Problemy Wilfredo Leona, przyćmił go inny Polak. Wielki zwrot w siatkarskim hicie
Hit siatkarskiej PlusLigi przyniósł sporo emocji i pięć setów rywalizacji. Do Lublina przyjechała niepokonana do tej pory Asseco Resovia Rzeszów. Gospodarze, siatkarze Bogdanki LUK, ostatnio przegrali dwa mecze, a do tego w niedzielę problemy w ataku miał Wilfredo Leon. Rozpoczęli jednak spotkanie wyśmienicie, niemal zupełnie "blokując" siatkę przy atakach rywali. W trzecim secie nastąpił jednak zwrot akcji.

Asseco Resovia przyjechała do Lublina niepokonana, choć dopiero trzecia w tabeli PlusLigi - wyprzedzający ją rywale rozegrali więcej meczów. Bogdanka LUK także zaczęła sezon świetnie, ale po zdobyciu AL-KO Superpucharu Polski jakby wyhamowała i przegrała dwa spotkania.
Na wysokie obroty w polu zagrywki szybko wskoczył Wilfredo Leon. Gwiazdor Bogdanki LUK już na początku pierwszego seta popisał się asem serwisowym, a jego drużyna wypracowała sobie przewagę. Przy stanie 8:4 Massimo Botti poprosił o przerwę dla Asseco Resovii.
PlusLiga. Asseco Resovia przyjechała niepokonana. Lublinianie ją "zablokowali"
Włoch przed meczem został gorąco powitany przez lubelskich kibiców, bo w poprzednim sezonie doprowadził ich zespół do mistrzostwa Polski. I po jego przemowie rzeszowianie odrobili straty, doprowadzając do remisu 10:10 - pomógł m.in. blok przy ataku Leona.
Gospodarze jeszcze raz jednak zbudowali czteropunktową przewagę. I chociaż Resovia w pewnym momencie zmniejszyła ją do punktu, to jednak seta zakończyła seria lubelskich bloków i wygrana 25:20. Łącznie Bogdanka LUK zdobyła w pierwszej partii aż osiem punktów blokiem.
Na drugą partię Asseco Resovia wyszła z nowym przyjmującym. Yacine Louati zastąpił Lukasa Vasinę, który dość niespodziewanie rozpoczął mecz w podstawowym składzie. Do gry w Lublinie wrócił też libero Erik Shoji, ostatnio niespodziewanie pozostający w rezerwie. Ale to lublinianie rozpoczęli drugiego seta od prowadzenia 7:3.
I ta różnica utrzymała się właściwie przez całą partię. Gospodarze radzili sobie, choć cały czas skutecznością w ataku nie imponował Leon. Nie zawodził za to Hilir Henno, Bogdanka LUK znów zdobyła sporo punktów blokiem, tym razem cztery. Botti szukał zmian, ale to nie pomogło - Resovia przegrała 19:25.
Siatkówka. Słabszy moment Wilfredo Leona, Asseco Resovia podniosła się z kolan
Na początku trzeciej partii po stronie gości w końcu pojawiło się więcej regularnej gry i prowadzenie 7:4. Dobrze radził sobie wprowadzony z rezerwy Klemen Cebulj - zastąpił Artura Szalpuka, jednego z bohaterów udanego początku sezonu w rzeszowskiej drużynie.
Bogdanka LUK zmniejszyła straty do punktu, ale Resovia pozostawała na prowadzeniu. Cebulja mocno wspierał Louati i goście wytrzymali do końca seta, wygrywając 25:23.
W grze Resovii coraz mocniej odznaczał się środkowy Danny Demyanenko. Już na początku czwartego seta zdobył dwa punkty blokiem, ale po okresie wyrównanej gry to Bogdanka LUK odskoczyła na dwa punkty. Do remisu 13:13 doprowadził jednak blok Butryna. I końcówka po raz kolejny potoczyła się pod dyktando gości. Butryn zdobył w tej partii aż dziewięć punktów, a Resovia wygrała 25:22.
O losach hitu PlusLigi zdecydował więc tie-break. W nim od początku dominowali goście. Szybko objęli prowadzenie 5:1, a po drugiej stronie męczył się Leon. As Bogdanki LUK nie skończył żadnego z pięciu pierwszych ataków, zepsuł pierwszą zagrywkę.
Rzeszowianie prowadzili od początku do końca, a Butryn jeszcze wyśrubował swój wynik - skończył z dorobkiem 27 punktów. Resovia zwyciężyła 15:13, Bogdanka LUK przegrała trzeci mecz z rzędu.
Bogdanka LUK Lublin: Sasak, Grozdanow, Leon, Komenda, McCarthy, Henno - Thales (libero) oraz Gyimah, Prokopczuk
Asseco Resovia Rzeszów: Butryn, Poręba, Vasina, Janusz, Demyanenko, Szalpuk - Shoji (libero) oraz Louati, Sapiński, Potera (libero), Cebulj, Nowak, Bucki, Zatorski












