Filipowicz (libero) oraz Łukasik, Klinkenberg, Rudzewicz, Makowski

Damian Gołąb

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL