Polski siatkarz pożegnał się z Grbiciem i od razu taka zmiana. Padła diagnoza
Za nami pierwsze mecze sezonu PlusLigi, który udanie zainaugurowali m.in. aktualni mistrzowie kraju. Duża w tym zasługa siatkarza znanego z występów w reprezentacji Polski, który zbiera pozytywne oceny za swoje występy. Ledwo pożegnał się z Nikolą Grbiciem, zakończył sezon reprezentacyjny i rozpoczął ligowy, a już widać, że przechodzi metamorfozę. Ekspert i komentator Polsatu Sport Jakub Bednaruk postawił nawet diagnozę, że nasz kadrowicz gra z wyraźnym luzem, co ma też przełożenie na postawę jego zespołu.

Najlepiej w dwóch pierwszych kolejkach sezonu PlusLigi spisał się PGE Projekt Warszawa, który odnotował dwa zwycięstwa, nie tracąc przy tym żadnego seta. Wpadki ustrzegli się też siatkarze Asseco Resovii Rzeszów, JSW Jastrzębskiego Węgla oraz Bogdanki LUK Lublin. Ostatni z wymienionych zespołów to obrońca tytułu mistrzowskiego.
Drużyna z Lublina na inaugurację rozgrywek pokonała w trzech setach Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowa, a w kolejnym meczu po tie-breaku wygrała z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Dużą cegiełkę do tych zwycięstw dołożył atakujący Kewin Sasak, który zdobył 34 punkty. Drugim najskuteczniejszym siatkarzem był jego reprezentacyjny kolega, Wilfredo Leon. Przyjmujący po dwóch kolejkach ma na swoim koncie 29 "oczek".
Zwycięstw zespołu prowadzonego przez Stephane'a Antigę nie byłoby jednak, gdyby nie zawodnik, który na parkiecie dyryguje poczynaniami swoich kolegów. Mowa o Marcinie Komendzie - jedynym, obok Antona Brehme z Jastrzębskiego Węgla, siatkarzu, który po dwóch pierwszych spotkaniach otrzymywał statuetkę dla MVP meczu. Pod adresem rozgrywającego już płyną pochwały.
PlusLiga. Marcin Komenda chwalony za swoją grę
Komenda w zakończonym we wrześniu sezonie reprezentacyjnym był podstawowym rozgrywającym reprezentacji Polski. Siatkarz Bogdanki LUK Lublin pod nieobecność Marcina Janusza i Grzegorza Łomacza otrzymywał wiele szans od Nikoli Grbicia i je wykorzystał, stając się zawodnikiem wyjściowego składu na najważniejsze turnieje w roku, czyli finały Ligi Narodów i mistrzostwa świata.
I chociaż 29-latek był jednym z pierwszych wyborów Grbicia, to za występy w biało-czerwonych barwach był często krytykowany. Zarzucano mu m.in., że w reprezentacji nie prezentuje się tak dobrze, jak w Bogdance LUK Lublin. Światło na ten aspekt rzucił Wilfredo Leon, który w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet zasugerował, że w kadrze narodowej jego klubowy kolega nie ma tyle "wolności", co w Bogdance, gdzie sam może decydować, na jakie warianty stawiać.
"To był nowy system gry dla Komiego. Miał sporo stresu, bo pierwszy raz był pierwszym rozgrywającym, a to nie jest łatwe. Poza tym trener Nikola ma swój punkt widzenia odnośnie do tego, jak należy grać [...] On też był rozgrywającym. [Marcin] Dużo wolności według mnie nie miał" - przekonywał Leon.
Komenda po rozpoczęciu sezonu ligowego ponownie zaczął pokazywać, na co go stać, co docenił ekspert i komentator Polsatu Sport Jakub Bednaruk. W swoim felietonie opublikowanym w serwisie polsatsport.pl zauważył, że rozgrywający Bogdanki rozegrał dwa równe mecze, a w starciu z ZAKSĄ udowodnił, że jest w stanie dobrze dyrygować grą drużyny w momencie, gdy ta ma problemy. Zasugerował nawet, że 29-latek przechodzi metamorfozę.
Podoba mi się taki Komi. Luz-bluz, bujanie się po boisku. Niedługo strzeli sobie dziary na całym ciele, a na mecze będzie wjeżdżał na Harleyu. Tak się ten facet na naszych oczach zmienia
Komenda kolejną szansę na pokazanie się z dobrej strony będzie miał w niedzielę 2 listopada, kiedy to mistrzowie kraju zmierzą się z innym zespołem z Lubelszczyzny - beniaminkiem InPost ChKS Chełm.















