Reklama

Reklama

Prośba Mariusza Wlazłego: Szanujmy się nawzajem

"Ta drużyna, która drugą chwyciła za gardło na początku seta trzymała już do końca. Popełniliśmy więcej błędów" - powiedział trener PGE Skry Bełchatów Jacek Nawrocki po porażce z Asseco Resovią Rzeszów 2:3.

"Nie chodzi nawet o typowo siatkarskie błędy, wynikające z pomyłki w bloku czy ataku, ale bolą te boiskowe nieporozumienia, oddane piłki sytuacyjne. Musimy nad tym pracować, żeby to wyeliminować. Jest to sprawa koncentracji, spokoju w grze" - dodał szkoleniowiec Skry.

"Na tym etapie rozgrywek gra faluje. Nasza była nawet bardziej chimeryczna niż Skry. Na pewno przed naszymi zespołami jest jeszcze dużo pracy, żeby złapać właściwy rytm. W pierwszym secie Skra miała skuteczność na kosmicznym poziomie. Z tak grającym przeciwnikiem niewiele drużyn miałoby szansę powalczyć" - ocenił  trener Asseco Resovii Andrzej Kowal.

"Cieszymy się ze zwycięstwa, ale w naszej grze jest jeszcze dużo do poprawienia. Nasza gra falowała. Mam nadzieję, że powoli pójdziemy do przodu" - powiedział kapitan mistrzów Polski Olieg Achrem.

"Chciałem wrócić do meczu o Superpuchar, w którym byliśmy lepsi od Resovii. Niektórzy dziennikarze twierdzą, że byliśmy w formie, a drużyna z Rzeszowa nie, bądź miała inne problemy. Moja prośba jest taka: szanujmy się nawzajem jako drużyny. Dziś Resovia wygrała, bo dobrze zagrała. Popełniła od mniej błędów od nas" - stwierdził kapitan Skry Mariusz Wlazły.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje